Logo Przewdonik Katolicki

Śpiewamy z przyjemnością

Natalia Budzyńska
Fot.

Rozmowa z Piotrem Lewandowskim i Piotrem Dziurlą, członkami zespołu Affabre Concinui W wielu recenzjach, czy to płyt, czy koncertów, oprócz zachwytów nad brzmieniem i wielkim talentem, pojawia się stwierdzenie, że cechuje panów niezwykłe poczucie humoru. Czy rzeczywiście jest ono potrzebne, aby śpiewać w Affabre Concinui? - Na pewno tak - ze względu na przekrój repertuarowy, jaki...

Rozmowa z Piotrem Lewandowskim i Piotrem Dziurlą, członkami zespołu Affabre Concinui


W wielu recenzjach, czy to płyt, czy koncertów, oprócz zachwytów nad brzmieniem i wielkim talentem, pojawia się stwierdzenie, że cechuje panów niezwykłe poczucie humoru. Czy rzeczywiście jest ono potrzebne, aby śpiewać w Affabre Concinui?

- Na pewno tak - ze względu na przekrój repertuarowy, jaki proponujemy naszej publiczności. Nie możemy tak samo zachowywać się na scenie, śpiewając na początku koncertu muzykę dawną czy liryczne pieśni romantyczne, za chwilę przechodząc do piosenek ludowych takich jak "Zielony mosteczek" i wreszcie do przebojów muzyki rozrywkowej. Tak więc staramy się wykorzystywać swoje poczucie humoru w odpowiednich momentach, w odpowiednim repertuarze. Poza tym zauważyliśmy, że można nawiązać bardzo dobry kontakt z publicznością właśnie poprzez szukanie żartów muzycznych i stosowanie dowcipnych gagów w utworach. Staramy się nigdy nie naśmiewać z wykonawcy, z którego repertuaru jest dany utwór, ale w jakiś sposób włączyć drobny żart do niektórych z nich. Np. próbujemy przypomnieć słuchaczowi, że jest to akurat utwór z repertuaru Mieczysława Fogga, albo że to są Beatlesi, przez to chociażby, że założymy okulary Lennona. Tego typu drobne momenty rozbawiają publiczność na chwilę, a jednocześnie powodują bardzo fajny klimat na koncercie - i dla nich i dla nas. Nie chcemy rozgraniczać utworów na muzykę poważną i niepoważną. Wciąż pokutuje przeświadczenie, że muzyka klasyczna jest taka poważna, taka bardzo na serio. A u ludzi, którzy mają z nią mały kontakt powoduje to automatycznie złe nastawienie: "ja nie będę przy tej muzyce dobrze się czuł, nie będę przy niej wypoczywał, bo ona jest taka śmiertelnie poważna." W związku z tym z jednej strony staramy się tę muzykę dobrze wykonać, a z drugiej strony puszczamy oko do słuchacza, "zobacz: to jest muzyka poważna, ale przecież nie jest taka trudna w odbiorze".

W tym roku zespół Affabre Concinui obchodzi swoje dwudziestolecie.

- Przemysław Stanisławski, zakładając zespół, wzorował się na angielskim zespole The King's Singers. Bardzo mu odpowiadał ich repertuar, bowiem "Kingowie" z dużą swobodą śpiewali madrygały renesansowe, jak i przeboje muzyki rozrywkowej. Trudno mówić o porównywaniu się z zespołami angielskimi co do brzmienia, ponieważ w tych zespołach głosy z punktu są inaczej ustawiane emisyjnie i zauważamy, że zupełnie inaczej emisyjnie i barwowo brzmi zespół niemiecki, inaczej francuski, inaczej angielski a jeszcze inaczej polski-czyli w dużej mierze zależy to od miejsca naszego urodzenia.
Trochę żałujemy, że w Polsce jesteśmy jedyni, bo dla nas byłby to jakiś moment porównywania, konkurencji. Trudno nam konkurować z zespołami mieszanymi, gdzie kobiety realizują wysokie partie, bo jest to naturalne dla kobiet.

Nagraliście płytę z muzyką polskiego renesansu dla kultowej wytwórni Harmonia Mundi. Ta płyta spotkała się z najlepszymi recenzjami w specjalistycznym piśmie "Diapason". Dlaczego wobec tego nie pozostaliście wyłącznie przy muzyce dawnej?

- Tą pierwszą płytę nagraliśmy na konkretne zamówienie, później chcieliśmy wydać płyty z podobnym materiałem w polskich odpowiednikach wielkich wytwórni, ale nie były one tym zainteresowane. W tym czasie wiele festiwali muzyki dawnej przeżywało trudności finansowe a my musieliśmy zdecydować, czy chcemy śpiewanie traktować jako hobby, czy profesjonalnie. Nie można być profesjonalnym zespołem koncertując 5 czy nawet 10 razy w roku śpiewając tylko muzykę dawną. Każdy musiałby zajmować się jeszcze czymś innym, żeby egzystować, a to na pewno powodowałoby rozluźnienie w zespole. Fakt, że poszerzyliśmy repertuar wynikał też z naszych zainteresowań, bo również lubimy i barok, i romantyzm, i muzykę współczesną, nawet standardy jazzowe. Dzięki temu mogliśmy też więcej koncertować.

