Każde życie jest wartością

W dyskursie społecznym, niestety, często zawężamy ochronę życia do jego dwóch skrajnych momentów: narodzin i śmierci. W ten sposób toczymy boje w kwestii aborcji i eutanazji, czasem zapominając o tym, co pomiędzy.
Czyta się kilka minut
ks. Wojciech Nowicki | fot. Zuzanna Szczerbińska-Rowińska
ks. Wojciech Nowicki | fot. Zuzanna Szczerbińska-Rowińska

Z dużym poruszeniem przeczytałem tekst Weroniki Frąckiewicz o proponowanych przez rząd zmianach w projekcie nowelizacji ustawy o pomocy społecznej. Przede wszystkim dlatego, że nasza autorka nie snuje rozważań teoretycznych, nie bazuje jedynie na wiedzy książkowej, ale zna temat od podszewki. Jest pedagogiem z wykształcenia, i to pedagogiem specjalnym. Wiedząc, jak wygląda codzienność bycia przy takim człowieku, ma o wiele większą perspektywę spojrzenia na możliwe skutki takich czy innych rozwiązań. Nie bez znaczenia jest oczywiście osobista wrażliwość wobec drugiego człowieka, zwłaszcza wymagającego szczególnej opieki.

W tym kontekście wracam myślą do nauczania Kościoła o życiu ludzkim. W dyskursie społecznym, niestety, często zawężamy ochronę życia do jego dwóch skrajnych momentów: narodzin i śmierci. W ten sposób toczymy boje w kwestii aborcji i eutanazji, czasem zapominając o tym, co pomiędzy. Gdy spojrzymy na mapę ośrodków pomocy społecznej w Polsce, tych, które zajmują się osobami z niepełnosprawnością, ale też domów samotnej matki, domów dziecka, ogrzewalni, jadłodajni, domów dziennego pobytu – okaże się, że wiele z nich prowadzą podmioty kościelne, często zgromadzenia zakonne, wyspecjalizowane w takiej pomocy. Żeby móc prowadzić wyspecjalizowane placówki pomocowe, trzeba spełnić szereg szczegółowych norm, wymaga to też współpracy z samorządami, wiąże się z ogromnymi nakładami finansowymi i rozliczeniami dotacji. Placówki więc zatrudniają specjalistów, a ponieważ wiedza z zakresu pomocy społecznej wciąż się rozwija, wymaga to nieustannego kształcenia.

Historie dzieci mieszkających w domach pomocy społecznej – i te, które przytacza Weronika Frąckiewicz, i te, o których nigdy nie usłyszymy – są często dramatyczne. Za każdą decyzją o oddaniu dziecka do placówki kryje się czyjś krzyk rozpaczy, bezsenne noce, wyczerpanie, samotność, choroba. To nie są wybory dokonywane z wygody. To często wybory między życiem a całkowitym rozpadem życia. Łatwo wydawać sądy zza biurka. Trudniej wejść do mieszkania matki, która od lat nie przespała spokojnie jednej nocy i boi się własnej bezradności bardziej niż społecznego osądu.

Dlatego tak bardzo potrzeba dziś realizmu miłosierdzia. Święty Jan Paweł II przypominał, że „miarą cywilizacji jest jej stosunek do najsłabszych”. Papież Franciszek wielokrotnie przestrzegał przed „kulturą odrzucenia”, która eliminuje tych, którzy nie mieszczą się w logice wydajności. Także Leon XIV od początku swojego pontyfikatu mówi o Kościele, który ma być blisko potrzebujących.

Dziś stawiamy na jakość życia: poranny jogging, siłownię, dietę. Badania wskazują, że szczególnie o swoje zdrowie dba pokolenie Z, rezygnując często z alkoholu. Podejmujemy wiele wysiłku, by dobrze wyglądać. Można w tym wszystkim zapomnieć, że wartość człowieka nie zależy od jego sprawności, samodzielności ani społecznej użyteczności. Człowiek nie przestaje być darem wtedy, gdy nie mówi, nie chodzi, nie rozpoznaje twarzy, wymaga karmienia przez PEG albo całodobowej opieki.

Wszystkie to prowadzi do jednego wniosku: życie ludzkie zawsze domaga się ochrony, ale sama deklaracja ochrony życia nie wystarczy. Życie trzeba jeszcze unieść. Kościół czyni to rękami wielu dobrych ludzi, ale tej odpowiedzialności nie można przerzucić jedynie na nich. Potrzebujemy społeczeństwa wrażliwego, które potrafi zawsze stać przy najsłabszych i szuka takich rozwiązań prawnych i społecznych, by temu zadaniu sprostać. A wrażliwość społeczna zaczyna się od naszej osobistej wrażliwości.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 20/2026