Zęby – nasza chluba, lęk i obsesja. Co robimy dla pięknego uśmiechu?

Zadbane zęby są nie tylko kwestią zdrowia, lecz wiążą się także z naszą samooceną oraz postrzeganiem przez innych. Możliwość pochwalenia się hollywoodzkim uśmiechem wydaje się wielu z nas luksusem, który ma moc przemiany życia.
psycholożka, psychoterapeutka
Czyta się kilka minut
fot. Photographer.Ams/Adobe Stock
fot. Photographer.Ams/Adobe Stock

Słynna w swoim czasie reklama jednej z past do zębów była tak skonstruowana, że jej odbiorca miał przyłapać samego siebie na tym, że najpierw skupia swoją uwagę na stanie uzębienia modela, a dopiero później – na jego „niedostatkach”, czyli np. braku ręki. Kampania ta stanowiła PR-owy majstersztyk – i przypomniała, że zadbane zęby są nie tylko kwestią zdrowia, lecz wiążą się także z naszą samooceną oraz postrzeganiem przez innych.

Piękno z natury?

W populacji istnieje grupa ludzi, która w genetycznej loterii wylosowała równe i naturalnie białe zęby, w których niemal nigdy nie pojawiają się ubytki. Niestety, jest to grono bardzo elitarne – mało kto może poszczycić się idealnym zgryzem i olśniewającym „garniturem” pochodzącym wyłącznie od Matki Natury. Tymczasem stan uzębienia jest współcześnie postrzegany wręcz jako wizytówka – białe, lśniące i równe zęby co najmniej od początku lat 90. stanowią obiekt marzeń Polaków. Możliwość pochwalenia się hollywoodzkim uśmiechem wydaje się wielu z nas luksusem, który ma moc przemiany życia oraz stanowi przepustkę do bardziej dochodowej pracy, np. tej w mediach wizualnych. Analogicznie, braki w uzębieniu, ale także ciemniejszy odcień szkliwa czy nierówny zgryz stają się dla wielu osób (zwłaszcza młodych) przyczyną kompleksów, a nawet społecznego wycofania. Nie powinno nas to szokować: punktem odniesienia w zakresie wyglądu jamy ustnej są dla nas obecnie już nie krewni, którzy posiadają po prostu zdrowe zęby. Z ekranów jesteśmy wręcz oślepiani blaskiem śnieżnobiałych uśmiechów aktorów, celebrytów i influencerów. Reklamy past wybielających i rozświetlających nakładek na zęby sugerują nam, że rozjaśnienie uśmiechu zapewni nam towarzyskie powodzenie – a ich użycie jest czymś, co każdy powinien zrobić dla siebie. W rzeczywistości hollywoodzki uśmiech stał się obecnie dobrem luksusowym. Najzamożniejsza część społeczeństwa wydaje często niebagatelne kwoty na ortodoncję, wybielanie szkliwa bądź zakładanie śnieżnobiałych licówek. W mediach społecznościowych i tych bardziej tradycyjnych bez trudu można natknąć się również na reklamy klinik, w których można nie tylko przeprowadzić higienizację czy wyleczyć ubytki, ale wręcz zaprojektować i zbudować swój wymarzony uśmiech. Próg wejścia jest jednak wysoki – bez „wolnych” kilku tysięcy złotych trudno jest upodobnić swoje uzębienie do tego, którym szczycą się gwiazdy.

Zęby jako totem

Zęby – podobnie jak włosy – nie są w naszej kulturze jedynie zwykłą częścią ciała. Mają one bogatą symbolikę, a dla wielu z nas – znaczenie wręcz totemiczne. Niejedna osoba wierzy, że pojawienie się we śnie zębów (zwłaszcza zepsutych) stanowi wyjątkowo zły omen: zwiastuje to zbliżającą się śmierć, chorobę lub rodzinną katastrofę. Niektóre rodziny świętują pojawienie się u dziecka pierwszego ząbka, a kiedy następuje wymiana zestawu zębów mlecznych na stałe, w nocy po mleczaki, które opuściły dziąsła, przylatuje Wróżka Zębuszka. Postać ta jest nie tylko sprytna (to, jak Wróżka ogarnia logistykę, by zebrać zęby od milionów dzieci na świecie, stanowi niezgłębioną tajemnicę!), ale także hojna – niejedno dziecko w miejscu zęba pozostawionego pod poduszką znajduje drobne upominki lub pieniądze. Nawet w nawiązującym do zoologii (lub weterynarii) frazeologizmie dotyczącym szacunku wobec prezentów występują zęby: mówimy o niezaglądaniu w nie darowanym koniom, choć przecież stan zdrowia tego zwierzęcia można ocenić także na podstawie wyglądu kopyt oraz sposobu poruszania się. Zbiorowa intuicja podpowiada nam zatem, że uzębienie jest szczególnie ważnym elementem składowym naszego zdrowia, a jego stan nie powinien być lekceważony. Boimy się utraty i chorób zębów jakby wyczuwając, że ich zły stan może przełożyć się na problemy z całym organizmem.

