Trump, Putin i pytania o Zachód

Kontrkulturowa rewolucja z wiosny 1968 r. w istocie wymierzona była w zachodnią tożsamość. To wówczas uznano, że Zachód powinien się przede wszystkim za siebie wstydzić
Czyta się kilka minut
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz

Gdy trwały spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce, a także późniejsze negocjacje z udziałem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i kilku europejskich przywódców, w głowie kołatało mi właściwie tylko jedno pytanie: czy właściwie coś takiego jak Zachód jeszcze istnieje? Idea Zachodu była bowiem podważana konsekwentnie od lat 60. Kontrkulturowa rewolucja z wiosny 1968 roku (w Polsce i Czechach doszło wtedy do zamieszek przeciw komunistycznym władzom, ale na uniwersytetach całego Zachodu przetaczały się protesty studenckie przeciwko zastanym zasadom) w istocie wymierzona była w zachodnią tożsamość. To wówczas uznano, że Zachód powinien się przede wszystkim za siebie wstydzić. 
Jeśli wszystkie punkty widzenia są równoprawne – jak uczono wówczas – skoro przekonywanie, że moja prawda albo religia są prawdziwsze od innych, jest pierwszym krokiem w stronę przemocy – powoli wszelkie religie i światopoglądy stawały się bezużyteczne. Jeśli bowiem żadna prawda nie jest prawdziwsza, jeśli nie istnieje Prawda, to właściwie nie ma żadnej idei, której warto by się poświęcić, za którą warto by było oddać życie. 
Dlatego od trzech lat mam wrażenie, że spór o Zachód toczy się właśnie na polu bitwy we wschodniej i południowej Ukrainie. Ukraińcy giną nie tylko za swoją ziemię, giną nie tylko za przywiązanie do języka (przecież duża część mieszkańców wschodu Ukrainy mówi po rosyjsku), czy do Tryzuba, ale właśnie w obronie tego, co odróżnia Wschód od Zachodu. Czym jest rosyjski Wschód, wiemy dokładnie. Uczyliśmy się tego w szkole, czytając całą polską literaturę, pamiętając kolejne rzezie urządzane na polskim terytorium przez moskiewskie wojska. Pamiętamy o tym z rodzinnych opowieści o zsyłkach, o Syberii. Ale i czytając wielką rosyjską literaturę, podskórnie czujemy tę różnicę, różnicę pomiędzy wielowiekowym zniewoleniem całego społeczeństwa, któremu nie było dane nigdy zaznać na dłużej wolności, między słabymi, ale jednak demokracjami, a wielowiekowymi despotiami. To samo widzimy dziś w Chinach, które w system opresji i inwigilacji własnych obywateli wprzęgły najnowocześniejszą technologię, sztuczną inteligencję, tworząc największy system totalitarnego nadzoru w historii naszej planety. 
Czujemy, czym jest Wschód. Ale Zachód? Od lat 60. Zachód tłumaczył się ze swoich zbrodni, podbojów, kolonialnej przeszłości, rasizmu itp. W wielu krajach Zachodu Zachód dziś to powód do wstydu, przepraszania. Wielka Brytania, Francja, przepraszając za swoją zachodniość, za kolonializm, otwarły swoje granice przed migrantami z dawnych kolonii, co doprowadziło dziś do tego, że Londyn czy Paryż są miejscami, w których etniczni Francuzi czy Brytyjczycy są chyba w mniejszości, ze wszystkim, co się z tym też wiąże. Kto dziś w Londynie czy Paryżu miałby umierać za Zachód? 
Może więc rację miał amerykański wiceprezydent J.D. Vance, który w pierwszej podróży do Europy tę Europę i jej słabość wyśmiał? Ale czy USA są lepsze? Czy Zachód to wyłącznie handel i większe wpływy do budżetu z powodu nakładanych ceł? Umowa handlowa i zamykamy oczy na wszystkie zbrodnie? Nie. Trumpizm, owszem, jest efektem problemów Zachodu ze swoją tożsamością. Ale czy będzie dla niego lekarstwem?
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 34/2025