W jakim repertuarze czują się Panowie najlepiej?

- Wciąż bardzo chętnie przyjmujemy zaproszenia na koncerty z muzyką dawną i bardzo dobrze się w niej czujemy, te koncerty są dla nas zawsze ogromnym przeżyciem. Nie wolno nam mówić w jakiej muzyce się najlepiej czujemy, bo na koncercie pokazujemy najczęściej przekrój repertuarowy od madrygału renesansowego po rozrywkę. Może więc należałoby powiedzieć, że czujemy się świetnie w każdym repertuarze, co oczywiście jest nieprawdą, bo każdy też ma subiektywne spojrzenie. Myślę, że te dwie skrajne dziedziny są dla nas najbardziej przyjemne. Muzyka dawna, bo wszyscy jesteśmy muzykami wychowanymi w chórach (naszym wykształceniem muzycznym są przede wszystkim chóry chłopięco-męskie), ale z drugiej strony zauważamy na nagraniach i koncertach, że również świetnie czujemy się i bawimy śpiewając Presleya.

Na rynek trafiła właśnie najnowsza płyta "Sing we at pleasure" ("Śpiewamy z przyjemnością"). Jest to płyta z madrygałami renesansowymi.

- Z ciekawostek powiem tylko, że była nagrywana w podpoznańskim zespole pałacowym. To co słyszymy, to naturalna akustyka wnętrza, bez żadnych manipulacji technicznych jeśli chodzi o pogłos i akustykę. Ta płyta jest wydana z okazji 20-lecia istnienia zespołu, miała być powrotem do naszych korzeni, do tego na czym się wychowaliśmy i dlatego są na niej właśnie madrygały. Jest to rozrywka sprzed 400 lat i coraz lepiej ją rozumiemy. Wydawcą jest stowarzyszenie, które od 2 lat działa m.in. na rzecz naszego zespołu.

Czy śpiewacie z przyjemnością?

- W pewnym momencie podjęliśmy decyzję, że stajemy się zespołem zawodowym, odłożyliśmy wszystkie inne zajęcia. W tej chwili spotykamy się codziennie, koncertujemy 70 razy w roku i jest to nasze utrzymanie. Cieszy nas, że na koncertach możemy śpiewać madrygały przy okazji Presleya. Może jest to jedyna okazja, żeby ktoś je w ogóle usłyszał. Zawsze śpiewamy z przyjemnością.
Affabre Concinui

Sing we at pleasures

Dla laika nazwa "madrygał" nic nie znaczy, a jak się przekonałam, może go nawet przestraszyć. Kojarzenie madrygałów z czymś nudnym i przeraźliwie staroświeckim jest bardzo złudne, a przy okazji wydania najnowszej płyty Affabre Concinui warto przekonać się, że madrygałów można słuchać z zaciekawieniem (jak im się udaje to wszystko wyśpiewać?), przyjemnością (uczucie ulgi po hałaśliwym dniu bombardowanym przez różne dźwiękowe śmieci dnia codziennego) i narastającym spokojem (dzięki łagodnym harmoniom).
Cztery wieki temu madrygały należały do muzyki rozrywkowej wyższych sfer, przy niej bawiono się np. na włoskich dworach, a zespoły złożone z kilku śpiewaków były na dworze nieodzowne i... podziwiane. Na płycie usłyszymy madrygały angielskie, włoskie, francuskie, hiszpańskie i niemieckie. W każdym z tych krajów madrygał wyglądał nieco inaczej: mógł być poważny i liryczny, jak np. we Włoszech, gdzie wykorzystywano między innymi poezję Petrarki, ale częściej bywał radosny, taneczny i pełen humoru, z refrenami typu "fa-la-la". Dla Affabre Concinui to repertuar podstawowy, który traktują ze swobodą, lekkością i wielką finezją. Warto więc kupić tą płytę i oprócz wrażeń estetycznych, które zapewnia, przyjemnie się przy niej odprężyć.

Affabre Concinui - po łacinie nazwa ta znaczy: "idealnie współbrzmiąc". Sekstet wokalny powstały 20 lat temu w Poznaniu - jako jedyny do dziś tego typu w Polsce. Występuje w kraju i za granicą. Nagrał 11 płyt, a jego repertuar obejmuje ponad 300 utworów. Znany jest z tego, że z równą swobodą i zaangażowaniem wykonuje de Palestrinę i Freddiego Mercurego, Chopina i Paula Ankę, Morleya i Presleya. Na koncertach zawsze mają komplet. Występują w składzie: Robert Hylla - kontratenor, Leszek Marciniak - kontratenor, Przemysław Czekała - tenor, Piotr Lewandowski - baryton, Piotr Dziurla - bas, Artur Hoffmann - bas.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki