Wina Tuska, Nawrockiego czy rolników?

Na niespokojnym Bliskim Wschodzie doskonale zdają sobie sprawę z tego, że jedzenie to fundamentalna kwestia dla bezpieczeństwa narodu
redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”
Czyta się kilka minut
fot. Magdalena Książek
fot. Magdalena Książek

Mimo prób kilku państw, w tym Polski, by zablokować podpisanie umowy Unii Europejskiej z państwami Mercosur, podjęto polityczną decyzję, by to jednak zrobić. Najciekawsze dla mnie – jak zawsze – było śledzenie komentarzy do tej decyzji.

Szczególnie że w Polsce w tej sprawie panowała prawie jednomyślność – zarówno rząd Donalda Tuska, jak i opozycja – ta spod znaku PiS, jak i Konfederacji – były tej umowie zasadniczo przeciwne. Dlatego więc decyzję o podpisaniu umowy czytano wyłącznie przez pryzmat własnych sympatii. Zwolennicy obecnego rządu za fiasko wysiłków na rzecz zawetowania porozumienia z Mercosurem obwiniali więc… prezydenta Karola Nawrockiego. Faktem jest, że prezydent dał się rządowi w tej sprawie wciągnąć. Gdy zaczął porozumienie UE-Mercosur krytykować, premier Donald Tusk wezwał go do wykorzystania swych kontaktów wśród europejskich partii prawicowych. Jednak Włochy, rządzone przez prawicową premier Giorgię Meloni, ostatecznie z grona przeciwników umowy się wycofały. Dlatego też obóz prorządowy za ten stan rzeczy obwiniał PiS i prezydenta, bo wszak Meloni jest z PiS w jednej politycznej rodzinie konserwatywnych partii europejskich.

Oczywiście politycznie jest to sprytne, ale uznanie, że to prezydent jest winien temu, co się stało, nie jest prawdziwe ani logiczne. Ale taka jest polityka. Prawicowa opozycja za decyzję o podpisaniu umowy z Mercosurem obarczyła natychmiast nielubiany przez siebie rząd Donalda Tuska. Choć negocjacje trwały lata, choć umowę cyzelowano kilka lat temu, gdy rządził PiS (a wtedy PiS nie domagał się torpedowania tego porozumienia), trudno całą winę za wszystko zrzucić na Platformę. Więc logika politycznego sporu działa też w drugą stronę: gdy obóz PiS wini o wszystko Tuska, obóz pro-Tuskowy uznaje, że za wszystko odpowiada PiS albo Karol Nawrocki, choć prezydentem jest dopiero cztery miesiące.

Ale w dyskusjach na temat tej umowy uderzyło mnie coś jeszcze. Był to nieznośny ton pogardy wobec rolników, który zaczął się ujawniać w wypowiedziach wielu komentatorów. Jakby na zamówienie, osoby z obozu liberalnego, a nawet lewicowego, nie potrafiły o protestach rolników mówić inaczej niż w sposób nacechowany wielkomiejską pogardą dla rolników. Przyznam, że nie jestem tego w stanie zrozumieć. Rolnictwo to coś więcej niż biznes. To też zdrowie – wyśrubowane normy jakości żywności, jakie muszą spełniać europejscy producenci żywności, są wynikiem troski o zdrowie. I trudno zrozumieć, że Unia dziś dopuszcza na swój rynek żywność, której jakość będzie znacznie mniej rygorystycznie sprawdzana.

Ale prócz zdrowia rolnictwo to też bezpieczeństwo. Stali czytelnicy mych felietonów wiedzą dobrze, że interesuję się polityką w Izraelu. W tym kraju minister odpowiedzialny za rolnictwo kieruje resortem nazwanym ministerstwem bezpieczeństwa żywnościowego. Na niespokojnym Bliskim Wschodzie doskonale zdają sobie sprawę z tego, że jedzenie to fundamentalna kwestia dla bezpieczeństwa narodu. Ale w Polsce wciąż pokutuje poczucie klasowej wyższości mieszczuchów nad „roszczeniowymi” chłopami. Taki język może mógł być tolerowany na początku transformacji jako odreagowanie ideologii robotniczo-chłopskiej. Ale dziś?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2026