Agonia świętego

Maksymilian Kolbe to święty, którego losy niemal na każdym etapie życia były bardzo barwne. Opowieści filmowe o nich to historie człowieka, który wzniósł się ponad własne ograniczenia w imię wyższego celu.
Czyta się kilka minut
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe

Wobozowej żwirowni następuje zawał ziemi. Niespodziewane wydarzenie stwarza szansę ucieczki jednemu z więźniów, Janowi. Mężczyzna wykorzystuje ją i dzięki pomocy ludzi dobrej woli trafia do klasztoru w Alwerni.

Polska opowieść
Znajduje w nim schronienie i tutaj też docierają doń wieści, co stało się w obozie po jego ucieczce. Tak rozpoczyna się film Krzysztofa Zanussiego Życie za życie. Maksymilian Kolbe z 1991 roku. Jana zaczynają dręczyć wyrzuty sumienia, bo już wie, że hitlerowscy oprawcy skazali za to dziesięciu przypadkowo wybranych współwięźniów Jana na śmierć głodową w bunkrze. Po zakończeniu wojny mężczyzna wraca na rodzinny Śląsk. Nie  zastaje swych bliskich, przeżył tylko brat walczący w wojsku na Zachodzie. Kilkanaście lat po zakończeniu wojny Jan wyjeżdża do niego do Ameryki. Zanim to się jednak stanie, były więzień obozu Auschwitz udaje się do Niepokalanowa, by poznać współbraci Kolbego i zrozumieć, dlaczego podjął się on tak heroicznego czynu. Rolę franciszkanina zagrał Edward Żentara, ale w filmie zobaczyliśmy też plejadę polskich i zagranicznych gwiazd: Christopha Waltza, Jana Peszka, Zofię Merle czy Franciszka Pieczkę. Dzieło Zanussiego skupia się na psychologicznym aspekcie tej historii, pokazując, jak ocalały więzień zmaga się z poczuciem odpowiedzialności za śmierć wielkodusznego człowieka. Jak to u tego reżysera, historia Jana i innych więźniów jest metaforą postaw ludzkich i człowieczeństwa. W 2017 roku z kolei Michał Kondrat przygotował fabularyzowany dokument o twórcy Niepokalanowa. Dwie korony opowiadają mało znane, ale istotne wydarzenia z życia o. Maksymiliana Marii Kolbego – od jego dzieciństwa po dramatyczne losy w obozie Auschwitz, gdzie bohater oddaje życie za współwięźnia. Film łączy sceny aktorskie z wypowiedziami ekspertów i świadków, m.in. Kazimierza Piechowskiego, który dzięki słowom Kolbego przemienił się duchowo na całe życie. Zdjęcia zrealizowano w Polsce, Japonii i we Włoszech.

Historia dla Amerykanów
K.C. Lynch, twórca hagiograficznych historii o życiu świętych, m.in. o św. Janie od Krzyża, stworzył portret o. Kolbego w 1995 roku – Maksymilian: święty z Auschwitz. Leonardo Defilippis, grając tytułowego Maksymiliana, wykreował postać trafiającą do anglojęzycznego odbiorcy, heroicznego bohatera, który nie tylko wykazał się hartem ducha, ale też „postawił się” Niemcom. Właśnie teraz wchodzi na ekrany kin kolejny film, stworzony przez Amerykanów obraz pt. Triumf serca („Triumph of the heart”), co pokazuje, jak nośna i inspirująca jest wciąż historia świętego franciszkanina. Akcja zaczyna się od jednej z najbardziej znanych scen: dziesięciu więźniów zostaje skazanych na śmierć przez głodówkę, co jest karą zbiorową za ucieczkę innego więźnia. Gdy jeden z wybranych, mąż i ojciec, błaga o życie, Kolbe zgłasza się na ochotnika, by zająć jego miejsce. W tym przypadku reżyser i scenarzysta filmu wybrali ciekawy zabieg formalny do pokazania motywacji i sposobu myślenia Kolbego.

