Dorastanie do dobra

Dzieci nie przychodzą na świat złe ani zepsute, ale też nikt z nas nie rodzi się wielkim altruistą, rozumiejącym ideę dobra wspólnego. Do moralności dorastamy powoli – i choć można ten rozwój wesprzeć, nie da się go skrócić.
psycholożka, psychoterapeutka
Czyta się kilka minut
Ilustracja Agnieszka Sozańska
Ilustracja Agnieszka Sozańska

W oczach wielu młodych ludzi katecheta jest osobą, która reprezentuje świat wartości. Aby móc właściwie wspierać rozwój dzieci w kierunku czynienia dobra, warto mieć świadomość tego, jak rozwija się u człowieka postrzeganie moralności i kiedy zdaje się on zdolny do refleksji nad własnym postępowaniem.

Etapy rozwoju moralnego

Początek grudnia to czas, w którym wiele dzieci zaczyna słyszeć swoisty szantaż: „jeśli nie będziesz grzeczny, to Mikołaj nie przyniesie ci prezentu!”. Takie ukazywanie postaci Mikołaja jest nie tylko lękotwórcze i sprzeczne z prawdziwym obrazem świętego biskupa (kard. Ryś mawiał, że Święty Mikołaj obdarowywał prezentami właśnie tych „niegrzecznych”). Stawianie sprawy w taki sposób nie ma szans utrwalić na dłużej pozytywnych zachowań u dziecka. Kilkuletni maluch albo nie rozumie, co to właściwie znaczy być „grzecznym”, albo też rozumie bardzo specyficznie – przykładowo uważa, że bycie „grzecznym” to nieokazywanie emocji i schodzenie dorosłym z drogi. Bardzo ważną i użyteczną teorię rozwoju moralnego stworzył amerykański psycholog Lawrence Kohlberg. Nie zajmował się on ocenianiem konkretnych systemów etycznych ani nie wyznaczał moralnych wzorców zachowań – to zadanie dla filozofów czy teologów. Kohlberga interesowało to, jak rozwija się ludzka moralność, kiedy jesteśmy zdolni do myślenia w kategoriach dobra wspólnego, oraz jak człowiek nabywa zdolność do oceny własnych uczynków. Kohlberg prowadził liczne wywiady i obserwacje, na podstawie których dostrzegł, że to, jak rozumiemy dobro i zło i w jaki sposób przestrzegamy zasad etycznych, jest wyraźnie połączone z wiekiem człowieka. Na podstawie swoich badań stwierdził, że rozwój moralny przebiega na trzech poziomach: prekonwencjonalnym, konwencjonalnym i postkonwencjonalnym, z których dodatkowo każdy jest podzielony na dwa etapy.

Pierwszy poziom charakterystyczny jest dla dzieci w wieku poniemowlęcym i przedszkolnym. Maluch będący na tym poziomie kieruje się po prostu tym, czego chce – dąży do przyjemności i unikania tego, co przykre. Pierwszy etap tego poziomu nazywa się orientacją posłuszeństwa i kary. Występuje w nim silny egocentryzm, a interesy innych nie są brane pod uwagę. W drugim etapie, nazywanym orientacją naiwnie egoistyczną, u młodego człowieka występuje relatywizm moralny: za dobre osoba postrzega to, co przynosi jej korzyść, a potrzeby innych są „akceptowane” wtedy, gdy ich zaspokojenie sprzyja celom dziecka. Zupełnie normalne będzie więc to, że przedszkolak, zapytany, czemu chce, aby rodzice byli zdrowi, odpowie na przykład, że chce, aby poszli z nim na salę zabaw – u czterolatka rozumowanie moralne wciąż opiera się na tym, co jest dobre dla niego samego.

Poziom konwencjonalny charakteryzuje się tym, że jednostka zaczyna orientować się w konwencjach społecznych i dopasowuje do nich swoje działania, aby uzyskać nagrodę w postaci akceptacji. Jest to etap charakterystyczny dla dzieci w wieku szkolnym. Jego pierwszym stadium jest orientacja dobrego chłopca lub dobrej dziewczyny – dziecko jest nastawione transakcyjnie, stara się wypełnić obowiązujące normy, choć nie jest w stanie ich wytłumaczyć. Kolejne stadium etapu konwencjonalnego to orientacja prawa i porządku. Osoba, która osiąga ten etap, ocenia działania swoje i innych, biorąc pod uwagę normy prawne i zdanie osób uchodzących za autorytety, których nie kwestionuje. Ten etap rozwoju stanowi jednocześnie powszechną i pożądaną postawę obywateli współczesnych społeczeństw – przestrzeganie prawa gwarantuje zachowanie społecznego porządku.

