Krzyż w Kielnie. Jaka jest w końcu prawda?

Ludwika Krause-Oczk, katechetka i nauczycielka języka kaszubskiego, opowiada, że wojna o krzyż, który znikał i był ponownie wieszany, trwała od miesięcy. Wojna z panią od angielskiego.
Czyta się kilka minut
Piotr Zaremba, publicysta magazynu „Plus Minus” i portalu Interia | fot. Magdalena Bortkiewicz
Piotr Zaremba, publicysta magazynu „Plus Minus” i portalu Interia | fot. Magdalena Bortkiewicz

Kilka tygodni temu napisałem felieton o zdarzeniu w miejscowości Kielno, na Kaszubach. Nauczycielka angielskiego w miejscowej podstawówce miała wyrzucić do śmietnika krzyż zawieszony na ścianie przez uczniów.

Początkowo wrzawa zdawała się sprzyjać oburzonym. Nawet nieznana z prokatolickich odruchów minister edukacji Barbara Nowacka skrytykowała nauczycielkę. Dyrektorka szkoły zawiesiła ją w obowiązkach. Ale narracja się zmieniła. Sama nauczycielka i jej obrońcy skonstruowali korzystną dla niej wersję. Dzieci przyniosły do klasy krzyżyk-zabawkę na Halloween, bawiły się nią. Stąd taka reakcja, która z obrazą uczuć religijnych nie ma nic wspólnego.

Dużo ludzi to kupiło. Na Facebooku przyjęli to za pewnik nawet niektórzy konserwatyści. Prokuratura nadal niby coś próbuje ustalić. Ale dzieci zaczęła przesłuchiwać bez obecności rodziców. Nie wiadomo, co z tych rozmów z nimi wynikło. Nauczycielkę już przywrócono do pracy, choć formalnie postępowanie dyscyplinarne także się nie skończyło. Stała się przedmiotem współczucia. Nowacką nagle zaczęli atakować liberałowie i ludzie lewicy. Podobno pośpieszyła się z ocenami.

A tu znajduję na portalu Fronda wypowiedź katechetki z tej szkoły. Ludwika Krause-Oczk jest notabene także nauczycielką języka kaszubskiego, tak hołubionego przez rządzącą centrolewicę. Opowiada, że wojna o krzyż, który znikał i był ponownie wieszany, trwała od miesięcy. Wojna z panią od angielskiego. – Boli mnie, gdy w mediach mówi się, że dzieci „bawiły się krzyżem” albo zrobiły nauczycielce psikusa. To krzywdzące i nieprawdziwe – mówi. I dalej: – Widziałam w ich oczach poruszenie. Jeden zapytał mnie, co sądzę o zdejmowaniu krzyża. Odpowiedziałam, że jeśli bronią krzyża, to dla mnie – jako katechety – powód do dumy.

Z kolei portal Opoka rozmawia z Wawrzyńcem Knoblauchem, prawnikiem wysłanym do Kielna przez Ordo Iuris, aby wspierać stanowisko niektórych rodziców. On zaś mówi tak: – Według zgodnych relacji dzieci nauczycielka, zdejmując krzyż, okazała obrzydzenie i opatrzyła swoje działanie obraźliwym komentarzem. Taka reakcja nie miałaby miejsca, gdyby chodziło jedynie o „zabawkę”. Nie ma także dowodów na to, że dzieci „bawiły się” wcześniej krzyżem i robiły sobie żarty. Dzieci były zszokowane i głęboko dotknięte tym, co się wydarzyło – dla nich krzyż to krzyż.

I dalej: – Z relacji rodzin uczniów wynika także, że od września podejmowano próby umieszczenia w tej sali krzyża, który kilkukrotnie znikał w niewyjaśnionych okolicznościach. Sama nauczycielka miała wielokrotnie wyrażać niechęć wobec obecności krzyża, co podważa narrację o jej rzekomej neutralności. Sprawa nie wywołałaby aż takich kontrowersji, gdyby nauczycielka w sposób spokojny zdjęła krzyż i położyła go w godnym czy chociaż normalnym miejscu – na przykład na biurku lub poprosiła o rozwiązanie sprawy dyrekcję – mówi prawnik.

Nie jestem szczególnym sympatykiem Ordo Iuris, i udział tej organizacji w forsowaniu całkowitego zakazu aborcji i jej wypowiedzi na tematy kulturalne były dla mnie zbyt skrajne. Ale czy to unieważnia pytanie, gdzie tu jest prawda? Media jej nie drążą, i to nawet te kojarzone z prawicą. Nie pojawił się żaden próbujący zebrać fakty reportaż. Wczoraj była ta sensacja, dziś jest już inna. Prawda też, że i uczniowie, i rodzice do dziennikarzy się nie pchają. Może obawiają się gniewu dyrektorki szkoły, może odebrali stanowisko prokuratury jako nieprzychylne ich racjom. Mamy władzę kojarzoną z „opiłowywaniem katolików”.

A Ludwika Krause-Oczk mówi, jak ważny jest nadal krzyż dla Kaszubów. Nie przegapmy tego, bo to gdzieś daleko od nas.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu lub zakup subskrypcję od razu na rok i oszczędź pieniądze.

Wypróbuj za darmo

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie
  • Możesz zrezygnować w dowolnym momencie
19.90 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 19.90 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 7/2026