Niech cię błogosławi Bóg

Czy przyjęcie błogosławieństwa zmienia coś w człowieku i w jego życiu? Istnieje niebezpieczeństwo magicznego podejścia do błogosławieństw, zwłaszcza niektórych specjalnych.
Czyta się kilka minut
Papież Leon XIV błogosławi rodzinę w Auli Pawła VI w Watykanie, 20 sierpnia 2025 r. | fot. Maria Grazia Picciarella/Getty Images
Papież Leon XIV błogosławi rodzinę w Auli Pawła VI w Watykanie, 20 sierpnia 2025 r. | fot. Maria Grazia Picciarella/Getty Images

Wogłoszeniach parafialnych znalazła się, jak co miesiąc, informacja o udzielanym po mszy św. specjalnym błogosławieństwie dla małżeństw spodziewających się potomstwa. „Chodź, przyjmiemy to błogosławieństwo” – powiedziała żona do męża. „Ale po co? – zatrzymał ją mężczyzna. – Przecież już jesteś w stanie błogosławionym – zauważył. Wzięła go za rękę i prawie siłą zaciągnęła przed księdza. „Nadal nie wiem, po co ci to” – mruczał mąż, gdy wychodzili z kościoła. – To jakieś takie magiczne, nie uważasz?” – pytał, wyraźnie nie rozumiejąc potrzeby matki jego potomstwa.
W innej parafii w ostatnią niedzielę tegorocznych wakacji po jednej mszy udzielono specjalnego błogosławieństwa dzieci i młodzieży przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. „Proszę zabrać tornistry i przybory szkolne” – zaapelowano w ogłoszeniach tydzień wcześniej.
Jeden z należących do Kościoła katolickiego w Polsce portali internetowych zamieścił ponad rok temu materiał informujący o tym, że jeden z bardzo aktywnych w globalnej sieci księży „nagrał film ze specjalnym błogosławieństwem dla wszystkich czytelników” tego serwisu.
Czytając takie opowieści lub wiadomości, łatwo skupić się na tym, co drugorzędne, a przeoczyć to, co naprawdę ważne. W pierwszej chwili uwagę niejednego czytelnika skupia określenie „specjalne”, spychając na dalszy plan „błogosławieństwo”. A to przecież ono jest we wszystkich przytoczonych sytuacjach istotne.

Każdy wie, o co chodzi?
Już w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju jest mowa o błogosławieństwie udzielonym ludziom przez Boga. Zaraz po jednozdaniowym opisie stworzenia człowieka na obraz Boży, mężczyzny i kobiety, autor natchniony napisał: „Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi»” (Rdz 1, 28).
Co to znaczy „błogosławił im”? Ten, kto użył cytowanego sformułowania, nie uznał za stosowne objaśniać. Uważał, że każdy czytelnik wie, o co chodzi. Czy wiele wieków później współcześni czytelnicy opisu stworzenia świata wiedzą, na czym polega błogosławieństwo, które otrzymuje człowiek? Czy rozumieją, w czym rzecz, gdy pod ich adresem padają słowa: „Niech was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn, i Duch Święty”? Czy zauważają, że czasem tę formułę poprzedzają dodatkowe wezwania, w czasie których kapłan „wyciąga ręce nad ludem”? Czy poważnie traktują słowa celebransa: „Przyjmijmy Boże błogosławieństwo”?

Nie puszczę cię, dopóki…
Już w czasach Starego Testamentu obecne było przekonanie, że błogosławieństwo jest czymś niezwykle istotnym i wartościowym. Dowodem takiego przeświadczenia jest na przykład Jakub. To on, razem ze swoją matką Rebeką, posunął się do wyrafinowanego i pracochłonnego podstępu, aby zdobyć błogosławieństwo od swojego umierającego, niewidomego ojca Izaaka. O tym, jak było ono cenne i unikatowe, przekonał się Ezaw, gdy pytał i prosił ojca: „Czyż miałbyś tylko jedno błogosławieństwo, mój ojcze? Pobłogosław także i mnie, ojcze mój!”. Izaak nie udzielił drugiego błogosławieństwa. Nie anulował też błogosławieństwa, które – mówiąc wprost – wyłudził Jakub (por. Rdz 27, 1–45).
Jak głęboka była jego świadomość wartości błogosławieństwa, Jakub pokazał również wtedy, gdy w drodze na spotkanie z Ezawem walczył w nocy z aniołem. Gdy anioł rzekł: „Puść mnie, bo już wschodzi zorza!”, Jakub odpowiedział – mimo zwichniętego biodra: „Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz!”. I rzeczywiście błogosławieństwo otrzymał (por. Rdz 32, 25–30).

