Więcej rozumu, mniej emocji

Liberalna lewica staje się coraz bardziej antyamerykańska. Turboprawicowość Donalda Trumpa to zjawisko dodatkowo wzmacnia.
Czyta się kilka minut
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz

Kilka dni temu napisałem felieton, w którym przypominałem cztery lata wojny przeciwko Ukrainie. Poleciłem go w serwisach społecznościowych pod prowokacyjnym tytułem: Dlaczego wciąż powinniśmy być wdzięczni Ukraińcom. Nie była to przesada – pokazywałem, jaki jest wkład Ukraińców w rozwój polskiej gospodarki, jak również jak ich walka na froncie zatrzymuje wojska rosyjskie, które – bez heroicznego oporu Ukraińców – miałyby możliwości w innym wypadku straszyć Polskę, Litwę, Łotwę czy Estonię. Dlatego pisałem, że powinniśmy być im podwójnie wdzięczni, zamiast zastanawiać się, czy oni wystarczająco podziękowali nam za okazaną pomoc. Zresztą w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie mamy przykazanie pomocy bliźniemu, nie zaś przykazanie pomocy, pod warunkiem wystarczającej wdzięczności okazanej przez bliźniego.

Wiem, że tematy ukraińskie silnie polaryzują, ale jednak byłem zaskoczony, jak mój tekst został odebrany. Dyżurni ukrainosceptycy oczywiście go krytykowali, pytając, czy mamy również dziękować za Wołyń. Zadziwił mnie jednak entuzjazm, jaki ten wpis wywołał u osób, które w swoich profilach społecznościowych deklarowały sympatię do obecnego rządu. Tak jakby stosunek do Ukraińców stał się zakładnikiem bieżącego podziału – prawicowa opozycja stała się wobec naszych sąsiadów surowa (Konfederacja była od początku, PiS zmienił tu swoje nastawienie), zaś zwolennicy Koalicji Obywatelskiej zradykalizowali się w swojej antyrosyjskości, a zarazem solidarności okazywanej Ukraińcom.

Ale identyczny podział przebiega również w innej sprawie – stosunku do Stanów Zjednoczonych i Donalda Trumpa. Polscy liberałowie i lewica – szczególnie ta postkomunistyczna – przez lata byli bardzo proamerykańscy. Jednym z najbliższych sojuszników USA był wywodzący się z komunistycznej młodzieżówki prezydent Aleksander Kwaśniewski, który zresztą zgodził się na to, by w Polsce CIA utworzyła tajne bazy, w których bezprawnie przetrzymywano, przesłuchiwano i niestety również torturowano osoby podejrzane o związki z Al-Kaidą.

Dziś jednak obserwujemy proces podobny do tego, z którym mamy do czynienia na Zachodzie: liberalna lewica staje się coraz bardziej antyamerykańska. Turboprawicowość Donalda Trumpa to zjawisko dodatkowo wzmacnia. Ale właśnie to podoba się polskiej prawicy – zarówno tej pisowskiej, jak i spod znaku Konfederacji. Ani PiS, ani obóz prezydencki nie potrafią dziś skrytykować amerykańskiego prezydenta, gdy robi niemądre rzeczy. Z kolei obóz liberalno-lewicowy nie ma dla Trumpa dobrego słowa, nawet gdyby zrobił coś wspaniałego.

To wszystko niepokojące. Potrzebujemy bowiem dobrych relacji z Ukrainą, ale też musimy być wobec Ukrainy dość asertywni, by pamiętać o tym, żeby przyszłe relacje oprzeć na wzajemnych interesach, a nie tylko pięknoduchostwie. Potrzebujemy też Stanów Zjednoczonych. A obecnym prezydentem jest – czy się go lubi, czy nie – Donald Trump. Nie należy być wobec niego bezkrytycznym, ale też potępianie w czambuł wszystkiego, co robi, nie jest rozsądne. Bo w sprawach bezpieczeństwa powinniśmy być przede wszystkim rozsądni, własnymi sympatiami nie powinniśmy się zbytnio kierować.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2026