Czas stanąć w prawdzie

Dlaczego dziś list biskupów z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze przyniósł tak nienawistne reakcje, i to w środowiskach, które uznają się za obrońców katolickiej tradycji?
Czyta się kilka minut
Historyczna wizyta Jana Pawła II w Synagodze Większej w Rzymie, 13 kwietnia 1986 r. Wtedy w Polsce nie wzbudziła ona jasno wyrażonego sprzeciwu fot. Edoardo Fornaciari/Getty Images
Historyczna wizyta Jana Pawła II w Synagodze Większej w Rzymie, 13 kwietnia 1986 r. Wtedy w Polsce nie wzbudziła ona jasno wyrażonego sprzeciwu fot. Edoardo Fornaciari/Getty Images

Będę szczery: nie zawsze listy biskupów budziły mój entuzjazm. Zdawały mi się zbyt ogólnikowe, formułowane w zbyt hermetyczny sposób, nieangażujące, wręcz nudne, odległe od aktualnych ludzkich problemów i wyzwań. Ten list zdaje mi się innym: jest konkretny, odważny, jasny. Nie stara się zadowolić wszystkich, nie zadowalając nikogo. Ma wreszcie jasne, ewangeliczne przesłanie: „Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”. Nareszcie nie jest napisany językiem eklezjalnej nowomowy. Nie będę w tym krótkim artykule szczegółowo przedstawiał treści listu. Jest on szeroko dostępny – choćby na stronach Episkopatu – i każdy może się z nim zapoznać. Szczerze do tego namawiam, ponieważ jest to tekst o szczególnej wadze i wartości. Przypomina bowiem o tych elementach nauczania Kościoła, które są w naszym kraju nader często pomijane, lekceważone i zniekształcane.

Ścieżką soboru i papieża

Biskupi wspominają soborową deklarację Nostra ætate, na którą powołał się Jan Paweł II podczas wizyty w rzymskiej synagodze: „Po pierwsze, Kościół Chrystusowy odkrywa swoją więź z judaizmem, wgłębiając się we własną tajemnicę. Religia żydowska nie jest dla naszej religii zewnętrzna, lecz w pewien sposób wewnętrzna. Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”. Papież z mocą potwierdził, że: „Żydom jako narodowi nie można przypisywać żadnej dziedzicznej ani zbiorowej winy za to, co popełniono podczas męki Jezusa”, powołując się na dokumenty soborów powszechnych i Katechizm Kościoła katolickiego.

Kościół nie zawsze głosił taką naukę. Przyznają to biskupi w swym liście: „przez ponad półtora tysiąca lat treści te, obecne w katolickim nauczaniu i błędnej interpretacji Pisma Świętego, kształtowały postawy chrześcijan, przyczyniając się do nienawiści, prześladowań i manifestacji antysemityzmu. Powinniśmy pamiętać, że Kościół katolicki stwierdza dziś jednoznacznie: Żydzi są nadal umiłowani przez Boga, który wezwał ich nieodwołalnym powołaniem. Bóg bowiem, wierny swym obietnicom, nie odwołał Pierwszego Przymierza. Izrael pozostaje nadal narodem wybranym”.

W ostatnich słowach listu biskupi zachęcają wiernych, aby podążając śladem św. Jana Pawła II, odwiedzali 13 kwietnia synagogi, i wzywają: „Wspomnijmy mężczyzn i kobiety, których modlitwami przez wieki nasiąkały mury bożnic. A tam, gdzie jest to możliwe, spotkajmy się z żydowskimi siostrami i braćmi. Pamiętając, że zawsze modlimy się za nich w liturgii wielkopiątkowej, prosząc Boga, aby lud, który On jako pierwszy nabył na własność, «wzrastał w wierności Jego przymierzu» i mógł «osiągnąć pełnię odkupienia»”.

Wierni Kościołowi?

Stała się w ostatnich dniach rzecz bezprecedensowa. Pojawiły się publicznie wyrażane akty sprzeciwu wobec słów biskupów zawartych w dokumencie zaakceptowanym przez Episkopat. Myślę tu nie tylko o zarzutach niektórych znanych duchownych, katolickich publicystów i celebrytów, ale również o fali hejtu, która zalała media społecznościowe – szczególnie te, gdzie gromadzą się osoby podkreślające swoją „arcywierność” wobec Kościoła. Ale czy doprawdy wierność Kościołowi powszechnemu? A może jedynie wobec szczególnej odmiany polskiego katolicyzmu, zamkniętego w dawnych uprzedzeniach, które w dzisiejszym Kościele powszechnym zdają się już być na marginesie? Czy są one również marginalne w przestrzeni Kościoła nad Wisłą? Reakcje na list biskupów świadczą o tym, że nie.

