Z początkiem uzależnienia zwykle kojarzy się wiek młodzieńczy lub średni – w podświadomości mamy bowiem często zapisany obraz osoby starszej jako powściągliwej i stroniącej od używek. Między innymi z uwagi na społeczny „wizerunek” seniorów tak trudne bywa dostrzeżenie ich nałogu, co pociąga za sobą niedostępność pomocy.
Dzieci i seniorzy
Wielu z nas wydaje się, że alkoholizm, narkomania czy hazard to nałogi, po które sięgają ludzie bardzo młodzi bądź będący w okolicach czterdziestki. Nie tak dawno temu mnóstwo emocji – przede wszystkim szoku – wywołała książka Magdy Mieśnik Noski. Tak ćpają polskie dzieci, w której autorka konfrontuje czytelników ze świadomością, iż nawet ośmioletnie dzieci sięgają obecnie po narkotyki. Tak samo zaskakujące i niemieszczące się w naszym obrazie świata bywa to, że z uzależnieniem zmagają się czasami osoby starsze, będące na emeryturze bądź zbliżające się do niej. Seniorzy – kojarzeni ze statecznymi dziadkami i babciami – mogą zarówno wpaść w niszczący zdrowie nałóg, jak i kontynuować uzależnienie, które rozpoczęło się już wcześniej. Czasami u osób starszych ma miejsce także negatywny życiowy przełom, który polega na złamaniu abstynencji, nawet tej wieloletniej. Polega on na tym, że uzależniona osoba, która mając na przykład trzydzieści kilka lat wygrała walkę o trzeźwość, w wieku lat siedemdziesięciu wraca do picia bądź używania innej substancji. Może się to wydarzyć na skutek pojawiającego się przekonania, że w pewnym wieku „nic już człowiekowi nie zaszkodzi”, narastającej samotności połączonej z egzystencjalnym niepokojem lub depresji, która u seniorów bardzo często bywa niezdiagnozowana, a która często idzie w parze z tendencjami autodestrukcyjnymi. Sprzedawcy alkoholu są na ogół świadomi, że nie mogą podać butelki z trunkiem osobie niepełnoletniej – raczej nie są jednak uczeni, że mają prawo i jednocześnie obowiązek odmówić podania alkoholu także seniorowi będącemu „pod wpływem”. Samotnej staruszce trudno jest przecież powiedzieć „nie” – nawet jeśli wyczuwamy, że sympatyczna starsza pani może mieć dyskretny problem z etanolem. Źle rozumiany szacunek wobec seniorów – a niekiedy posłuszeństwo wobec osób starszych, którego wciąż bywamy uczeni – przyczynia się do tego, że osoby przeżywające jesień życia piją w sposób „niewidzialny”.
Co zażywają seniorzy
Wśród osób starszych najczęstsze są dwa rodzaje uzależnień: pierwsze to wspomniane wcześniej uzależnienie od etanolu, natomiast drugie – od benzodiazepin, czyli leków nasennych i uspokajających. Alkohol etylowy jest, jak wiemy, substancją, która ma niezwykle silny potencjał uzależniający i która – paradoksalnie – wciąż jest w Polsce bardzo łatwo dostępna. Seniorzy, podobnie jak ich dzieci i wnuki, z łatwością mogą regularnie zaopatrywać się w alkohol – sprzyja temu między innymi stosunkowo niska cena alkoholu w Polsce. Niewielka emerytura czy renta często nie pozwala starszym osobom na podróżowanie czy przystosowanie domu lub mieszkania do potrzeb słabnącego ciała – jednak nawet ze skromnych środków można kupić wiele rodzajów wina, piwa czy wódki. Wśród osób ze starszych pokoleń świadomość dotycząca uzależnień i szkodliwości alkoholu jest także niższa – wielu seniorów jest przekonanych, że na przykład wódka doskonale leczy ból żołądka, a piwo zapobiega chorobom nerek. Przedstawiciele pokolenia baby boomers często są także przywiązani do myślenia, że osoba uzależniona to wyłącznie taka, która żyje na marginesie społeczeństwa – co więcej, część seniorów nie