Ostatni poziom rozwoju moralnego według Kohlberga charakteryzuje się umiejętnością racjonalnego wytłumaczenia obowiązujących norm i autonomią moralną. Jest on możliwy do osiągnięcia w okresie dojrzewania lub wczesnej młodości, gdy jesteśmy świadomi różnic między systemami etycznymi i potrafimy wybierać autorytety. Pierwszym stadium ostatniego etapu jest orientacja umowy społecznej – człowiek na tym etapie uważa, że to, co jest dobre i słuszne, musi służyć dobru całego społeczeństwa – prawa sprzeczne z interesem ogółu należy zaś odrzucić lub zmienić. Ostatnie stadium nazywane jest orientacją uniwersalnych zasad sumienia. Osoba, podejmując decyzje, bierze pod uwagę dobro tych, których dotkną konsekwencje jej działań. Na postępowanie człowieka w tym stadium wpływają uniwersalne zasady etyczne, które są postrzegane jako ważniejsze niż literalna wykładnia przepisów i norm – osobę bardziej niż „litera prawa” interesuje jego „duch”.

Kosiba kontra prawo

Doskonałym – i wywołującym wzruszenie – przykładem postępowania charakterystycznego dla najwyższego stadium rozwoju moralnego jest postawa Antoniego Kosiby (tak naprawdę Rafała Wilczura) ze Znachora. Mężczyzna, uchodzący za wiejskiego paramedyka, dopuścił się kradzieży narzędzi lekarskich, jednak zrobił to, by ratować ciężko ranną kobietę. Podczas procesu nie wyraził żalu z powodu swojego uczynku – prawo własności lekarza (który nie chciał ratować poszkodowanej Marysi) było w tej sytuacji mniej istotne niż konieczność ratowania ludzkiego życia. Cały proces „Znachora” (zakończony pamiętnym zdaniem, wypowiedzianym z mocą przez Piotra Fronczewskiego) to w ujęciu kohlbergowskim „pojedynek” między orientacją prawa i porządku, reprezentowaną przez gardzącego Kosibą lekarza z miasta, a wspomnianą orientacją uniwersalnych zasad sumienia, którą przejawia nie tylko Kosiba-Wilczur, ale także sprzyjający mu prości mieszkańcy wsi. Oczywiście, tak jak każdy inny rodzaj rozwoju, tak samo rozwój moralny nie będzie przebiegał identycznie u każdego dziecka: znaczenie będzie miał poziom inteligencji emocjonalnej, neurotypowość lub neuroatypowość, indywidualne i rodzinne doświadczenia dziecka i liczne inne elementy, na które możemy mieć niewielki lub przynajmniej nie bezpośredni wpływ. Nie każdy człowiek – nawet dorosły – osiągnie etap rozwoju etycznego charakterystyczny dla Kosiby – z pewnością zaś nie osiągnie go przedszkolak. Nie powinno nas więc dziwić, że dwulatek nie jest w stanie „przemyśleć swojego zachowania”, nawet gdybyśmy tego od niego wymagali, a pięciolatkowi zdarza się kłamać, by zdobyć to, na czym mu zależy. Dzieci nie przychodzą na świat złe ani zepsute, ale też nikt z nas nie rodzi się wielkim altruistą, rozumiejącym ideę dobra wspólnego. Do moralności dorastamy powoli – i choć można ten rozwój wesprzeć, nie da się go skrócić ani „wyciąć” z niego etapu dziecięcego egocentryzmu.

