Mnisi od kwasu chlebowego

Mnich Antoniusz po dłuższym pobycie na Górze Athos powraca do Kijowa. Zamieszkuje w jednej z pieczar wydrążonych w urwistym brzegu Dniepru. Wkrótce przyłączają się do niego uczniowie. Wieść o świętości mnichów szybko rozchodzi się po okolicy.
Czyta się kilka minut

Działo się to w II połowie XI w. Po błogosławieństwo do Antoniusza przybył nawet wielki książę kijowski Izjasław. A do grona uczniów świątobliwego mnicha należał święty Teodozjusz, który po 1055 r. nadał wspólnocie regułę, zakładając tym samym monaster. Życie mnichów początkowo toczyło się w pieczarach. Pod ziemią mieszkali, modlili się i jedli. – W tych podziemnych korytarzach spoczywa na wieki 118 wyniesionych na ołtarze mężów dawnej Rusi – opowiada brodaty mnich Makary. – Dlatego właśnie staroruski kronikarz Nestor nazwał naszą ławrę „miejscem, gdzie zaczęła się ruska ziemia”.

Ławra Kijowsko-Peczerska to najstarszy monaster prawosławny na Rusi. To nie tylko panteon średniowiecznych świętych, ale także zespół bezcennej architektury, nadziemnych i podziemnych świątyń sięgających początkami XI w. To także duchowa stolica Rusi i wielkie centrum pielgrzymkowe.

Trudne dzieje

Zabudowania klasztorne rozciągają się na terenie 27 hektarów i dzielą się na Ławrę Górną i Dolną. Rozpocząłem swój pobyt w Ławrze od wizyty w nadbramnej cerkwi Świętej Trójcy. Kiedy inne świątynie były zniszczone, właśnie ta pełniła funkcję głównej świątyni monasteru. Początki cerkwi datuje się na lata 1106–1108, ale jej dzisiejszy wygląd pochodzi z wieku XVIII. Idąc dalej na wprost, dochodzimy do Wielkiej Dzwonnicy. Wieża o wysokości 96 m góruje nad otoczeniem. Na dwóch dolnych poziomach znajduje się biblioteka, na trzecim – ocalałe trzy z trzynastu dzwonów, a na czwartym – kuranty.

Następny punkt zwiedzania to główna świątynia ławry – sobór Zaśnięcia Matki Boskiej. Po raz pierwszy została zbudowana w XI w. Jak głosi miejscowa tradycja, miejsce pod nią wybrał sam Bóg, zsyłając kolejno suszę, rosę i ogień. Najazdy i pożary wielokrotnie niszczyły świątynię, a ostatnia tragedia rozegrała się w listopadzie 1941 r., kiedy to cerkiew została wysadzona w powietrze. Agenci NKWD, którzy dokonali tego czynu, starali się obciążyć winą nacierających hitlerowców. Sobór odbudowano dopiero w roku 2000.

Z upływem czasu kijowski monaster rozrastał się. W XVII w. stał się wielkim przedsiębiorstwem. – W tamtym czasie do ławry należało kilka miast, tysiące wsi, rozległe pola i lasy, młyny, cegielnie i huty. Około 100 tys. chłopów pańszczyźnianych pracowało na rzecz monasteru. Ławrę zamieszkiwało wtedy około tysiąca mnichów. To dla nich zbudowano kilka nowych cerkwi i domów, piekarnię, a nawet drukarnię – opowiada mnich Makary.

Trudne czasy dla ławry nastały po utworzeniu ZSRR. W roku 1926 monaster został zamknięty i przekształcony w muzeum. Mnisi pojawili się tu, ze względów politycznych, w czasie II wojny światowej. Mieli jednoczyć społeczeństwo przeciw hitlerowcom. Jednak wraz z kolejną falą ateizacji w 1961 r. znów pozbawiono ich świątyń. Ostateczny powrót mnichów do Ławry miał miejsce w 1988 r.

Podziemne sanktuarium

Trzymając w ręce zapaloną świecę, idę za mnichem Nykanorem. – To miejsce święte, przeznaczone dla pielgrzymów, a nie atrakcja turystyczna – wyjaśnia na początku. Dlatego w tej części ławry przestrzega się innych zasad dotyczących wyglądu i zachowania. Mężczyzn obowiązują długie spodnie, a kobiety muszą mieć długą spódnicę, zakryte ramiona  i koniecznie chustę zasłaniającą włosy.

Wąskimi korytarzami podążam za mnichem w grupie modlących się pielgrzymów. Wzdłuż ścian w szklanych sarkofagach przechowuje się relikwie świętych. Podziemna część pieczar znajduje się na głębokości od 5 do 20 m. Korytarze mają długość 228 m, metr szerokości i dwa metry wysokości. Początkowo były podziemną częścią mieszkalną monasteru, z czasem zaczęły pełnić funkcje krypty. Złożono w nich relikwie 75 mnichów. Jest wśród nich święty Antoniusz. To najbardziej czczone miejsce w całej ławrze. Niedaleko można zobaczyć trumnę ze szczątkami kronikarza Nestora. Zachowały się także trzy podziemne cerkwie.

Ale oprócz tych pieczar, położonych niedaleko soboru Zaśnięcia Matki Boskiej, są jeszcze tzw. pieczary dalsze. One mają nieco więcej korytarzy od poprzednich. Ich długość wynosi 280 m, a spoczywają w nich zmumifikowane szczątki 45 mnichów. – Wyryto je w tym samym czasie, co pozostałe, ale te są związane z kultem św. Teodozjusza, następcy św. Antoniusza – wyjaśnia mnich Nykanor.

Przepis na kwas chlebowy

Kolejnego dnia pobytu w Kijowie znów pojechałem do ławry. Wychodząc z cerkwi-refektarza zagadnąłem stojącego mnicha. Byłem ciekaw, czy mnisi do dziś wytwarzają kwas chlebowy. – Nasza ławra słynie z najlepszego kwasu na Ukrainie – usłyszałem w odpowiedzi. – Dziś kwas można kupić na każdym rogu. Ale ten prawdziwy powstaje u nas. Zaczęto go wytwarzać z szacunku do chleba. By nie wyrzucać czerstwych resztek, wykorzystano je do wyrobu napoju.

Rozmowa trwała dłuższą chwilę, zanim udało się namówić mojego rozmówcę, by zdradził mi sekret wytwarzania prawdziwego kwasu chlebowego. Mnich Nykoła powoli zaczął opowiadać. Żytni chleb należy pokroić w nieduże kawałki, wysuszyć i przyrumienić w piekarniku. Włożyć do emaliowanego garnka, zalać wrzątkiem, przykryć i odstawić na sześć godzin. Następnie wodę przecedzić przez płótno. Drożdże i odrobinę cukru rozcieńczyć w letniej wodzie i zostawić na dwadzieścia minut do wyrośnięcia. Wlać drożdże i resztę cukru do płynu. Dodać miętę, pokrojoną cytrynę i zostawić na noc w ciepłym miejscu. Spieniony płyn jeszcze raz przecedzić. Do czystych butelek wrzucić rodzynki, przelać do nich płyn, szczelnie zamknąć i odstawić w zimne miejsce. Po trzech dniach kwas jeszcze raz przecedzić i ponownie wlać do czystych butelek. Wtedy jest gotowy do spożycia.

Ale kiedy spytałem o proporcje, mnich uśmiechnął się i powiedział: – Najlepszy kwas robią od wieków nasi bracia. Jak chcesz go pić, musisz odwiedzać to święte miejsce.

Blog autora na www.jedrzejmajka.pl

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 8/2012