zdaje sobie także sprawy z tego, że uzależnienie jest zaburzeniem psychicznym. Jeszcze w latach 70. o osobach wyraźnie nadużywających alkoholu mówiło się powszechnie „opój” lub „pijak”, nie do końca zdając sobie sprawę z tego, na czym polega potencjał uzależniający etanolu. Jeśli natomiast chodzi o uzależnienie od leków, to oczywiście ich dostępność jest mniejsza – zwłaszcza że uzależniające są głównie te leki, które wydawane są na receptę. Jednak przyjmowanie leków przez osoby starsze nie zawsze odbywa się w sposób odpowiedzialny – a lekarz czy farmaceuta ma ograniczone możliwości weryfikacji tego, czy pacjent naprawdę wciąż potrzebuje na przykład benzodiazepin, aby przespać noc, czy może już nie – ponieważ „odcięcie” od tych substancji powoduje objawy zespołu abstynencyjnego. Należy również jasno powiedzieć, że uzależnienie od leków – choć są to substancje odpowiednio przebadane i dopuszczone do sprzedaży – jest rodzajem „legalnej narkomanii”. Seniorzy są w Polsce głównymi „konsumentami” leków – nie powinno nas to dziwić, skoro z wiekiem zwiększa się liczba zachorowań na wiele chorób przewlekłych. Wiemy jednak – choć nie dysponujemy jednoznacznymi statystykami na ten temat – że wiele osób starszych nie zażywa leków po to, by poprawić własne zdrowie, lecz w taki sposób, który ich odurza i wyrządza krzywdę.
Stres i samotność
Przyczyny uzależnień – niezależnie od wieku – są złożone i liczne. Należy do nich indywidualna genetyczna podatność, kontekst społeczny (w Polsce istnieje przyzwolenie na częste spożywanie alkoholu – zwłaszcza przez mężczyzn), a także czynniki psychologiczne, takie jak nieumiejętność regulowania emocji „na trzeźwo” czy tendencje do zachowań autodestrukcyjnych. Mają one znaczenie zarówno w przypadku osób bardzo młodych, jak i osób przeżywających jesień życia. Jednak tym, co szczególnie popycha seniorów w kierunku uzależnienia, są samotność oraz specyficzne problemy zdrowotne, które wymagają stosowania stałej farmakoterapii. Seniorzy – a zwłaszcza seniorki – z uwagi na różnice w długości życia kobiet i mężczyzn dość często przeżywają późne lata swojego życia w odosobnieniu. Brak partnera spowodowany wdowieństwem, a także rozpad rodzin wielopokoleniowych sprawiają, że wielu starszym osobom towarzyszy chroniczny stres wywołany samotnością. Realia naszego życia ulegają zmianom, ale biologia i podstawowe potrzeby pozostają niezmienne: dla nas, istot całymi sobą potrzebujących więzi, samotność jest stanem anormalnym, zwiększającym ryzyko wielu chorób i zaburzeń, w tym uzależnień. Alkohol jest zaś w Polsce używką łatwo dostępną. Z uwagi na czynniki kulturowe przyzwalamy seniorom na kosztowanie domowych nalewek i samodzielnie przygotowanych win. Jeśli zaś osoba starsza mieszka sama, a gości przyjmuje rzadko, to trudno jest dostrzec, że butelki z tymi napojami mogą być opróżniane w zaskakująco szybkim tempie. W przypadku leków natomiast rodziny seniorów często po prostu czują ulgę i spokój, że ich rodzice lub dziadkowie stosują leki przepisane przez lekarza – nie przychodzi im do głowy, że medykamenty te, choć oczywiście czasami potrzebne, mogą w istocie rujnować zdrowie ukochanego seniora. Nie każda młoda osoba ma także świadomość, że z wiekiem potrzeba snu u człowieka zmniejsza się – i sam fakt, że senior śpi mniej niż młodzieniec, nie znaczy wcale, że potrzebuje przyjmować leki nasenne. Benzodiazepiny – które łatwo uzależniają – jawią się zatem jako „cudowny środek”, wydłużający czas nocnego spoczynku babci czy dziadka.
