Ojcostwo po nowemu. Mężczyźni chcą być obecni

Jeszcze niedawno od ojca oczekiwano przede wszystkim, że utrzyma rodzinę. Dziś ma być obecny, zaangażowany i budować bliskie relacje z dziećmi. Większość mężczyzn dobrze odnajduje się w tej roli, ale płaci za to coraz większą cenę. Czy współczesne ojcostwo da się pogodzić z presją codzienności?
Czyta się kilka minut
Piotr Jóźwik, zastępca redaktora naczelnego | fot. Zuzanna Szczerbińska-Rowińska/PK
Piotr Jóźwik, zastępca redaktora naczelnego | fot. Zuzanna Szczerbińska-Rowińska/PK

Z papieskiej pielgrzymki do Hiszpanii wyłania się marzenie Leona XIV o Kościele – pisze dla nas Michał Kłosowski (s. 23). – Papież nie chce, by Kościół zamknął się w nostalgii ani rozpuścił w nowoczesności, lecz był wspólnotą, która wpatrzona w Chrystusa staje przy drugim człowieku, który potrzebuje bliskości”. Słowo „bliskość” powraca też w naszym temacie numeru, który tym razem poświęcamy ojcom i ojcostwu.

Zacząć jednak należy od tego, że w ostatnich latach model ojcostwa bardzo się zmienił i są to zmiany, które możemy oceniać pozytywnie. To już nie czasy, w których panowie ograniczali swoją rolę do „ojca-żywiciela”, który swoją pracą zapewnia rodzinie środki do życia, ale w domu zajmuje pozycję raczej wycofaną, zostawiając paniom kwestie związanie z opieką nad dziećmi i ich wychowaniem. Współcześni ojcowie chcą być obecni także na tym polu, dzieląc się z matkami odpowiedzialnością i od najmłodszych lat będąc bardziej obecnymi w życiu swoich córek i synów. Do lamusa odchodzą też czasy, w których stereotypowo podchodzono do tego, co dziecko powinno „dostawać” od matki, a co od ojca. „Dziecko potrzebuje bezpiecznych, wspierających relacji. Takich, w których może znaleźć pomoc, poczucie bezpieczeństwa i akceptację” – mówi „Przewodnikowi” prof. Konrad Piotrowski (s. 17). Dlatego potrzebujemy ojców obecnych, zaangażowanych i ciepłych, a nie surowych i budzących respekt samym tylko spojrzeniem.

Zmiany – nawet te pozytywne – mają jednak to do siebie, że wywracają do góry nogami utrwalony porządek i oznaczają, że trzeba się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Panowie, którzy wcześniej „rozliczani” byli głównie z pracy zawodowej, teraz muszą wykazywać się jako zaangażowani ojcowie (nie mówiąc już o tym, że powinni być też czułymi mężami – takimi, którzy zorganizują atrakcyjną randkę, zadbają o romantyczną atmosferę, a na pytanie: „Kochasz mnie czy nie kochasz?”, odpowiedzą coś więcej niż Marian z kabaretu Koń Polski – koniec pierwszej dygresji). Tegoroczne badania przeprowadzane przez think tank Tato.Net pokazały, że „współczesny polski ojciec nie jest nieobecny ani obojętny. To rodzic zaangażowany, aktywnie uczestniczący w życiu dzieci i poszukujący partnerskiego modelu relacji. Jednocześnie coraz częściej doświadcza przeciążenia, niedoboru czasu i energii oraz presji związanej z niepewnością społeczno-ekonomiczną”.

Tu druga dygresja – wiem, że panie mogą teraz powiedzieć: „Nie ma was co, panowie, żałować. Witajcie w naszym świecie, w którym godzić trzeba i pracę zawodową, i prace domowe, i wychowanie dzieci. Koniec tego dobrego”. Z jednej strony trzeba się z tym godzić, bo przez lata mężczyznom żyło się pod tym względem dużo łatwiej. Jednak z drugiej strony tamtego świata już nie ma, a my, mężczyźni, w przyspieszonym tempie nadrabiamy wspomniane zaległości.

Wspomniane badania pokazują, że panowie dobrze odnajdują się w nowej rzeczywistości: 90 proc. ojców deklaruje zadowolenie z bycia ojcem, a 86 proc. jest zadowolonych ze swoich relacji z dziećmi. Panowie starają się również rozwijać jako ojcowie. „Co trzeci respondent świadomie rozwija swoje kompetencje rodzicielskie, korzystając z rozmów z innymi ojcami, podcastów, wideocastów oraz literatury, a większość deklaruje gotowość do dalszego rozwoju”. Badanie pokazuje też, że „od kilku lat systematycznie maleje odsetek ojców spędzających z dziećmi ponad dwie godziny dziennie. Zmienia się także charakter wspólnej aktywności. Coraz częściej są to konkretne działania rozwijające umiejętności dzieci, takie jak wspólne majsterkowanie czy gotowanie, a rzadziej aktywności, których głównym zasobem jest po prostu czas – spacery, zabawa czy pomoc w odrabianiu lekcji”.

Na koniec chyba informacja najlepsza z możliwych. Jak mówi prof. Konrad Piotrowski, „z okazji Dnia Ojca warto przypomnieć mężczyznom jedną rzecz: jesteście jednymi z najważniejszych osób w życiu swoich dzieci. Nawet jeśli dzieci wam tego nie mówią”.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 25/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Bliski jak ojciec