wygrywać wraz z nim. Druga połowa przeżywała porażkę wraz z amerykańskimi demokratami
Ten tekst piszę na dzień przed inauguracją Donalda Trumpa jako kolejnego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jak do tej pory żadna zmiana warty w Białym Domu nie budziła aż takich emocji w Polsce – łącznie z początkiem ery Ronalda Reagana w roku 1981. Wiąże się to ze zjawiskiem niezwykłej globalizacji polityki, w każdym jej wymiarze.
Dotyczy to nie tylko typowo międzynarodowych konfliktów i interesów. Tu „globalność” jest naturalna. Ale także kontrowersje ideowe i podziały polityczne w poszczególnych krajach stają się częścią swoistego systemu naczyń połączonych. Kiedy Trump pokonywał Kamalę Harris, połowa polskiego świata polityki zdawała się wygrywać wraz z nim. Druga połowa przeżywała porażkę wraz z amerykańskimi demokratami.
Nic dziwnego, że teraz pytamy, kto będzie profitentem, a kto przegranym tej prezydentury. Na razie częściej uważa się, że straci Donald Tusk i tak zwana koalicja 15 października (dla innych – 13 grudnia). Po kampaniach medialnych Elona Muska, a i wypowiedziach samego Trumpa, widać, że nowa amerykańska administracja będzie miała ambicję wpływania nie tylko na to, na co wpływały i poprzednie – na geopolitykę całego świata. Nie, ona ma ambicję właśnie globalnej kampanii przeciw politycznej poprawności. Eurosceptyczne prawice w poszczególnych państwach europejskich są przez obóz Trumpa przedstawiane jako warci wspierania sojusznicy.
Może to wpływać na nastroje w tych krajach, także w Polsce. Jeśli Trump zacznie piętnować rząd Tuska za rozliczne przekroczenia prawa i norm demokracji, trudno to będzie polskim politykom centrolewicy ignorować. Co więcej, Tusk popełnił kardynalny błąd, angażując się w wyklinanie i wyśmiewanie Trumpa. Był przekonany, że przypodoba się w ten sposób mainstreamowym liderom zachodniej Europy. Zarazem sądził, że Trump nie ma szans na powrót do władzy. Więc teraz każda odmowa uwzględnienia polskich interesów przez Amerykę, będzie przez polską prawicę kwitowana krzykiem: To twoja wina, Tusku! To ty naraziłeś polski interes na szwank!
Mamy więc wygranych i przegranych. Czy jednak sytuacja jest aż tak jednoznaczna? Czy wszystko o niej wiemy? Czytam na Facebooku pełen obaw komentarz konserwatywnego publicysty. Uważa on, że Trump jest cynicznym biznesmenem. Więc niekoniecznie musi wspierać w Polsce tych, co na niego postawili – z PiS-em i Konfederacją na czele. A może dogada się z Tuskiem?
Ja sądzę, że dla amerykańskiego prezydenta to dylemat dziesięciorzędny. Choć jego wiceprezydent J.D. Vance przejmował się sytuacją w Polsce, w duchu dokładnie odwrotnym niż elity brukselsko-berlińsko-paryskie, możemy się nie doczekać konsekwentnego kursu nowych władz USA wobec rządu i opozycji nad Wisłą.
Ja na miejscu polskiej prawicy bardziej obawiałbym się czegoś innego. Liderzy PiS tak mocno utożsamili się z Trumpem, jego wizją świata i jego interesami, że będą się musieli tłumaczyć z każdego jego kroku. Co będzie, jeśli jednym z pierwszych będzie jakiś trwalszy targ z Władimirem Putinem? Kosztem Ukrainy, co już tak bardzo Polaków nie wzrusza, ale może i kosztem bezpieczeństwa całego naszego regionu.
A co będzie, jeśli Trump zacznie realizować jakieś nieodpowiedzialne lub groteskowe akcje międzynarodowe. Naprawdę przystąpi do podchodów pod przejęcie Grenlandii albo strefy Kanału Panamskiego. Polska prawica będzie musiała to przełykać. Tusk przejdzie do kontrofensywy i zacznie ją z tego rozliczać. Może tak być i może tak nie być. Chaotyczne wypowiedzi staro-nowego prezydenta na razie bardziej nas mylą, niż objaśniają cokolwiek.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!










