Rząd wyciąga rękę do artystów?

Posłowie przyjęli ustawę „o zabezpieczeniu osób wykonujących zawód artystyczny”. Zastanawiam się, po co rządowi tak niepopularny pomysł.
Czyta się kilka minut
Piotr Zaremba, publicysta magazynu „Plus Minus” i portalu Interia | fot. Magdalena Bartkiewicz
Piotr Zaremba, publicysta magazynu „Plus Minus” i portalu Interia | fot. Magdalena Bartkiewicz

Mało kto zwrócił uwagę na to głosowanie Sejmu. Wszyscy byli zajęci paniką wywołaną atakami młodocianych nożowników w szkołach. Tymczasem posłowie przyjęli ustawę „o zabezpieczeniu osób wykonujących zawód artystyczny”. Koalicja była za, poza częścią klubu Centrum, prawica – przeciw. Jednak były minister kultury z PiS Piotr Gliński i były wiceminister Jarosław Sellin ustawę poparli – wbrew swoim kolegom. 

Daje ona prawo artystom, których dochody przez trzy lata nie przekraczały 125 proc. płacy minimalnej, do ubiegania się o pokrycie zusowskich składek, jeśli nie są ubezpieczeni. Dopłacać ma budżet państwa. Kiedy minister kultury Marta Cienkowska projekt zgłaszała, wywołał on wielką awanturę.

Rekordy bił jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen. „Jeśli jesteś aktorem, to znaczy, że umiesz ładnie czytać napisany przez kogoś tekst, potrafisz udawać kogoś, kim nie jesteś, i pajacować na scenie tak, żeby publiczności się podobało. Nie jesteś w niczym lepszy od magazynierów, sprzedawców, kelnerów, i rolników” – napisał na X.

Oceniałem jego argumenty jako prymitywne. Polityk najwyraźniej nie rozumie, lub udaje, że nie rozumie, na czym polega twórczość artystyczna. Wyszedł zarazem naprzeciw rozumowaniu wielu zwykłych ludzi, którzy są przekonani, że „to żadna praca” i że „każdy by tak potrafił”. Po prawej stronie na dokładkę obecna sztuka uchodzi za coś niezrozumiałego, albo, przesadnie, za domenę lewicowej propagandy.

A równocześnie sondaż Pollsteru pokazywał, że aż 74 proc. Polaków jest przeciw dopłacaniu do artystycznych emerytur, tylko 11 proc. – za. Prawda, artyści często pracują bez etatu, ale to dotyczy wielu innych grup, w Polsce unikanie ozusowania to niestety standard różnych pracodawców. No i na wprowadzenie tego mechanizmu wybrano moment potężnej zapaści finansów publicznych. Pamiętam, jak informacje o tym projekcie sąsiadowały w jednej z telewizji z materiałem o tym, że kolejnemu szpitalowi grozi zamknięcie z powodu braku środków.

Zastanawiałem się, po co rządowi tak niepopularny pomysł. Może chodzi o mocniejsze związanie z obecną koalicją samych artystów? Zawsze ich większość była bardziej za Donaldem Tuskiem niż za prawicą, ale gdy obecna koalicja zaczęła rządzić, okazało się, że skąpi na kulturę dużo bardziej niż PiS, więc i w tym świecie pojawiło się niezadowolenie. A może wartością dla Tuska jest sama awantura zajmująca wyborców? W każdym razie myślałem, że rządzący po drodze tę ustawę zgubią.

Nie zgubili. Zapewne przyjmie ją Senat. I zapewne zawetuje ją prezydent. Ekipa Tuska będzie mogła przypominać artystom: my o was dbamy, Nawrocki i prawica – nie. Pytanie tylko, czy będzie warto tworzyć takie równanie. Bo może artyści i będą wdzięczni rządowi, ale za to reszta społeczeństwa po raz kolejny pobłogosławi prezydenta. Bo „dba o zwykłych ludzi”.

Ta ustawa tworzy rozbudowaną biurokrację, wieloosobowe rady i zespoły, które mają podejmować decyzje o tych dopłatach, więc decydować, komu przyznać status artysty. Taka procedura jest zdradliwa, uzależnia świat sztuki od państwa. Dodatkowo zwolennikom projektu zaszkodzili tacy ludzie jak niejaki Jaś Kapela. Ten skrajnie lewicowy grafoman, który dostał od resortu kultury stypendium na napisanie… sztuki o aborcji, zaczął się przechwalać, że to on jest artystą. I to jemu się wsparcie należy.

Nie jestem przeciw jakiemuś wsparciu artystów, ale w lepszych finansowo czasach i w powiązaniu z losem innych grup zawodowych. Rządzący wybrali konfrontację. Nie jestem pewien, jak na tym wyjdą. I jak wyjdą sami artyści, bo to idealna recepta, aby skłócić ich z większością Polaków.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 42/2026