Jest czynnością Boską
Czym więc jest błogosławieństwo? „Źródłem i początkiem wszelkiego błogosławieństwa jest Bóg ponad wszystko błogosławiony. On, jedyny dobry, wszystko dobrze uczynił, aby swoje stworzenia napełnić błogosławieństwami i nieustannie, także po upadku człowieka, udzielał ich na znak miłosierdzia” – stwierdza w pierwszych dwóch zdaniach „Wprowadzenie teologiczne i pastoralne” do księgi Obrzędy błogosławieństw dostosowane do zwyczajów diecezji polskich. Chwilę później wyjaśnia, że jako największe błogosławieństwo Ojca objawił się Chrystus, który w Ewangelii błogosławił braciom, zwłaszcza maluczkim, i kierował do Ojca modlitwę błogosławieństwa.
Katechizm Kościoła katolickiego nie pozostawia wątpliwości, stwierdzając, że od początku aż do wypełnienia się czasów całe dzieło Boże jest błogosławieństwem. „Od liturgicznego poematu o pierwszym stworzeniu aż do pieśni Jeruzalem niebieskiego autorzy natchnieni głoszą zamysł zbawienia jako wielkie błogosławieństwo Boże” (KKK 1079). Mówi też jednoznacznie, że błogosławienie jest czynnością Boską, która daje życie i której źródłem jest Ojciec, i precyzuje: „Jego błogosławieństwo jest równocześnie słowem i darem (be-ne-dictio, eu-logia). W odniesieniu do człowieka pojęcie to będzie oznaczać adorację i oddanie się Stwórcy w dziękczynieniu” (KKK 1078).

W dobrach nadprzyrodzonych
Biskup Kazimierz Romaniuk był autorem części hasła „Błogosławieństwo” w Encyklopedii Katolickiej firmowanej przez Katolicki Uniwersytet Lubelski. Zwrócił uwagę, że w Nowym Testamencie jego pojmowanie różni się od koncepcji starotestamentalnej. „Posiąść błogosławieństwo to według NT uczestniczyć w dobrach nadprzyrodzonych, które niesie z sobą Królestwo Boże i udział w nim poprzez związanie się z osobą Chrystusa”.
Błogosławieństwa udzielane przez Kościół nie są sakramentami. Zaliczane są do sakramentaliów, czyli (jak wyjaśnia Katechizm) znaków oznaczających skutki, przede wszystkim duchowe, a osiągających je przez modlitwę Kościoła. Wspomniane już Wprowadzenie do Obrzędów błogosławieństw tłumaczy, że błogosławieństwa ustanowione przez Kościół są widzialnymi znakami, przez które (jak mówi Konstytucja o liturgii świętej Soboru Watykańskiego II) „wyraża się i w sposób właściwy poszczególnym znakom urzeczywistnia” uświęcenie ludzi w Chrystusie oraz uwielbienie Boga. Warto przypomnieć, że uświęcenie i uwielbienie Boga to cel, do którego zmierzają wszystkie inne działania Kościoła.

To cudowne, że istniejesz
Według YOUCAT. Katechizmu Kościoła Katolickiego dla młodych błogosławieństwo to dobro pochodzące od Boga, natomiast błogosławienie to postawa Boga obdarzająca życiem i strzegąca je. YOUCAT tłumaczy, że w błogosławieństwie Bóg, Ojciec i Stwórca wszelkiego bytu, mówi: „Dobrze, że tu jesteś. To cudowne, że istniejesz”. Warto zwrócić uwagę, że ten, kto – mówiąc potocznie – udziela błogosławieństwa w Kościele, tak naprawdę prosi Boga w Trójcy Jedynego, aby błogosławił, a nie błogosławi we własnym imieniu (co np. robi spowiednik, udzielający rozgrzeszenia słowami „ja odpuszczam tobie grzechy”).
Czy przyjęcie błogosławieństwa zmienia coś w człowieku i w jego życiu? Istnieje niebezpieczeństwo magicznego podejścia do błogosławieństw, zwłaszcza niektórych specjalnych, jak np. błogosławieństwo udzielane parom (lub kobietom) mającym problemy z posiadaniem dziecka. Dlatego bardzo ważne jest, jak tę kwestię przedstawiają duchowni udzielający takich błogosławieństw. Paulini z sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej, którzy zasłynęli z udzielania specjalnych indywidualnych błogosławieństw, na swojej stronie wyjaśniają: „W trudnych sytuacjach życiowych błogosławieństwo uzbraja człowieka w cierpliwość, wytrwałość, nadzieję. Staje się inspiracją do wypełnienia codziennych obowiązków z miłością i sumiennością dla większej chwały Bożej”.
Katechizm zwraca uwagę, że są błogosławieństwa, powodujące istotną i trwałą zmianę w życiu ludzi, którzy je przyjmują. Ich skutkiem jest poświęcenie pewnych osób Bogu. Chodzi o błogosławieństwo opata lub ksieni klasztoru, konsekrację dziewic i wdów, obrzęd profesji zakonnej i błogosławieństwo dla pełnienia pewnych posług w Kościele (lektorów, akolitów, katechetów itp.) (KKK 1672). 
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 36/2025