Stoimy w przyrodniczym „rozkroku". Z jednej strony napędza nas konsumpcjonizm, fast fashion, marnowanie żywności, nadmiarowy chów hodowlany – a z drugiej dotyka nas panika w obliczu zamknięcia lasów podczas pandemii, tęsknota za kontaktem z naturą, chęć ucieczki z miasta. Naukowcy przedstawiają niezbite dowody na to, że znajdujemy się na skraju katastrofy środowiskowej, giną one jednak w ideologicznych przepychankach. Spory wokół ekologii już dawno osiągnęły temperaturę przekraczającą granice rozsądnej dyskusji. Nie tylko jesteśmy uczestnikami kryzysu ekologicznego, ale znajdujemy się w samym epicentrum kryzysu debaty o środowisku. Być może potrzebujemy zbudować nową narrację o świecie przyrody, wolną od pojęć i schematów narzucanych przez ideologiczne spory, która pozwoli nam na nowo odkryć, że jesteśmy jego integralną częścią. Zanim jednak to nastąpi, musimy najpierw do tej przyrody się zbliżyć.
Od zawsze
W dniu jego urodzin producenci klocków Lego zmienili limit wiekowy użytkowników zapisany na opakowaniu – z 99 do 100+. Zrobili to, aby uczcić setne urodziny mistrza narracji przyrodniczej Davida Attenborough. Znamiennym pozostaje jednak fakt, że decyzja dotyczyła właśnie zabawek dla dzieci. Mimo wielodekadowego doświadczenia, tytułów naukowych, społecznych i kulturowych sir David Attenborough nigdy nie utracił, unikatowego w dorosłym życiu, dziecięcego zachwytu przyrodą, jednocześnie zachowując realistyczne spojrzenie na wszystkie zachodzące w niej mechanizmy i coraz zgubniejszy wpływ, jaki na tę naturę wywiera człowiek. Każdy film, książka czy inna publikacja Attenborough to studium zachwytu nad światem, którego jesteśmy częścią.
Urodził się 8 maja 1926 roku w Londynie. Pasja do obserwacji życia na Ziemi towarzyszyła mu od dziecka. Przynosił do domu kamienie i rośliny, obserwował zwierzęta, świat dookoła go fascynował. W wieku 11 lat zarabiał, sprzedając uniwersytetowi w Leicester traszki po trzy pensy za sztukę. Uczelnia prawdopodobnie nie zdawała sobie sprawy, że źródło, z którego David je pozyskiwał, znajdowało się zaledwie kilka kroków od wydziału zoologii, w stawie. Nikogo z bliskich nie zaskoczył wybór studiów z zakresu zoologii na Uniwersytecie Cambridge. Tuż po ich ukończeniu tworzył podręczniki przyrodnicze dla dzieci, ale już w 1952 roku związał się z telewizją BBC, z którą współpracuje do dziś. Szklany ekran od zawsze go pociągał, widział w nim potencjał, dzięki któremu można dokonywać realnych zmian w świadomości ludzi. Zamiast jednak dać się porwać partykularnym celom w zdobywaniu brytyjskiego (i nie tylko) społeczeństwa, został rzecznikiem przyrody, która sama się nie wypowie.
Uhonorowany
Do 1965 roku podróżował. Na kolejnych siedem lat zasiadł za biurkiem jako jeden z dyrektorów programowych stacji BBC, jednak pasja nie dała mu zaznać spokoju. Od 1972 roku poświęcił się bez reszty przekładaniu nierzadko skomplikowanego świata przyrody na język uniwersalny, zrozumiały dla nastolatka, rolnika, kobiety pracującej na rzecz swojej rodziny w domu, sprzedawcy czy profesora wyższej uczelni. I choć to nieoczywiste, nie dość, że język ten znalazł, to jeszcze przemawia nim do dziś. Życie na Ziemi (Life on Earth, 1979), Żyjąca planeta (The Living Planet, 1984), Błękitna planeta (The Blue Planet, 2001) czy Planeta Ziemia (Planet Earth, 2006) to tylko niektóre z ponad stu filmów i seriali, które stworzył. W 1985 roku królowa Elżbieta nadała mu tytuł szlachecki w uznaniu za działalność naukową i popularyzację wiedzy o przyrodzie. W późniejszych latach przyjęto go do Royal Society, a także odznaczono Orderem Imperium Brytyjskiego i brytyjskim Orderem Zasługi. Wśród licznych nagród, jakie otrzymał, znalazły się także dwie nagrody Emmy dla najlepszego narratora: w 2018 roku za film dokumentalny Błękitna planeta II (The Blue Planet II), a w 2019 roku za Naszą planetę (Our Planet). Liczne nagrody nie odebrały mu jednak ani odrobiny pasji i zachwytu nad światem.
