Moralny relatywizm a demokracja

Hasło: "Kościół a polityka" zawsze budzi pewne emocje. Nieustannie toczą się dyskusje, do jakiego stopnia duchowni czy też wierni winni zajmować się tą dziedziną życia społecznego. Pod koniec lutego br. w rezydencji arcybiskupa metropolity poznańskiego odbyło się spotkanie polityków poznańskich. Przedmiotem spotkania była właśnie refleksja teologiczna osnuta wokół "Noty doktrynalnej...
Czyta się kilka minut
Hasło: "Kościół a polityka" zawsze budzi pewne emocje. Nieustannie toczą się dyskusje, do jakiego stopnia duchowni czy też wierni winni zajmować się tą dziedziną życia społecznego. Pod koniec lutego br. w rezydencji arcybiskupa metropolity poznańskiego odbyło się spotkanie polityków poznańskich. Przedmiotem spotkania była właśnie refleksja teologiczna osnuta wokół "Noty doktrynalnej dotyczącej pewnych kwestii związanych z udziałem i postawą katolików w życiu politycznym".

Spotkanie zgromadziło, z woli ks. abpa Stanisława Gądeckiego, tych, którzy - jak zaznaczył w sposób szeroki - mieszczą się w tytule Noty: "Katolicy a polityka". Ksiądz Arcybiskup zauważył, że w jego mniemaniu zaproszeni mogli się poczuć ci wszyscy, którzy są ochrzczeni i nie deklarują wrogości wobec nauki Kościoła.

Istotnie, dokument niewątpliwie nie ma charakteru konfesyjnego. Nie jest programem lansującym jako jedyne ugrupowanie tak czy inaczej nazwaną chrześcijańską demokrację (chadecję). Przeciwnie, wyraźnie podkreślona zostaje w nim wielość partii i ugrupowań partyjnych, która stanowi niezbywalny element demokracji. Nie wskazując, do jakich partii należeć trzeba, Nota wyraźnie jednak zauważa, że nie oznacza to, iż każda partia respektuje wymagania nauki społecznej Kościoła. Wielości partii nie należy mylić z wielością wartości etycznych (pluralizmem etycznym).

W Dokumencie

W przedłożonym przez Kongregację Nauki Wiary dokumencie sprawa wydaje się być stosunkowo prosta. Nota watykańska zawiera obraz świata politycznego - gdzie dominuje demokracja wraz z jej konstytutywnymi elementami: tolerancją i pluralizmem. Nie sposób nie zauważyć przy tym, że te elementy są we współczesnej kulturze posunięte do rangi fetyszu. I tu rodzi się pytanie: czy wszystko jest przedmiotem pluralizmu czyli relatywizmu etycznego - czy jest nim także prawda i wartości?

Teoretycznie - sprawa wydaje się być prosta, ale w praktyce problem jest złożony. Radykalne odpowiedzi narażają na możliwe zarzuty - wstecznictwa, lekceważenia demokracji (fundamentalizmu). Brak tych odpowiedzi, czy też pogodzenie się ze stanem faktycznym oznacza z kolei kwestię taniego kompromisu i uległości wobec ducha czasu kosztem ducha prawdy.

Na tle perspektywy historycznej ("uczestnictwo w życiu politycznym - jest faktem tradycyjnym i współczesnym"), Nota podejmuje analizę współczesnych społeczeństw demokratycznych (zwraca uwagę, że dokument skupia się tylko na tej formie organizacji ustroju politycznego). Najkrócej ujmując, dokument "Katolicy i polityka" przypomina, że współczesna demokracja to pewien mechanizm, ale i treść. Jest zatem rzeczą ważną, że demokracje współczesne "zawierają elementy techniki demokratycznej". Jednak przedmiotem szczególnej uwagi dokumentu stają się zawarte w tych społeczeństwach treści etyczne. To właśnie wokół tych treści toczy się spór. Bowiem ogólny model demokracji jest jednak modelem ukonkretnianym w realnej przestrzeni dynamicznie zmieniającego się świata. Kongregacja stwierdza wprost: "Społeczeństwo obywatelskie znajduje się obecnie w centrum złożonego procesu kulturowego, który ukazuje koniec pewnej epoki i zarazem zdradza niepewność w obliczu pojawiających się na horyzoncie nowych czasów". Obok pozytywów ma też swoje negatywy, a zwłaszcza relatywizm kulturowy, teoretyczne ujęcie i obrony etycznego pluralizmu, obalenie i rozkład rozumu oraz zasad naturalnego prawa moralnego.

Kościół nie uznaje pluralizmu etycznego

W ten sposób dochodzi do konfrontacji tezy - że pluralizm etyczny jest warunkiem demokracji - z nauczaniem Kościoła, który nie uznaje pluralizmu etycznego. Jest to bez wątpienia jeden z punktów zapalnych współczesnego świata.

Jak często słyszymy zdania formułowane wedle wzoru: "dzisiaj czasy się zmieniają, jedni uznają to za wartość, inni coś innego… Żyjemy w społeczeństwie demokratycznym… Kościół musi to uznać. Nie mam nic przeciwko obrońcom życia, ale kobiety też mają rację, gdy domagają się prawa do wolnego decydowania o swoim życiu, o własnej ciąży…".

"Decyzja należy do ciebie" - taki wniosek płynie z tych rozważań. Otóż problem zaczyna się wówczas, gdy taka subiektywistyczna teza znajdzie odzwierciedlenie w programie politycznym, najczęściej jako propozycja ustawy. Tak rodzą się pomysły w kampaniach wyborczych o legalizacji małżeństw homoseksualnych (obok małżeństw tradycyjnych), o uznaniu praw rodzicielskich gejom (obok respektu dla tradycyjnej rodziny), o przyznaniu prawa do aborcji na życzenie (obok enigmatycznego i ogólnikowego zapisu o prawie do życia). Nota stwierdza jednoznacznie: "Moralny relatywizm jest szkodliwy dla demokratycznego życia, które potrzebuje prawdziwych i trwałych fundamentów, to znaczy etycznych zasad, które z racji swej natury i roli, jaką pełnią w życiu społecznym, nie mogą być "przedmiotem negocjacji".

W imię porządku moralnego

Owe prawdziwe i trwałe fundamenty, zdaniem Kościoła, który jest chyba dzisiaj jedyną instytucją, która ma odwagę je głosić, to postawienie mocnego punktu odniesienia, jakim jest godność osoby ludzkiej. Dodajmy - niezwykle konsekwentnie i logicznie potraktowana. Dlatego w świecie polityki, w którym deklaruje się godność osoby ludzkiej, a zarazem niszczy się życie poczęte, manipuluje w sferze wychowania, debatuje nad wykorzystywaniem płodu naturalnie poczętego czy klonowanego dla eksperymentów medycznych, w tym świecie Nota watykańska jasno kreśli istotę "moralnego ładu, dotyczącego integralnego dobra ludzkiej osoby".

Warto wczytać się w elementy tego ładu, jak dziedzina ustaw cywilnych dotyczących aborcji i eutanazji, społeczna ochrona nieletnich czy wyzwolenie ofiar współczesnych form niewolnictwa (narkomania i prostytucja). I może niekoniecznie trzeba odnosić to wszystko od razu do wielkiej polityki międzynarodowej. Katolik-polityk ma roztropnie troszczyć się o dobro wspólne. Także na płaszczyźnie samorządu, polityki społecznej własnego regionu czy kraju. Troszczyć się o dobro wspólne oznacza tyle, co sprawiedliwie zabezpieczać wartości.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2003