Piszę ten tekst w dzień upamiętnienia tzw. żołnierzy wyklętych, czyli partyzantów, którzy po wojnie walczyli z komunistyczną władzą ustanowioną przy pomocy Sowietów. To święto było niegdyś przedmiotem konsensusu. Zaproponował jego ustanowienie prezydent Lech Kaczyński, ale zrealizował tę ideę jego następca Bronisław Komorowski. W sprawach bieżących byli po dwóch stronach barykady.
Ale reprezentowali formacje solidarnościowe, stworzone przez ludzi, którzy przed rokiem 1989 byli w opozycji wobec PRL-u. Postkomuniści oczywiście szemrali, ale mieli małą siłę przebicia. Ich głos, czasem bardzo agresywny, ledwie było słychać. Podczas tegorocznych obchodów wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stał obok prawicowego prezydenta Karola Nawrockiego. Choć reprezentuje on postpeerelowski PSL, wypowiedział kilka zdań hołdu wobec tamtej partyzantki. Więc nadal konsensus, i to nawet szerszy?
No tyle że zarazem marszałkiem Sejmu, a więc drugą osobą w państwie, jest Włodzimierz Czarzasty. Niby zmienił nazwę formacji na Nowa Lewica, ale pozostał wierny wizji historii weteranów PZPR. W ujęciu jego formacji wyklęci to już nawet nie równoprawne strony wojny domowej. To bandyci, za których czyny warto by płacić odszkodowania rodzinom pomordowanych „spokojnych obywateli”. Nowa Lewica zaproponowała odpowiednią ustawę.
Nie ma ona szans na przyjęcie nawet w tym Sejmie, zdominowanym przez centrolewicę. Ale staje się sztandarem jednej z partii koalicji, a co więcej oddziałuje na wyznanie wiary znacznie szerszej grupy Polaków, dla których oddawanie hołdu wyklętym to nie przejaw patriotyzmu, a pisowska kołtuneria i prawicowy fanatyzm.
Moje stanowisko w tej sprawie pełne jest niuansów. PiS przesadził, eksponując przez osiem lat swoich rządów zbyt mocno kult ludzi, którzy w społeczeństwie byli jednak mniejszością. Większość Polaków, wyczerpana wojną, nie życzyła dobrze nowej władzy, ale wybrała cywilny opór PSL-u Stanisława Mikołajczyka, a potem wyrzekła się sprzeciwu. A w logice państwowych rytuałów ci partyzanci przyćmili AK-owców czy powstańców warszawskich.
Na dokładkę każda partyzantka ma swoją mroczną stronę. Ta miewała ją także: zbyt pochopne egzekucje czy rabunki. Po sfałszowanych wyborach, ale i amnestii w 1947 roku, najpoważniejsza formacja wywodząca się z AK, czyli Wolność i Niezawisłość (WiN), zalecała partyzantom ujawnianie się. Politycznie ich dalszy opór nie miał sensu, a narażał wspierających ich cywilów, na ogół chłopów, na represje. Smutną prawdą są także zbrodnie niektórych oddziałów. Formacja pod dowództwem majora Romualda Rajsa („Burego”) splamiła się mordami z powodów etnicznych. Wykazały to badania skądinąd życzliwego kultowi wyklętych IPN.
No tak, tyle że ta ustawa nie byłaby w stanie zadekretować rozróżnień. Szefowa klubu Nowej Lewicy Anna Maria Żukowska opowiadała z sejmowej trybuny o swoim dziadku, jemu jako partyzantowi WiN ma się nadal należeć szacunek. Co jednak, gdyby do sądu czy urzędu zgłosiły się jego ofiary, lub raczej ich spadkobiercy? Jak dziś odróżnić egzekucje na ubekach czy PPR-owcach od pomyłek, a może i zbrodni?
Efektem tej ustawy było zrównanie obu stron tamtego starcia. A ponieważ odszkodowania dla rodzin ludzi represjonowanych przez komunistów wypłaca się od lat, to zaś byłby świeży proceder, nagle tamta partyzantka zostałaby uznana właściwie za zbrodniczą. A co z jej racjami historycznymi? Ci ludzie naprawdę walczyli przeciw instalowanemu w Polsce totalitaryzmowi i systemowi zniewolenia przez silniejszego od nas, sowieckiego sąsiada. Nie można tej prawdy zakłócać mylącymi sygnałami.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!










