System kaucyjny w Polsce ruszył 1 października, jednak przez trzy pierwsze miesiące trwał okres przejściowy, czyli czas, kiedy zgodnie z prawem dostępne były zarówno opakowania bez kaucji, jak i te z kaucją. Okres przejściowy miał ułatwić życie zarówno producentom, jak i konsumentom, aby mieli czas na przystosowanie się do nowych zasad. W zeszłym roku znalezienie opakowania – plastikowej butelki lub metalowej puszki – ze znakiem kaucji graniczyło z cudem. Sytuacja poprawiła się w styczniu, po zakończeniu okresu przejściowego. Opakowania z kaucyjnym logo pojawiły się głównie w dużych sieciach handlowych, choć na półkach mniejszych sklepów także można już było je znaleźć. Problem w tym, że nadal w ofercie handlowej są zarówno towary w opakowaniach bez kaucji, jak i te, za które przy ich zakupie sprzedawcy pobierają kaucję, co samo w sobie utrzymuje zamieszanie. Potęguje je dodatkowo zamieszanie związane ze zwrotem opakowań, za które wcześniej została pobrana kaucja.
Klient a system
Przypomnijmy główne założenia systemu kaucyjnego. Ma on być bezparagonowy, dzięki czemu, oddając butelki lub puszki, nie trzeba wykazywać, gdzie się je kupiło. Druga istotna zasada: jeśli klient sobie tego zażyczy, to za opakowanie z kaucją powinien otrzymać zwrot kaucji w gotówce.
„Sklepy mają obowiązek umożliwienia zwrotu kaucji w formie pieniężnej bez okazania paragonu. Dopuszcza się przy tym zwrot opakowania w automacie i wydanie bonu, jednak należy zapewnić klientowi możliwość jego wymiany na formę pieniężną. Nie powinno się przy tym wymagać okazania paragonu. Dotyczy to opakowań objętych powszechnym systemem kaucyjnym oznakowanych symbolem systemu kaucyjnego” – przekonywało Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ), wprowadzając system kaucyjny.
Wspomniany okres przejściowy minął, a system kaucyjny nie działa w pełni tak, jak powinien. Przekonują o tym klienci. – Można powiedzieć, że jako rodzina jesteśmy fanami segregacji, recyklingu i wszelkich działań zmierzających do ochrony środowiska i zmniejszenia ilości niezagospodarowanych odpadów. Dlatego też z uznaniem przyjęliśmy wprowadzenie systemu kaucyjnego w Polsce, wzorem innych krajów, w których takie systemy działają od lat – mówi Sebastian Kaźmierkowski. – Jednak taki system powinien działać zgodnie z ogłoszonymi zasadami. Jako klienci uważamy, że oddanie kaucyjnych opakowań i zwrot kaucji powinny przebiegać sprawnie, a tak nie zawsze jest.
Rodzina Sebastiana Kaźmierkowskiego zaczęła poszukiwania swoich ulubionych napojów w opakowaniach z kaucyjnym logo już w październiku ubiegłego roku. Poszukiwania zakończyły się sukcesem dopiero po trzech miesiącach.
– Przy okazji cotygodniowych zakupów postanowiłem wreszcie sprawdzić, jak system działa. Pojechałem do jednego z marketów, w którym jest automat do zwrotu opakowań kaucyjnych. Pierwsze trzy butelki urządzenie pochłonęło bez problemu, przy czwartym na wyświetlaczu pojawiła się informacja, że automat tego typu opakowań nie przyjmuje. Po kolejnych dwóch próbach wrzucenia butelki automat wreszcie ją przyjął. Taka sytuacja wystąpiła przy jeszcze pięciu innych butelkach od tego samego napoju – relacjonuje Sebastian Kaźmierkowski. – Tak się składa, że zgrzewkę tych sześciu butelek wody mineralnej kupiłem w innej sieci handlowej. Ostatecznie udało mi się je zwrócić, jednak automat wydał mi jedynie bon rabatowy na zakupy. Oczywiście mogłem z tego skorzystać, ale postanowiłem przetestować system kaucyjny do końca.
Próba odebrania kaucji za zwrócone opakowania ostatecznie powiodła się, ale zajęło to sporo czasu i wprowadziło spore zamieszanie przy kasach. Przede wszystkim obsługa nie wiedziała, w jaki sposób może ewentualnie wypłacić gotówkę. Były zatem próby przekonania, że pieniądze zostaną zwrócone na kartę lojalnościową klienta, a gdy ten nadal upierał się przy gotówce, powołując się na przepisy prawne wprowadzające system kaucyjny, kasjerki zaczęły wzywać przełożonych. Zamęt przy kasach rósł, inni klienci także zaczęli żądać gotówki i komentować sytuację.
