Pozostaję pod wrażeniem niedawnego spotkania autorskiego ze Swietłaną Aleksijewicz w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Poruszające było nie tylko to, co białorusko-ukraińska pisarka powiedziała, ale i to, kto jej słuchał.
Tym, co w słowach wybitnej reportażystki uderzyło mnie najmocniej, to wcale nie jakieś polityczne diagnozy, ale właśnie przyznanie się do bezradności w zdefiniowaniu świata, w którym przyszło nam żyć. Ostatecznie, jeśli laureatka Nagrody Nobla przyznaje otwarcie: nie wiem, to – paradoksalnie – ma to swoją moc. Autorka wspaniałej Czarnobylskiej modlitwy staje bezradna wobec pytania o to, jak to jest możliwe, że postacie takie jak Hitler i Stalin, które upiornie naznaczyły dzieje XX wieku, odnajdują swoje wcielenia w wieku XXI? Jak to jest możliwe, po tych wszystkich cierpieniach, jakich doświadczyły miliony ludzi w tragicznym, minionym stuleciu? – pyta. I odpowiada w zadumie: „Nie wiem, nie wiem…”.
Autorka wspaniałych książek opisujących sowiecki i postsowiecki świat, w których oddaje głos zwykłym ludziom, uczestnikom dziejowych kataklizmów i historycznych przemian, pracuje nad kolejnym dziełem. Czy będzie czymś na miarę wspomnianego wielogłosu o Czarnobylu (który wykorzystali twórcy także znakomitego serialu HBO)? Miejmy nadzieję. Tym razem Aleksijewicz wsłuchuje się w świadectwa Białorusinów na temat ich niepodległościowego zrywu, ostatecznie spacyfikowanego przez reżim Łukaszenki. Ta książka powstaje również w Polsce, bo to u nas właśnie żyje bardzo prężna i po 2020 roku coraz liczniejsza (obecnie szacowana na około 300 tysięcy), społeczność białoruska. I to właśnie Białorusini stanowili większość audytorium podczas autorskiego wieczoru Aleksijewicz w MSN.
Przyznam, że odczułem wielką satysfakcję, radość, a może nawet dumę, uświadamiając sobie, że oto Warszawa staje się forum wymiany wolnej myśli pomiędzy przedstawicielami ciemiężonego, białoruskiego społeczeństwa a kimś, kto jest dla młodej generacji tego społeczeństwa niewątpliwym autorytetem, sumieniem, przewodnikiem. Pomyślałem, że dziś Warszawa staje się dla Białorusinów tym, czym dla Polaków przez całe dziesięciolecia komuny (nie wspominając już o czasach Wielkiej Emigracji) był Paryż.
Ale autorka wspaniałego wielogłosu Wojna nie ma w sobie nic z kobiety nie mówiła im tylko „Nie wiem”, które tak mnie poruszyło. Mówiła o nadziei, o solidarności i o tym, że wierzy, iż Białorusini, którzy są dziś rozsiani po Europie, kiedyś powrócą do ojczyzny i będą kształtować jej oblicze. I zachęcała, by myśleli w takich właśnie kategoriach i by się do tego przygotowywali, jak najlepiej wykorzystując pobyt za granicą, kształcąc się, nawiązując międzynarodowe kontakty i poznając świat.
Warto pamiętać, że ważną duchową i kulturotwórczą rolę dla młodej generacji Białorusinów odgrywa Kościół katolicki w Polsce, organizując dla nich wsparcie duszpasterskie. Choć większość z nich wyznaje prawosławie, to około 15 proc. stanowią katolicy. Ich duszpasterstwa pracują w Warszawie i innych wielkich miastach. Przybywający do nas ze Wschodu sąsiedzi chcą uniknąć zarówno całkowitej asymilacji, jak i tworzenia zamkniętych, białoruskich enklaw. Nasi duszpasterze doskonale to rozumieją. „Mam nadzieję, że będziemy współtworzyć Kościół otwarty, powszechny, w którym każdy może znaleźć swoje miejsce i modlić się w swoim języku” – powiedział ks. Leszek Kryża, który niedawno został pierwszym Krajowym Koordynatorem Duszpasterstwa Białorusinów w Polsce.
Tak, dokonuje się u nas cicha, acz piękna i systematyczna praca na rzecz Białorusinów – ich godności, cywilizacyjnego i duchowego rozwoju oraz wolności. Obyśmy, niebawem, wspólnie mogli się nią cieszyć.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











