Jak ująć ten fenomen w krótkich zdaniach felietonu? Ławra Peczerska to nie tylko symbol Kijowa, to najstarszy i najbardziej szacowny pomnik chrześcijaństwa na Rusi. Także tej Moskiewskiej, czyli Rosji. Największa świętość ogólnoruskiego prawosławia, ale, koniec końców, również część naszego, wspólnego z Ukraińcami dziedzictwa kulturowego Rzeczypospolitej.
Rzecz w tym, że tak sformułowana prawda jest od wieków kamieniem obrazy dla rosyjskich szowinistów. Ławra Peczerska, Kijów – to przecież Rosja! Nie może być, aby kolebka rosyjskiego chrześcijaństwa znajdowała się w rękach pogardzanych Ukraińców. Kolebką rosyjskiego prawosławia jest i musi pozostać Moskwa, nawet jeśli, historycznym przypadkiem, narodziło się ono w Kijowie. To, w wielkim skrócie, polityczna filozofia Patriarchatu Moskiewskiego, a także rosyjskiego państwa pod rządami carów, Stalina i Putina. Tutaj, mimo kilkakrotnej zmiany ustroju, nic się nie zmieniło od stuleci.
Sobór Zaśnięcia Matki Bożej, właśnie podpalony przez nadlatujące ze wschodu drony, już raz był przez Rosjan zniszczony. W listopadzie 1941 r., niedługo po zdobyciu Kijowa przez Niemców, wysadzili go w powietrze sowieccy partyzanci. Ukraińcy odbudowywali go z pieczołowitością, przez dziesięć lat, od momentu odzyskania niepodległości w 1991 r. Ale wtedy jeszcze Cerkiew ukraińska podlegała Moskwie. Kiedy na przełomie lat 2018/19 Cerkiew ta się uniezależniła, Ławra pozostała w rękach kościelnych struktur promoskiewskich. Nawet jeszcze po ataku Rosji w 2022 r. jej faktycznym gospodarzem pozostawał wierny Moskwie metropolita Onufry. Dopiero wiosną 2023 r. ukraińskie państwo przejęło sobór Zaśnięcia, zaś Onufry z podległym sobie personelem przeniósł się do tzw. Dolnej Ławry, gdzie znajdują się słynne pieczary z tysiącletnimi mumiami mnichów.
Bo Ławra Peczerska jest rozległa – to właściwie całe historyczne miasteczko, z osobnymi dzielnicami. Niedługo po tamtym podziale obserwowałem teren Dolnej Ławry z doskonałego punktu widokowego na szczycie przysoborowej dzwonnicy. Panorama przypominała Berlin przed zburzeniem Muru. Tuż przy zabudowaniach Górnej Ławry ciągnęły się kłęby kolczastego drutu, pod którymi, jak na jakiejś spokojnej wsi, widniały warzywne grządki „promoskiewskich” mnichów. Ale, patrząc z góry, nigdzie nie widziało się żywego ducha. Tylko luksusowe auta stojące przy bramach do barokowych oficyn.
Onufry, który ogłosił się, jak XIX-wieczni papieże, „więźniem Watykanu” (tego peczerskiego), wychodził jeszcze czasem za mury, by odprawić nabożeństwo w ogólnodostępnej cerkiewce weteranów wojny afgańskiej. Dopiero w lutym tego roku ukraińskie państwo odebrało połowę Dolnej Ławry Cerkwi moskiewskiej, zaś Onufry, pozbawiony rezydencji i ukraińskiego obywatelstwa, schronił się w pozostawionej mu resztce monasteru. Nie rusza się stamtąd i właściwie nie wiadomo, co się z nim dzieje.
Ale z pewnością widział, jak pociski jego ojczyzny po sąsiedzku dewastują sobór Zaśnięcia, największą świętość ruskiego prawosławia, a chyba także dla samego Onufrego. Ciekawe co myślał, patrząc na płonący dach świątyni? Że podpalili ją sami Ukraińcy? Że „gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą”? A może jednak przyszła mu do głowy refleksja, że oto jego ukochany ruski mir przysyła mu podarunek, jakiego niekoniecznie by sobie życzył? Ani on, ani też jego Pan w niebie.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