– Ostatecznie dostałem zwrot kaucji w gotówce, jednak nie tak to powinno wyglądać. Nadal wierzę w zasadność wprowadzania systemu kaucyjnego, ale o ile ma on przynieść oczekiwane efekty, to musi działać sprawnie i zgodnie z założeniami – dodaje Sebastian Kaźmierkowski. – Nie może tak być, że muszę cały czas sprawdzać, czy na danej butelce lub puszcze jest charakterystyczny prostokąt z napisem „kaucja”, bo przecież okres przejściowy już się zakończył i na sklepowych półkach powinny być tylko te kaucyjne. Nie może być też tak, że muszę pamiętać, gdzie kupiłem dany towar, aby pozbyć się kaucyjnych opakowań, gdyż w innym punkcie automat może ich nie przyjąć. Na koniec sprawa gotówki. Zapewne większość klientów nie będzie oczekiwała zwrotu gotówki, wystarczy im odliczenie jej od zakupów. Ale jeśli klient ma prawo do zwrotu kaucji w gotówce, to sprzedawcy powinni to wiedzieć i się do tego stosować.
Opłaty rosną
Problemy ze zwrotem opakowań i odbiorem kaucji to nie są jedyne kontrowersje, które wzbudza polski system kaucyjny. Jego wprowadzenie miało mieć także wpływ na system odbioru odpadów przez gminy i opłaty, jakie ponoszą mieszkańcy. Odpadów miało być mniej, a co za tym idzie, miała być szansa na zmniejszenie czy zatrzymanie podwyżek. Tymczasem w wielu miejscowościach opłaty nadal rosną. W ciągu roku podnoszono je w takich miastach jak Warszawa czy Kraków. Od nowego roku nowe stawki obowiązują np. w Gdańsku czy mniejszych gminach, np. w Grudziądzu, Uniejowie, Nowym Mieście nad Wartą. Swoje decyzje samorządy tłumaczą wzrostem ilości odpadów, skokiem płacy minimalnej o 80 proc., inflacją oraz nowymi regulacjami, w tym wprowadzeniem systemu kaucyjnego, który obniżył przychody.
„Gdyby nie ten system, utrzymalibyśmy stawkę dotychczasową. Kiedyś firma wywozowa odbierała żółte worki od mieszkańców, a następnie po obróbce sprzedawała je i obniżała nam cenę. Teraz butelki trafią do automatów w sklepach. Firma straci zysk z plastiku, więc podnosi ceny za odbiór reszty śmieci. Efekt? Płacimy podwójnie: kaucję w sklepie i więcej za śmieci w gminie” – tak sytuację podwyżki tłumaczy samorząd gminy Kobiór.
Podobnie wypowiadają się przedstawiciele innych samorządów, wskazując, że system kaucyjny odbiera im najbardziej dochodowe odpady – plastik z butelek PET, szkło oraz puszki.
Już chcą zmian
Dodatkowe niezadowolenie może wprowadzić nowelizacja systemu kaucyjnego. Chodzi o szklane butelki wielokrotnego użytku. Do tej pory było ustalone, że za tego typu opakowania – do pojemności 1,5 l – należy się kaucja w wysokości 1 zł. Najpierw starała się to zmienić branża piwowarska, teraz Sejm, który przyjął nowelizację ustawy kaucyjnej. Chodzi o pozostawienie szklanych butelek wielokrotnego użytku w dotychczas działających systemach zwrotu. Tym samym przystąpienie ich producentów do obowiązującego już systemu kaucyjnego jest dobrowolne.
„Systemy prowadzone przez poszczególnych producentów działają dobrze i mają wysokie poziomy zwrotu” – przekonuje Piotr Mazurek, ekspert ds. gospodarki obiegu zamkniętego w Konfederacji Lewiatan, cytowany przez serwis prawo.pl.
Do tej pory pusta butelka szklana, np. po piwie, mogła być zwrócona wyłącznie w sklepie, w którym ją zakupiono. Ale to ma się zmienić i taki zwrot ma być możliwy w każdym sklepie bez okazania paragonu. Jednak Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji nie jest przekonana, czy to dobre rozwiązania. Bo przemienia każdy sklep w miejsce zbiórki, co może wiązać się ze sporymi kłopotami logistycznymi i kosztami trudnymi do udźwignięcia.
„W przyszłości, jeżeli dojdzie do realnej unifikacji butelek i ograniczenia ich liczby do rozsądnego, standardowego zestawu, możliwego do obsługi w typowych skrzynkach, można wrócić do rozmowy o zbiórce wszystkich opakowań bez paragonu. Jest to jednak perspektywa długoterminowa, a nie rozwiązanie, na którym można bezpiecznie oprzeć system już dziś” – przekonuje POHiD
Widać, że polski system kaucyjny już na samym początku nie działa w pełni sprawnie, a do tego już jest korygowany i wcale nie można być pewnym, że to ostatnia jego modyfikacja.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!