Po raz kolejny widzimy w nich znamienną wybiórczość owych środowisk w traktowaniu spuścizny papieża, którego jakże chętnie nazywają „naszym”, „wielkim” i „świętym”. Dlaczego w ich wypowiedziach, tekstach i homiliach Jan Paweł II wciąż jest intensywnie przywoływany, ale nie w sposób integralny? Cenzuruje się go w imię pychy i zadufania, bo czymże innym jest nazwanie listu biskupów przez jednego z publicystów „heretyckim”. Jeśli heretykami są polscy biskupi, to heretykami byli ojcowie Soboru Watykańskiego II, autorzy Katechizmu Kościoła katolickiego, a wreszcie „nasz umiłowany Ojciec Święty”.

Dokumenty Episkopatu budziły niekiedy opór różnych środowisk, często była to krytyka ze strony opcji „Kościoła otwartego”. Jednak nigdy skala i zajadłość tych sprzeciwów nie były tak radykalne, jak obecna fala antysemickiej nienawiści głoszonej przez tych, którzy zdają się za swym duchowym ojcem – Romanem Dmowskim, widzieć w Kościele „instytucję narodową”.

Endecka dusza

Ten nacjonalistyczno-endecki trop jest tutaj szczególnie wart dostrzeżenia. Zacytuję opinię „ojca polskiego nacjonalizmu”, którego trumna, wedle słów Jerzego Giedroycia, rządzi nadal umysłami wielu Polaków. W rozmowie z jednym ze swoich współpracowników, Jerzym Drobnikiem, pytał Dmowski: „Co by pan powiedział, gdyby tak pana uczono zamiast tego wstrętnego Starego Testamentu w nauce religii, w szkołach zasad rzymskich. […] Należałoby odrzucić Stary Testament i zamiast niego wprowadzić Rzym”. Antysemityzm był silniejszy aniżeli tradycja judeochrześcijańska, pozbycie się tego „judeo” było ważniejsze niż prawdy wiary chrześcijańskiej. Dzisiejszy brak akceptacji i szacunku wobec słów biskupów i nagonka na niektórych z nich ujawnia, że słowa Zbigniewa Herberta, zawarte w liście do Czesława Miłosza, w których parafrazując zasadę Tertuliana: anima humana naturaliter christiana, wspomniał o polskiej duszy, że jest naturaliter endeciana, zachowują niepokojącą aktualność.

Siła i radykalizm sprzeciwu wobec treści listu biskupów zdają się zatem wyrastać z dwóch źródeł. Pierwszym jest odrzucenie współczesnego nauczania i gestów Kościoła, odrzucenie Vaticanum II, sztywne trzymanie się form i tekstów przedsoborowej liturgii oraz wąsko interpretowanej zasady extra Ecclesiam salus nulla. Żydzi są w tej pokrytej kurzem doktrynie wciąż „odrzuceni i przeklęci” i herezją są słowa Jana Pawła II o „starszych braciach”, a jeszcze większym zgorszeniem oparty na Katechizmie Kościoła katolickiego fragment listu: „Bóg bowiem, wierny swym obietnicom, nie odwołał Pierwszego Przymierza. Izrael pozostaje nadal narodem wybranym”. Obawiam się, że wielu konserwatywnych katolików wciąż modli się podczas liturgii wielkopiątkowej pro perfidis Iudaeis. Drugim źródłem zdaje się skaza, która szpeciła i szpeci oblicze Kościoła w Polsce – Kościoła rozumianego nie jako instytucja, ale jako wspólnota wierzących. Tą skazą był i jest podskórny antysemityzm, który, tak jak w tych dniach, wybija, brudząc nas.


Trzeba dziękować biskupom, a szczególnie niektórym z nich, że zdobyli się na słowa prawdy, której nie akceptuje wielu wiernych. Poszli ewangelicznym szlakiem wytyczonym przez ich wielkich poprzedników w Orędziu biskupów polskich do ich niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim. „Udzielamy przebaczenia i prosimy o nie” – wtedy wielu księży i wiernych nie rozumiało i nie akceptowało tych słów, a jednak stały się zaczynem pojednania. Oby mądre i przepojone duchem Ewangelii słowa dzisiejszych biskupów stały się zaczynem rachunku sumienia i rozliczenia z grzechem antysemityzmu Kościoła w Polsce.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 15/2026