Akt darowizny, zgodnie z obowiązującym wówczas prawem kościelnym, sporządzony został i potwierdzony...
Akt darowizny, zgodnie z obowiązującym wówczas prawem kościelnym, sporządzony został i potwierdzony przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Jana na kilka miesięcy przed śmiercią założyciela zakonu Cystersów - św. Bernarda z Clairvaux. Lokacja opactwa cysterskiego w Łeknie jest najstarszą na ziemiach polskich.
850. rocznica powstania tego właśnie opactwa została uświetniona okolicznościowymi uroczystościami jubileuszowymi, które odbyły się w Łeknie w sobotę 5 lipca br. Ich głównym punktem była polowa Msza św. sprawowana na terenie wykopalisk przyklasztornych. Eucharystii przewodniczył ks. bp Wojciech Polak, a współkoncelebransami byli opaci klasztorów w Polsce : ojciec dr Eustachy Kocik, prezes Polskiej Kongregacji Cystersów z Wąchocka oraz ojciec dr Piotr Chojnacki z klasztoru w Mogile. W uroczystościach wzięli również udział przedstawiciele innych zgromadzeń zakonnych oraz władz państwowych i samorządowych.
- Gromadzimy się tutaj przepełnieni czcią i szacunkiem dla tego uświęconego modlitwa i pracą zakonników wzgórza, by modlić się za tych, którzy przyszli tutaj, by głosić Dobrą Nowinę i świadczyć o Chrystusie swoim zakonnym życiem - powiedział na powitanie proboszcz miejscowej parafii pw. św. Piotra i Pawła, ks. Krzysztof Opioła.
Licznie zgromadzeni wierni modlili sie w intencji Zbyluta z Pałuk, jego rodziny, arcybiskupa gnieźnieńskiego Jana, a także zakonników cysterskich. - Zakładali zgromadzenia i do nich wstępowali, aby żyć tak jak Chrystus, postępować jak On i oddać się jak On na służbę Bogu i ludziom - powiedział w swej homilii ojciec Eustachy Kocik. - To byli zakonnicy, którzy poświęcili swe życie dla Boga i dla ludzi.
Opat przytoczył dewizę zakonu "ora et labora" (módl się i pracuj) i przypomniał, że ta dewiza przyświeca mnichom do dziś.- Każde miejsce, gdzie zbierają się cystersi, przepojone jest modlitwą - mówił ojciec Kocik - cystersi pojmowali pracę jako akt religijny. W ten sposób, oddając chwałę Bogu, modlili się i pracowali. Ojciec opat odniósł się też do dzisiejszych realiów życia zakonnego cystersów. Tłumaczył, że przystosowują się do zmieniającej się poprzez wieki rzeczywistości i starają się wychodzić naprzeciw społeczeństwu, w którym żyją, aby mu służyć. Cystersi uczą w szkołach, prowadzą szpitale, wyjeżdżają na misje, pracują w parafiach. - Idą naprzód z życiem, a nie zamykają się w swej przeszłości - podkreślił opat.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









