Emocje wokół listu biskupów

Jeśli polemiści uważają tak brutalny ton komunikowania się z hierarchami za najwłaściwszy, można spytać, na czym polega ich przynależność do Kościoła.
Czyta się kilka minut
Piotr Zaremba, publicysta magazynu „Plus Minus” i portalu Interia | fot. Magdalena Bortkiewicz
Piotr Zaremba, publicysta magazynu „Plus Minus” i portalu Interia | fot. Magdalena Bortkiewicz

Haniebny list Episkopatu” – alarmuje uderzający tytuł na stronie prawicowego wydawnictwa Biały Kruk. To samo ogłaszają niezwykle gwałtownym językiem znaczący konserwatywni katolicy. Czytałem już niejeden głos polemizujący z biskupami z pozycji katolickich (skądinąd z odmiennych skrzydeł). Ale chyba nigdy nie padały słowa tak brutalne i raniące. Chodzi o list z okazji 40. rocznicy wizyty papieża Jana Pawła II w rzymskiej synagodze. Biskupi zajęli się relacjami między katolikami i Żydami.

Prof. Jacek Bartyzel pisze: „Nie możemy słuchać waszej kacerskiej mowy, nie będziemy podążać za nią. Nie będziemy odwiedzać synagog, bo synagoga, która odrzuciła Chrystusa jest Synagogą Szatana”. Co spokojniejsi, jak Paweł Milcarek, piszą, że to list „nieszczęśliwy” i żeby się nim nie czuć związanym. Podobno znaczna część księży po prostu listu z ambon nie odczytała.

Dopiero co to progresywna strona okładała Episkopat bez żadnych hamulców jako wsteczny i „korporacyjny”. Dziś „postępowy katolik” Tomasz Terlikowski próbuje biskupów bronić, jakby nieświadom tego, że sam wcześniej deptał nieraz ich autorytet. Ale naturalnie ta gwałtowność starcia to świadectwo nasilania się kulturowych wojen, a nawet pokłosie politycznej, coraz gwałtowniejszej polaryzacji

Największy sprzeciw wzbudził ten fragment tekstu: „W swoim wystąpieniu papież radykalnie sprzeciwił się przedstawianiu Żydów jako «odrzuconych albo przeklętych». Przez ponad półtora tysiąca lat treści te, obecne w katolickim nauczaniu i błędnej interpretacji Pisma Świętego, kształtowały postawy chrześcijan, przyczyniając się do nienawiści, prześladowań i manifestacji antysemityzmu. Powinniśmy pamiętać, że Kościół katolicki stwierdza dziś jednoznacznie: Żydzi są nadal umiłowani przez Boga, który wezwał ich nieodwołalnym powołaniem. Bóg bowiem, wierny swym obietnicom, nie odwołał Pierwszego Przymierza. Izrael pozostaje nadal narodem wybranym”.

Przeciwnicy listu dowodzą, że niepotrzebnie rozprawia się on z wielowiekowymi błędami Kościoła, jakby podważając sens jego istnienia, zaś uznanie Żydów za nadal „naród wybrany” to herezja. W innym miejscu tekstu biskupi wyrażają przekonanie o możliwości zbawienia także dla wyznawców innych religii, przeciw czemu konserwatyści także protestują.

Relacje między Starym i Nowym Testamentem to dla mnie samego temat trudny. Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że wiele z tych wypowiedzi to powtórzenie, czasem innymi słowami, tez Soboru Watykańskiego II, a już na pewno kontynuacja nauk Jana Pawła II. Jeden z fundamentalistów Paweł Lisicki, prorosyjski naczelny „Do Rzeczy”, piętnuje słowa polskiego papieża, który nazywał rabinów „starszymi braćmi”. Więc już i papież Wojtyła jest przedstawiany jako heretyk.

Niejednoznaczny jest dla mnie polityczny kontekst listu. Wielu krytyków, choćby polityk Konfederacji Krzysztof Bosak, zauważa, że każda krytyka Żydów czy Izraela jest kwalifikowana jako „antysemityzm”. To szczególnie trudne w dobie zbrodni armii izraelskiej w Strefie Gazy. I obóz Trumpa, i jakaś część środowisk liberalnych próbują tak zamykać każdą dyskusję. Tyle że zarazem wystarczy posłuchać co drugiego wystąpienia Grzegorza Brauna albo poczytać co drugi felieton Stanisława Michalkiewicza, żeby przekonać się, że obskurny, ciemny antysemityzm istnieje i przemawia do ludzi.

Zarazem, jeśli polemiści uważają tak brutalny ton komunikowania się z hierarchami za najwłaściwszy, można spytać, na czym polega ich przynależność do Kościoła. On przecież jako instytucja nie ma sensu bez autorytetu. Taka forma zmienia wspólnotę w zbiorowisko zwalczających się plemion.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 13/2026