Drwal przywraca praworządność

Nawet jeśli wojnę wewnątrz wymiaru sprawiedliwości sprowokowały wątpliwe prawnie kroki poprzedniej władzy, ta obecna przebiła ją już dziesięciokrotnie.
publicysta magazynu „Plus Minus” i portalu Interia
Czyta się kilka minut
Fot. Magdalena Książek
Fot. Magdalena Książek

Podczas debaty sejmowej nad prezydenckim wetem do ustawy o kryptowalutach miał miejsce znamienny incydent. Cała ta wielogodzinna burza, z utajnieniem obrad na wstępie, była wielkim teatrem. Ale poza głównymi wątkami przytrafiły się też dygresje.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek został przywołany na okoliczność patologii rynku kryprowalut. I nagle z sejmowej mównicy zacytował nieistotne zdanie, jakie polityk Konfederacji Krzysztof Bosak miał wypowiedzieć w części utajnionej posiedzenia. Posłowie opozycji natychmiast oskarżyli go o złamanie prawa. Takie ujawnienie jest przestępstwem, powtarzano to potem wiele razy. Choć merytorycznie rzecz znaczenia nie miała, a na dokładkę Bosak twierdził, że takiego zdania nie wypowiedział. Sytuacja świadczyła jednak o lekceważeniu prawa przez jej pierwszego strażnika. Oczywiście zawiadomienia o przestępstwie nikt nie złożył. Po co niepokoić prokuratorów będących podwładnymi Żurka? Emocje są jednak zrozumiałe. Dawny sędzia Żurek jest dziś kreowany na mocnego człowieka ekipy rządzącej. Nie tylko wtedy, kiedy nagrywa filmik przedstawiający go jako… drwala. Przede wszystkim wtedy, gdy odgraża się opozycji albo prawnikom niekontrolowanym przez obecną władzę.

Oto zdanie wypowiedziane przez niego chwilę później w kontekście Zbigniewa Ziobry, wciąż przebywającego za granicą, a zagrożonego prokuratorskimi zarzutami. „Naprawdę, jak byśmy chcieli, to byśmy go w bagażniku przywieźli, służby na całym świecie robią takie rzeczy, nic nowego” – moglibyśmy złamać prawo, ale tego nie zrobimy, tylko dlatego, że nie chcemy, taki jest sens buńczucznej deklaracji ministra. To tylko słowa, ale dopiero co skasował częściowo losowanie sędziów do konkretnych rozpraw – rozporządzeniem, choć odpowiedni przepis jest częścią ustawy. Rozporządzenie musi być z ustawą zgodne, ale ustawę zmienić trudniej, bo grozi weto prezydenta. Więc w taki sposób prokurator generalny „przywraca” praworządność. Przy okazji wprowadzając w sądownictwie ręczne sterowanie składami orzekającymi.

Zapowiadając, że „wykurzy neo-sędziów”, też porusza się po grząskim pozaprawnym gruncie. Nikt formalnie nie stwierdził, że ludzie rekomendowani przez obecną Krajową Radę Sądownictwa zostali powołani nielegalnie. Ich nieuznawanie jest czystym kaprysem obecnej władzy i niektórych innych sędziów. Przy czym jest ono wybiórcze. Gdy „neo-sędzia” wyda wygodny dla tej władzy werdykt, nikt go nie podważa – także minister Żurek. Równocześnie ten sam Żurek rozprawia o możliwości postawienia przed Trybunałem Stanu prezydenta Karola Nawrockiego, który odmawiając nominacji innym sędziom lub wetując ustawy, korzysta tylko z własnych prerogatyw wpisanych do konstytucji.

Wszystko to jest częścią komedii, której nie wymyślił sam minister, a Donald Tusk, zajadający zupę przed kamerami, co zapowiada kolejne represyjne kroki wobec ludzi opozycji. „Dobry ten żurek” – zachwala w opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. O tym jest dzisiejsza polityka w Polsce, a nie o zapaści służby zdrowia czy marginalizacji Polski w międzynarodowej polityce.

Nawet jeśli wojnę wewnątrz wymiaru sprawiedliwości sprowokowały wątpliwe prawnie kroki poprzedniej władzy, ta obecna przebiła ją już dziesięciokrotnie. Nawet jeśli można po ludzku zrozumieć szukanie odwetu na obozie Prawa i Sprawiedliwości, który działał ponad głowami znacznej części elit, to ofiarą tej wojny jest polskie państwo. Coraz bardziej rozchybotane pomimo oczywistych, także zewnętrznych, zagrożeń.

A poza wszystkim marsowe miny Żurka są po prostu śmieszne. On jednak o tym nie wie, bo nie wychyla nosa poza swoją bańkę, a wokół niego wszyscy są zachwyceni. No i Donald Tusk chwali…

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 50/2025