Stomatologiczny paradoks

Niestety, nadanie zębom szczególnego miejsca w kulturze nie przekłada się na powszechną troskę o ich zdrowie. Stan uzębienia Polaków jest jednym z najgorszych w Europie. Wyniki badań z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego sprzed kilkunastu lat wskazywały, że statystyczny Polak po 35. roku życia nie ma aż 11 zębów, a co czwarty 65-latek w ogóle nie ma uzębienia. Polacy masowo zaniedbują kontrole stomatologiczne – wielu z nas trafia na fotel dentystyczny dopiero wtedy, gdy pojawia się trudny do wytrzymania ból. Wiele do życzenia pozostawia także higiena jamy ustnej części naszych rodaków: 40 proc. Polaków nie myje zębów dwa razy dziennie, zaś aż 90 proc. osiemnastolatków ma próchnicę. Nasze zęby są również regularnie osłabiane przez wysokoprzetworzoną żywność zawierającą wysokie ilości cukru oraz słodzone napoje, które ochoczo wprowadzamy do diety nawet małych dzieci. Problemy z zębami nie wynikają wyłącznie z lenistwa czy obojętności na stan własnego zdrowia: bardzo często przyczyną zaniedbań jest brak wiedzy (wielu rodziców uważa, np. że o zęby mleczne nie trzeba dbać, bo przecież i tak wypadną). Weronika Bieniek, lekarz dentysta wskazuje na wciąż powszechny brak wiedzy dotyczący zdrowia jamy ustnej. – Pacjenci posługują się często zasadą „grunt to frunt” (czyli troska wyłącznie o przód jamy ustnej – co może mieć negatywne konsekwencje dla stawów skroniowo-żuchwowych) – mówi dr Bieniek. – Jeśli chodzi o najmłodszych pacjentów, stereotypem jest, że skoro dziecko nie chce myć zębów, to nie musi, bo zęby mleczne nie są ważne. Widziałam dziesiątki małoletnich z ropnymi stanami, które potrafią doprowadzić do sepsy, a nawet śmierci dziecka. Przedwczesne usunięcie zębów mlecznych nieraz jest koniecznością i często prowadzi do leczenia ortodontycznego. Wielokrotnie powtarzam rodzicom, że dbanie o higienę jamy ustnej jest równie ważne, co zmiana pampersa, nawet jeśli dziecko nie chce. Już kilkuletnie dziecko porównuje swój wygląd do wyglądu innych dzieci, a kompleksy które się rodzą, niekiedy towarzyszą takiej osobie przez całe życie. Stan naszego uzębienia wpływa na wiele funkcji – od funkcji żucia i mowy do funkcji estetyki, ponieważ wiąże się z wyglądem naszej twarzy.

Tym, co oddala Polaków od dentystów, jest też lęk przed bolesnym leczeniem stomatologicznym czy po prostu brak pieniędzy na wizyty. Leczenie stomatologiczne czy ortodontyczne potrafi być bardzo kosztowne – ten sektor medycyny od lat 90. jest niemal całkowicie sprywatyzowany, a możliwości leczenia zębów na NFZ są w większości miejsc w Polsce znikome – zauważa dr Bieniek. Podczas gdy najbogatsza część społeczeństwa inwestuje we wpisujące się w kanon piękna uzębienie, uboższa i wykluczona komunikacyjnie reszta niekiedy zapożycza się, aby móc opłacić wizytę prywatną, czeka w długiej kolejce na leczenie przez Fundusz bądź żyje z bólem i dyskomfortem. Warto wspomnieć, że np. leczenie u ortodonty, często postrzegane jako fanaberia, bywa niezbędne, aby pozbyć się bólu, próchnicy czy wad wymowy. 

