Kiedy przed tygodniem na naszych łamach abp Zbigniew Zieliński, metropolita poznański, mówił o języku paschalnym – w odniesieniu do orędzia Leona XIV na Wielki Post – zapewne nikt z nas nie spodziewał się tak burzliwej dyskusji nad listem Konferencji Episkopatu Polski. Do treści samego listu, napisanego w 40. rocznicę wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze, zapewne jeszcze wrócimy na naszych łamach. Reakcje bowiem pokazały, że potrzebujemy nie tylko rozmowy na temat relacji Kościoła do Żydów, ale przede wszystkim pogłębionej refleksji nad eklezjologią. To, co niektórzy zanegowali w imię ortodoksji, stało w opozycji do eklezjologii Soboru Watykańskiego II, wyrażonej w konstytucji Lumen gentium, a także deklaracji Nostra aetate, a potem rozwijanej w nauczaniu kolejnych papieży.
Interesujące, jak w toczącym się przede wszystkim w mediach społecznościowych dyskursie chóry komentujących zamieniły się miejscami. Oto ci, którzy dotychczas chwalili biskupów, teraz zajęli pozycje polemiczne, niektórzy wprost wypowiadając posłuszeństwo. Z kolei ci, którzy często dość krytycznie podchodzą do poczynań biskupów, stanęli w ich obronie. Ta zamiana miejsc jest symptomatyczna. Pokazuje, jak polaryzacja, która przejęła kontrolę nad naszą społeczno-polityczną debatą, zagarnia coraz szersze kręgi, wchodząc w przestrzenie, które powinny być od niej wolne. Zastanawiam się, na ile jedni i drudzy faktycznie chcą poznać i zgłębić prawdę, a na ile bronią po prostu swojej wizji świata, religii, Kościoła. Szanuję głos tych, którzy zadali sobie trud i sięgnęli głęboko do Magisterium Kościoła, wyciągając cytaty z ojców Kościoła, synodów, soborów, papieży czy dokumentów Kościoła. Czy jednak szukali, by uzasadnić swoją tezę, czy szukali, konfrontując się z tym, co Kościół mówił i jak zmieniało się to, co mówił? Czy potrafimy jeszcze korygować swoje wizje, czy zamknęliśmy się już we własnych bastionach, widząc w innych jedynie wrogów, których trzeba zwyczajnie zmiażdżyć?
To, co w wielu komentarzach autentycznie mnie przeraziło, to poziom agresji czy wręcz nienawiści. To chyba coś, z czym najtrudniej jest mi się pogodzić. Rozumiem, że możemy polemizować, nawet z całym Episkopatem – choć nie sądzę, by Episkopat w sprawie tego listu był aż tak jednomyślny. Dlaczego jednak wchodzimy w nienawistną narrację? Rozpoczynamy Wielki Tydzień. Za kilka dni będziemy kontemplować ostatnie godziny życia Jezusa. W dramaturgii tamtych wydarzeń, w naprędce zorganizowanym przesłuchaniu, niezgodnym z jakimkolwiek prawodawstwem, pod z góry ustaloną tezę, Jezus zostanie umęczony, a ostatecznie przybity do krzyża. Nikogo tam nie wyzywał od heretyków, schizmatyków, ani nawet grzeszników, choć to ostatnie z całą pewnością mógłby nam wszystkim zarzucić. Przez większość męki Jezus milczy, odzywając się tylko wtedy, gdy pada pytanie o Jego misję i o to, kim jest. Jezus nas usprawiedliwi, poprosi Ojca o przebaczenie nam i zostawi jedno: miłujcie jeden drugiego, jak Ja wam dałem tego przykład. Zastanawiam się więc, gdzie w tej polemice – obronie prawdy i ortodoksji katolickiej – jest naśladowanie Chrystusa Pana, naszego Mistrza, w jego postawie, słowach, a przede wszystkim w szacunku wobec drugiego człowieka, także tego „innego”. Nie da się bronić prawdy nienawiścią.
Jeśli ktoś z listem Episkopatu się nie zgadza, ma prawo wyrazić swoje zdanie. Ale jeśli chce to czynić rzeczywiście jako chrześcijanin, to tylko w sposób godny chrześcijanina. Jak pisał w Liście do Efezjan Paweł Apostoł: „A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój” (Ef 4, 1–3).
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.