Jeden z dziesięciu
Większość opowieści rozgrywa się wewnątrz komory głodowej. W kontekście tej ekstremalnej samotności, cierpienia i odebrania godności Kolbe staje się duchowym przewodnikiem dla pozostałych skazanych. W filmie obserwujemy, jak zabiera ich w podróż od rozpaczy do nadziei – przez modlitwę, śpiew, wspomnienia, a także surowe refleksje nad własnym losem i losem człowieczeństwa. Ciekawy był też swego rodzaju przekrój społeczny więźniów osadzonych z Kolbem: młodych mężczyzn i osób w podeszłym wieku, komunisty, ortodoksyjnego żyda, pisarza czy studenta. W miarę upływu czasu wizualna metaforyka staje się coraz bardziej symboliczna – pojawiają się sny, wizje (np. Matki Boskiej Częstochowskiej, Chrystusa, węża), retrospekcje i głos z przyszłości, co prowadzi film od ostrych realiów obozu do rzeczywistości poza realnym światem, spraw duchowych, a nawet mistycyzmu. Jest to jednak film amerykański: w nim wszystko musi być wielkie, z rozmachem, nawet umieranie w komorze bez jedzenia i picia ma w sobie atmosferę opowieści o superbohaterach – więźniowie jedzą szczura, spijają wodę deszczową, a między śmiercią kolejnych towarzyszy wygłaszają do siebie moralne pouczenia i dyskutują o różnych aspektach życia. Wszystko to w czystej, jasnej celi, która tym, którzy odwiedzili obóz w Oświęcimiu, raczej nie będzie kojarzyć się z miejscem, które nawiedzali Jan Paweł II i Benedykt XVI, by oddać cześć świętemu. To pokazanie powolnej agonii świętego, zakończonej zastrzykiem fenolu, w formie swego rodzaju psychologicznej gry z oprawcami, którzy odchodzą od zmysłów, nie rozumiejąc, dlaczego grupa więźniów wciąż nie umiera. Głównym protagonistą tej gry, w zasadzie jednym z tych dziesięciu więźniów, jest Kolbe. W jednej ze swoich wizji przypomina on sobie mistyczne doświadczenie, w którym Matka Boża pokazała mu niebo. I byłaby to piękna opowieść, gdyby nie to, że reżyser postanowił ją pokazać w dość dosłowny sposób. Mimo wszystko film budzi refleksję, a obserwowanie dziesięciu dni konania w komorze głodowej jest wstrząsające, mimo pewnych fabularnych niedociągnięć.

Szersza opowieść
Twórcy nie przestają opowiadać historii Kolbego. Obecnie powstaje produkcja, którą każdy z nas może wesprzeć w internecie. Święty Maksymilian Kolbe był nie tylko założycielem Niepokalanowa, ale także wizjonerem głęboko wierzącym w siłę modlitwy i adoracji Najświętszego Sakramentu. Jego marzenie o stworzeniu miejsca wieczystej adoracji, sięgające lat 30. XX wieku, zostało zrealizowane niemal 80 lat po jego męczeńskiej śmierci. Film ma rozpocząć się retrospekcją, w której ukazane są chwile, gdy św. Maksymilian w roku 1934 marzył o bazylice z figurą Matki Bożej i wieczystej adoracji. Następnie przenosimy się do współczesności, gdzie ta wizja staje się rzeczywistością w postaci kaplicy w Niepokalanowie. Jednym z kluczowych wątków filmu będzie przedstawienie ludzkich świadectw i niezwykłych wydarzeń otrzymanych za pośrednictwem Niepokalanej, które miały miejsce po otwarciu kaplicy.
Marzenie Świętego Maksymiliana to niezależna produkcja o duchowej sile, która przetrwała czas i nienawiść. Nie skupia się tylko na historii, ale też na owocach ofiary Świętego Maksymiliana. Za kamerą: Jerzy Szkamruk – reżyser filmów dokumentalnych. Główną rolę w filmie zagra Dariusz Kowalski, znany m.in. z serialu Plebania.

---

Mimo że produkcje o Maksymilianie można było realizować dopiero od lat 90., to już powstało ich sporo. Wcześniej komunistyczne władze nie wpuszczały ekip chcących nagrać coś o świętym, zresztą zainteresowanie nim wzmogły beatyfikacja i kanonizacja. Powstają filmy honorujące jego męstwo i heroizm. To ważne. Czekam wciąż na opowieść o jego ludzkiej stronie i błędach, które popełnił przed wojną. Nie po to, by podważać jego świętość czy go rozliczać, ale by bardziej odnaleźć się w historii przecież nie tak odległej.

---

Triumf serca
reż. Anthony D'Ambrosio
Polska, USA 2025

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 37/2025