Wyleczyć kompleksy

Zły stan zdrowia jamy ustnej to często kompleksy, które wpływają na relacje międzyludzkie. Są pacjenci, którzy od lat nie roześmiali się bez kontrolowania mimiki twarzy, by przypadkiem nie pokazać, co jest w buzi – mówi dr Weronika Bieniek. – W mojej krótkiej praktyce zawodowej widziałam dziesiątki pacjentów w różnych wieku od 2 lat do 98 lat, którzy odzyskiwali wiarę w siebie, odwagę do relacji, możliwość jedzenia czy zdolność do uśmiechu dzięki leczeniu stomatologicznemu. Jest to często kluczowe dla psychiki człowieka. Nieraz pod obfitym wąsem kryją się wielkie kompleksy. Widziałam też nastolatka, który po latach ukrywania się w pokoju wyszedł do ludzi dzięki maseczkom zasłaniającym uzębienie w czasach pandemii, gdyż przez wady kostne twarzoczaszki wstydził się chodzić do szkoły, bo był wyśmiewany, a dzięki takiemu wyjściu odważył się w następstwie na leczenie ortodontyczno-ortognatyczne, które jest jedną z gałęzi stomatologii, i odzyskał życie społeczne. Starsi pacjenci przychodzący po protezy w ciągu kilku wizyt z często z wycofanych zmieniają się w przebojowych i ekstrawertycznych. Nieważne, jakiego rodzaju kompleksy mamy, zawsze mają one wpływ na psychikę, a w okresie dojrzewania potrafią być kluczowe w zaakceptowaniu własnego wyglądu czy dla bycia zaakceptowanym przez rówieśników.

Dbanie o estetykę jest istotne, niemniej kluczowe jest, by nasze zęby były zdrowe. – Osoby medialne są często punktem odniesienia dla pacjentów, ale ważniejsze ze względów zdrowotnych są brak próchnicy i uzupełnione braki niż kolor zębów w kolorze porcelany toaletowej, żartobliwie nazywaną „sedesową bielą” – stwierdza dr Bieniek. – Często mamy kompleksy co do koloru lub ustawienia zębów. Po pandemii wiele osób zrzuca odpowiedzialność za swój stan zębów na chwilowy lockdown, a kobiety notorycznie przerzucają odpowiedzialność na ciążę. Głównym czynnikiem decydującym o stanie zdrowia jamy ustnej jest higiena i profilaktyka, czyli np. częste kontrole, do których zachęcam – dodaje. 

Nie tylko edukacja 

Stara krążąca po sieci grafika sugerowała, że prawdziwy strach zna tylko ten, kto bał się nadchodzącej wizyty u szkolnego dentysty. Jednak lęk przed szkolnym stomatologiem można obecnie określić mianem „problemu pierwszego świata”. Dzisiejsze dzieci obaw tego rodzaju nie znają, bo w szkołach dentystów po prostu nie ma. Jeśli zatem dziecko nie ma świadomych, konsekwentnych i odpowiednio zamożnych rodziców, jego szanse na zdrowe zęby maleją, a ryzyko bycia narażonym na ból, wynikające z próchnicy choroby i kompleksy – rośnie. Niezwykle ważne jest zatem, aby temat zdrowia jamy ustnej był podejmowany w szkołach, a także podczas bilansów zdrowia dziecka. Istotne jest także, aby każde dziecko wiedziało, że jego wartość nie jest zależna od wyglądu – o ile zdrowe zęby są prawem człowieka, o tyle olśniewający porcelanową bielą uśmiech stanowi na ogół efekt pracy specjalistów i nie jest czymś przyrodzonym, co każdy musi posiadać. Nie warto jednak ulegać złudzeniu, że rozwiążemy problem z uzębieniem Polaków wyłącznie poprzez rozmowy i edukację – są one bardzo istotne, zwłaszcza w przypadku dzieci, jednak jeśli zależy nam na zdrowiu populacji, to niezbędne jest po prostu dofinansowanie ochrony zdrowia. Skoro na mocy Ustawy Zasadniczej wszyscy mamy prawo do zdrowia, to powinniśmy dążyć do tego, aby obejmowało ono także dziąsła i ich cenną „zawartość”.

Dostęp do dentysty w młodym wieku może uchronić nas przed poważnymi perypetiami zdrowotnymi w późniejszym czasie – również pod względem finansowym ułatwienie Polakom dostępu do tego rodzaju leczenia stanowi po prostu opłacalną inwestycję.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 25/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Luksus hollywoodzkiego uśmiechu