Realizm
Attenborough w swoich filmach zaznajamia widza ze zwierzętami, których ten nie miałby okazji nigdy poznać: kałamarnica świetlikowa świecąca niebieskim światłem, koelakant – ryba uważana za wymarłą wraz z dinozaurami, naked mole-rat – bezwłosy gryzoń organizujący swoje życie pod ziemią jak owady społeczne czy rawka błazen, która uderza przeciwnika z olbrzymią siłą, nieproporcjonalną do swoich rozmiarów – to tylko niektóre z nich. Kilka gatunków zwierząt zostało nazwanych na jego cześć: żaba peruwiańska (Pristimantis attenboroughi), wymarły gatunek miniaturowego lwa-torbacza (Microleo attenboroughi), jaszczurka z rodzaju wachlarzowatych (Sitana attenboroughii) oraz ślimak żyjący wyłącznie w Tasmanii (Attenborougharion rubicundus). Opowiadając o przyrodzie, Attenborough nie romantyzuje, nie próbuje oswajać dzikich zwierząt, nie przedstawia groźnych drapieżników jako pluszowych misiów, a jednak każdorazowe spotkanie z przyrodą jego oczami zostawia widza tudzież czytelnika z poczuciem, że oto nawiązała się pewna nić porozumienia między dwoma odległymi światami. Goryl w odległej Afryce, jadowity wąż, mikrokameleon, jaszczurka czy groźny lew nagle stają się częścią naszego świata, a nie tylko reprezentacją gatunkową na kartach książki z biologii. Mimo miłości do wszystkich gatunków na Ziemi (poza szczurami, których oficjalnie nie lubi) w wywiadzie promującym serię Nasza planeta przyrodnik podkreślił, że to właśnie ludzie są jego ulubionym, choć nierzadko najbardziej problematycznym, gatunkiem ze względu na ich niezwykłą inteligencję i ciekawość świata. Attenborough wielokrotnie przekonywał, że aby chronić przyrodę, ludzie muszą ją najpierw poznać i pokochać.
Bogactwo poszukiwań
Wielu z nas zakończyło edukację przyrodniczą na etapie szkoły podstawowej lub średniej. Ci, którzy mieli szczęście trafić na nauczycieli z pasją, zyskali więcej, programy nauczania, mówiąc delikatnie, pozostawiały i pozostawiają bowiem wiele do życzenia. Dziś jednak deficyty wiedzy o świecie przyrody nie muszą już stanowić trwałej bariery. Można je nie tylko skutecznie uzupełnić, lecz także zrobić to w sposób łatwo dostępny i przystępny dla każdego. Bo choć David Attenborough jest ikoniczny, nie jest jedyny. Wielu wspaniałych polskich biologów, zoologów, fotografów przyrodniczych opowiada o świecie przyrody dla dorosłych, jednocześnie nie tracąc nic z zachwytu i młodzieńczego zaciekawienia. Adam Zbyryt – ornitolog, przyrodnik, Adam Wajrak – ambasador wilków i Puszczy Białowieskiej czy Dariusz Dziektarz, który jest leśnikiem propagującym polską przyrodę – to tylko kilka z wielu osób, które w polskiej przestrzeni medialnej (głównie online) opowieściami o przyrodzie czynią ją naprawdę bliską. W internecie i na różnych platformach streamingowych jest mnóstwo niesamowitych – pod względem estetycznym i merytorycznym – polskich produkcji przyrodniczych, nieodstających od zagranicznych formatów. Warto zauważyć chociażby kanał na YouTube Echa leśne, prowadzony przez Lasy Państwowe. Nie tylko produkcje, podcasty i różnego rodzaju publikacje przybliżają nam dziś świat przyrody. W świecie offline jest wiele inicjatyw, które dostępne są na wyciągniecie ręki: spacery ornitologiczne, spacery leśne, obserwacje zwierząt w naturze z przewodnikiem i wiele innych. Ostatecznie to, na ile chcemy zbliżyć się do przyrody, zależy od nas samych, na brak narzędzi nie możemy jednak narzekać.