Zapobiec interakcji
Używanie niektórych substancji w podeszłym wieku jest szczególnie ryzykowne z uwagi na naturalne procesy starzenia się organizmu – przede wszystkim wątroby. Organ ten pracuje mniej wydajnie u seniora niż u trzydziestolatka – oznacza to, że metabolizowanie alkoholu czy niektórych leków odbywa się wolniej, przez co już mniejsze dawki substancji mogą działać na organizm osoby starszej toksycznie. Osoby w starszym wieku powinny zatem używać leków w sposób szczególnie ostrożny – a już na pewno nie powinny łączyć ich z etanolem. Leki stosowane przez seniorów mogą bowiem wchodzić w interakcje ze sobą nawzajem, a także z alkoholem, nawet jeśli ten jest spożywany w niewielkich ilościach. Połączenie tabletki na sen z lekiem na ból głowy (i być może wieczornym kieliszkiem nalewki) może stać się nie tylko mieszanką uzależniającą, ale też po prostu toksycznym koktajlem. Oczywiście niedorzecznością i krzywdą byłoby blokowanie osobom starszym dostępu do leków. Sensem istnienia i rozwoju współczesnej farmacji jest przecież niesienie ulgi w cierpieniu – skoro pewne choroby możemy skutecznie leczyć lub chociażby łagodzić towarzyszące im dolegliwości, to bez wątpienia powinniśmy to robić. Niezmiernie ważne jest jednak to, aby leki były przyjmowane zgodnie z zaleceniami lekarzy, mających wgląd w całą historię ich przyjmowania u danej osoby. Senior przyjmujący medykamenty na stałe powinien regularnie odwiedzać specjalistów, którzy ocenią, czy dany lek jest mu nadal potrzebny i czy nie istnieje konieczność zmniejszenia jego dawki – chociażby z uwagi na zmieniającą się pracę wątroby. Tzw. receptomaty są dla osób starszych szczególnie niebezpieczne – choć teoretycznie wymagają one od użytkowników konsultacji z lekarzem face to face w nieodległym czasie, to jednak łatwo jest zdobyć receptę na dawkę leku, która w rzeczywistości jest nieadekwatna do potrzeb starzejącego się pacjenta. Niechęć seniora do uzasadnionego zmniejszenia dawki leku bądź jego odstawienia, a także protesty przeciwko wizytom u lekarzy, którzy mogliby zasugerować zmianę dawkowania, mogą być sygnałem świadczącym o uzależnieniu od leków bądź ich kompulsywnym przyjmowaniu – warto, by świadomość ta była powszechna zarówno wśród pracowników ochrony zdrowia, jak i bliskich osób w podeszłym wieku. Warto, by seniorzy, udając się do lekarzy, mieli przy sobie także listę przyjmowanych leków i suplementów – zdarza się, że podczas krótkiej wizyty osoba starsza zapomina wspomnieć o którejś z przyjmowanych substancji, przez co nieświadomy medyk zaleca stosowanie leku, który może wejść w interakcję z już przyjmowanym farmaceutykiem. Listę taką może sporządzić także bliska osoba, która towarzyszy seniorowi podczas wizyt w placówkach ochrony zdrowia. Prawdziwym dramatem bliskich seniorów, którzy przyjmują alkohol lub leki w nadmiarze, bywa to, że – w przeciwieństwie do dzieci dotkniętych uzależnieniem – seniora nie można „wysłać” na leczenie. Owszem, możemy przekonywać babcię lub dziadka, że są dla nas ważni i że terapia uzależnienia pomoże im w budowaniu zdrowej jesieni życia. Czasami rodziny osób starszych, które mają problem z alkoholem czy lekami, próbują także odwoływać się do wartości rodzinnych i religijnych, prosić, szantażować lub ograniczać kontakty – jeśli jednak osoba uzależniona nie jest ubezwłasnowolniona, to nie można zmusić jej do abstynencji.
Terapia uzależnienia zawsze zaczyna się od uświadomienia sobie i nazwania własnego problemu – rodzina, lekarz internista lub życzliwi sąsiedzi mogą pomóc w wykonaniu tego kroku, lecz nie są i nigdy nie będą w stanie zrobić go w zastępstwie seniora.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!