Etyczny, choć nie zawsze

Wiek sam w sobie nie czyni nas moralnymi – nie wszyscy ludzie osiągają ostatni „poziom” rozwoju moralnego. Zdarza się, że osoba dorosła zatrzymuje się na etapie charakterystycznym dla małego dziecka – może się tak wydarzyć z powodu dorastania w dysfunkcyjnym środowisku, w którym rządzi „prawo pięści”, albo zaburzeń osobowości, jak na przykład osobowość dyssocjalna (psychopatia). Jednocześnie nawet osoba, która doszła do najwyższego stadium rozwoju moralnego, może w pewnych okolicznościach zaprezentować zachowanie charakterystyczne dla wcześniejszych okresów rozwoju, czyli na przykład w sytuacji zagrożenia zachować się egoistycznie lub okłamać kogoś dla własnego zysku. Również bardzo moralnie postępujący ludzie miewają momenty zwątpienia i popełniają błędy – pamiętamy chociażby biblijnego św. Piotra, który, choć na co dzień wiernie towarzyszył Jezusowi, z lęku o własne życie trzykrotnie się Go zaparł. Podobne moralne upadki – choć niekoniecznie tak spektakularne – stają się udziałem większości z nas. Analogicznie, czasami ktoś, po kim raczej byśmy się tego nie spodziewali, może zachować się nad wyraz przyzwoicie, jeśli będzie miał ku temu warunki bądź będzie „występował” po stronie osoby, na której szczególnie mu zależy. Choć rozwój moralny najintensywniej dokonuje się w naszym dzieciństwie i wczesnej młodości, to jednak nie oznacza, że po osiągnięciu określonego poziomu etyki nic już nie może w nas „drgnąć”. Spotkania z inspirującymi osobami, kontakt ze sztuką, doświadczenie miłości i bezpieczeństwa, terapia własnych traum czy religijne nawrócenie mogą zmienić nasze postrzeganie dobra i zła oraz popchnąć nas ku zwracaniu uwagi na potrzeby innych. Koncepcja long-life learning dotyczy zatem również „nauki” etyki – między innymi na tej świadomości opiera się cała dziedzina nauki i działań, jaką jest resocjalizacja. Przy odpowiednim podejściu (i chęci osoby, której sprawa dotyczy!) możliwe jest dokonanie zmian w swoim życiu, nawet jeśli było ono wcześniej pełne rozbojów i pogardy dla słabszych.

Rodzinna moralność

Osoby, które w rodzinie spędzają z dzieckiem najwięcej czasu – czyli zwykle rodzice, mają możliwości wspierania jego rozwoju moralnego na co dzień. Ogromne znaczenie będzie miała także postawa i zaangażowanie nauczycieli i wychowawców. Jak można się domyślać, kluczowe będzie nie tyle czytanie dzieciom teologicznych czy filozoficznych traktatów i moralitetów, ile zwyczajny, własny przykład. Jeśli zależy nam na nauczeniu dziecka prawdomówności, musimy dotrzymywać danego mu słowa i nie okłamywać go nawet wtedy, gdy byłoby to wygodniejsze (tak, należy „przyznać się” dziecku, że zapomnieliśmy kupić mu gumę balonową, a nie zapewniać, że nie było jej w sklepie). Dzieci z łatwością dostrzegają także nasz stosunek do innych osób – to, jak zachowujemy się w „towarzystwie” jest w gruncie rzeczy mniej istotne niż to, jak rozmawiamy o członkach rodziny i znajomych we własnym domu. Chcąc wychować moralnie postępującego człowieka, trzeba zadać samemu sobie pytanie: jaką moralność widzi dziecko, gdy patrzy na moje postępowanie? Oczywiście, warto również bardziej bezpośrednio uczyć nasze dzieci empatii. Organizacja rodzinnych czy klasowych zbiórek produktów lub pieniędzy dla potrzebujących czy rozmowa z dzieckiem o nierównościach społecznych to bardzo ważne elementy wychowania, które uświadamiają młodemu człowiekowi, że komfortowe życie nie jest udziałem wszystkich ludzi na świecie. Rozwój moralny dziecka można również stymulować poprzez rozmowy o dylematach etycznych – rzecz jasna takich dostosowanych do wieku i wrażliwości. Kiedy wspólnie oglądamy film, warto pytać dziecko, co sądzi o postępowaniu głównej postaci, co mogło kierować czarnym charakterem i jak można by było zachować się w podobnej sytuacji. Nie muszą to być wcale specjalne zbiory opowieści parenetycznych – możemy po prostu wykorzystać teksty kultury, po które aktualnie powszechnie sięgają młodzi ludzie. „Wykorzystać” możemy także nasze własne życiowe doświadczenia. Opowiedzenie dziecku o naszych potknięciach, momentach wahania i trudnych wyborach, których musieliśmy dokonać na naszej drodze, nie tylko buduje bliskość, ale także stanowi lekcję wyrozumiałości. Od najmłodszych lat człowiek potrzebuje wiedzieć, że nawet dobre i kochające osoby popełniają błędy – i warto im (a także sobie samym) je wybaczać.

Poprzez otoczenie dziecka atmosferą łagodności i życzliwości możemy osiągnąć zdecydowanie lepsze „efekty” w zakresie wspierania rozwoju moralnego niż przez zimne i odarte z czułości straszenie brakiem podarunku od Mikołaja. Prezent pod choinką może zresztą w wyjątkowy sposób wspierać rozwój etyczny dziecka – zdaje się on bowiem szeptać: „nawet nieidealny, zasługujesz na coś pięknego”.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 49/2025