Rykoszet
7 listopada 2025 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę powołującą Park Narodowy Doliny Dolnej Odry. Uniemożliwiło to przerwanie złej passy, która towarzyszy od lat tworzeniu parków narodowych w Polsce, czyli terenów objętych ścisłą ochroną. 20 maja w stolicy odbyły się kilkutysięczne protesty przeciwko Zielonemu Ładowi. Aktywiści ekologiczni co kilka miesięcy podejmują działania, które mają wymiar mocno kontrowersyjny: fizyczne uniemożliwienie wycinki drzew, zatrzymywanie ruchu w Warszawie czy oblewanie pomników czerwoną farbą. Te i inne sytuacje z przestrzeni publicznej sprawiają, że najbardziej poszkodowaną we wszystkich sporach jest przyroda. Ochrona przyrody – te dwa słowa uruchamiają w naszym społeczeństwie całe spektrum emocji. Wszystko, co z nią związane, rozpala do białego zwolenników prawicowej lub lewicowej wizji świata. Linia demarkacyjna pomiędzy dwoma frakcjami jest bardzo wyrazista. Jedna strona przekonuje, że ekologia i wszystko co z nią związane to wymysł Unii Europejskiej i samo zło, druga natomiast jest przekonana, że każda decyzja obozu przeciwnego na pewno pogłębia kryzys klimatyczny. Owa polaryzacja przechodzi zupełnie obok głównej potrzeby, której realizacją powinna być realna, wyrażana krok po kroku troska o Ziemię. Gdy w 2015 roku ukazała się encyklika Laudato si', na papieża Franciszka posypały się gromy oburzenia. Różne środowiska zaklasyfikowały go jako ideologicznego lewicowca, który zajmuje się tym, co nie trzeba. Podobna narracja krążyła tu i ówdzie aż do końca jego pontyfikatu. Tymczasem język, którym papież mówił o przyrodzie i potrzebie jej ochrony, był daleki od jakichkolwiek nacechowań ideologicznych. Papież wskazywał przede wszystkim na relacje, podkreślając że Ziemia jest wspólnym domem całej ludzkości i wszystkich istot żyjących.
Znajdujemy się w momencie, w którym potrzebujemy opowieści o przyrodzie wolnych od ideologicznych sporów, napływających z różnych stron. Musimy odkryć nowe sformułowania, które sprawią, że relacje między człowiekiem a środowiskiem staną się pogłębione i wyjdą poza semantykę władzy. Język i narracja kształtują wrażliwość, z kolei ta pozwala nam przyjąć inną perspektywę, nierzadko wykraczającą poza tę ukształtowaną przez nasze doświadczenia. Język jest nieodłączną częścią relacji. W zażyłości z drugim człowiekiem kluczową rolę odgrywa obecność. Badania, praktyka psychologiczna i doświadczenie każdego z nas pokazują, że to największa wartość, jaką możemy podarować drugiemu człowiekowi. Szczególną rolę odgrywa, gdy mówimy o sytuacjach kryzysowych: doświadczeniu żałoby, choroby czy straty. Relacje międzyludzkie nie ucierpią, jeśli pewne mechanizmy przeniesiemy na nasze kontakty z naturą. Obecność jest tym kluczowym. 5 czerwca przypada Światowy Dzień Ochrony Przyrody. Być może to dobra okazja, by zapytać się o relacje bliskości z naturą i opowiedzieć sobie ją na nowo.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















