Cywilizacyjny spór wokół wsi

Produkty z Ameryki Łacińskiej są tańsze, bo tamtejsze rolnictwo nie musi spełniać wyśrubowanych norm unijnych, choćby ekologicznych
Czyta się kilka minut
Piotr Zaremba, publicysta „Dziennika Gazety Prawnej” i „Polski Times” | fot. Magdalena Bartkiewicz
Piotr Zaremba, publicysta „Dziennika Gazety Prawnej” i „Polski Times” | fot. Magdalena Bartkiewicz

Po wieloletnich negocjacjach Komisja Europejska podpisała umowę o wolnym handlu z tzw. Grupą Mercosur, która skupia Brazylię, Argentynę, Boliwię, Urugwaj i Paragwaj. Grozi ona importem do Europy taniej żywności z Ameryki Łacińskiej. Rolnicy, nie tylko z Polski, są przekonani, że to ich zrujnuje. Ale Latynosi mają kupować nasze wyroby przemysłowe, np. niemieckie auta czy maszyny.
Kiedy Polska obejmowała prezydencję w Unii Europejskiej, uczczono to koncertem w warszawskim Teatrze Wielkim. Przed budynkiem demonstrowali rolnicy – był z nimi Karol Nawrocki, wtedy kandydat na prezydenta. Protestowali m.in. przeciw umowie z Mercosur. Donald Tusk był w teatrze z unijnymi prominentami. Paradoks polegał na tym, że i on wraz z całą swoją koalicją był podobno przeciw tej akurat decyzji Unii. Teraz prawica oskarża Tuska, że umowy nie jest w stanie zablokować. On z kolei obwinia PiS, bo za czasów jego rządów te negocjacje też się toczyły. Czy zablokowanie było lub jest w ogóle możliwe? Jako sojusznik w tej sprawie została Polsce jedynie Francja, a i ona gotowa jest się z umową pogodzić. Tak naprawdę bezsilna jest cała polska scena polityczna. Prezydent Karol Nawrocki, poparty przez większość wsi, zapowiedział, że teraz to on będzie montował tzw. mniejszość blokującą w Unii. Ale i jemu nie wychodzi. Premier Włoch Giorgia Meloni nie była zainteresowana. Zawsze można powiedzieć, że teraz jest już za późno, a kiedyś nie było…
Pojawiają się komentarze liberałów, że wolność handlu to wartość, a umowa jest demonizowana, jak kiedyś umowa z Kanadą, która też miała zagrażać polskiej wsi. To, jak bardzo europejskie rolnictwo jest zagrożone, dopiero się okaże. Czyżby zachodnie elity przestały się przejmować losem swoich rolników, bo stanowią mniejszość? Warto jednak zauważyć, że wiele państw europejskich wpisuje do umowy kwoty, czyli ograniczenia w imporcie konkretnych produktów (np. Niemcy dla wieprzowiny). Czy rząd polski zadbał o to również? Też się dowiemy.
Ale w internecie trafiam na znamienne wypowiedzi. Oto pisze pewna internautka: „Mercosur może się okazać zbawieniem dla kieszeni Polaków. Tylko rolnik płakać będzie. Mnie płacz rolnika nie wzrusza”. Inna dodaje: „Może wreszcie będziemy mieli dobrą i tanią żywność, bo polska to masakra”. To akurat nonsens – polska żywność jest zdrowa i chwalona na Zachodzie. Dodajmy, że Unia, otwierając rynek dla produktów z Ameryki Łacińskiej, dopuszcza się grzechu hipokryzji. One są tańsze, bo tamtejsze rolnictwo nie musi spełniać wyśrubowanych norm unijnych, choćby ekologicznych. Ale te panie piszą o polskich rolnikach z taką pogardą, bo ich nie lubią – jako konserwatystów, niewłaściwie głosujących w ostatnich wyborach. Nie rozumieją przy tym rozmaitych kontekstów. Zniszczeniem specyficznej wiejskiej kultury opartej na średnich gospodarstwach mogą się nie przejmować, choć to krótkowzroczne, właściwie niemądre. Ale samowystarczalność żywnościowa kontynentu jest wartością strategiczną. Ktoś przypomniał, także w internecie, o Japonii, która dopłaca do swojego rolnictwa, choć mogłaby kupować ryż na całym świecie. Dlaczego? Bo rozumie ryzyko głodu w razie wojennej blokady.
Możliwe, że Tusk i jego ekipa się starali i im nie wyszło. Ale to polska prawica na czele z Karolem Nawrockim uważa za wartość żywnościową samowystarczalność, a także wiejski styl życia. Ziemia poza miastami nie powinna służyć tylko agroturystyce, czy w ostateczności wielkim przemysłowym farmom, jak na Ukrainie. To temat sporu także cywilizacyjnego. On będzie miał w najbliższych latach pewne znaczenie, jeśli polscy rolnicy naprawdę zaczną bankrutować.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 37/2025