Miłość jest wszystkim

Łk 13, 22–30
Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi
Czyta się kilka minut
Bp Damian Muskus OFM | il. Agnieszka Robakowska
Bp Damian Muskus OFM | il. Agnieszka Robakowska

Ostatni, którzy będą pierwszymi, i pierwsi, którzy będą ostatnimi. Tak często powtarzamy te słowa, że przestajemy słyszeć, co one oznaczają. Bóg stosuje logikę odwróconą w stosunku do naszych ludzkich kryteriów. Biada nam, jeśli zacznie nam się wydawać, że poznaliśmy Go tak dobrze, że nasze miejsce w niebie jest właściwie gwarantowaną formalnością. Kto, jak nie my, jadający i pijący z Jezusem, słuchający Jego nauczania, my, gorliwi i pobożni katolicy? My, troszczący się o Kościół, odwołujący się do Ewangelii, broniący wartości chrześcijańskich, pielęgnujący tradycje i przykładnie wypełniający przykazania?  
Dziś jednak słyszymy, że to nie wystarczy. Oburzające? No pewnie! Starszy brat z przypowieści o miłosiernym ojcu też był zbulwersowany. I robotnicy pracujący w winnicy od wczesnych godzin, a wynagrodzeni tak samo jak ci z ostatniej godziny – też byli oburzeni. Okazuje się, że nie wystarczą starania, rutyna, wierność. Nie wystarczy nawet być w Kościele.
Kim są więc ci, którzy przychodzą „ze wschodu i zachodu, z północy i południa”, którzy będą ucztować w królestwie Bożym? Obcy przybysze, których nie spotykaliśmy w naszych świątyniach? W tym obrazie odnaleźć się może właściwie każdy – niezależnie od miejsca pochodzenia, poglądów, przynależności narodowej i etnicznej, a nawet religii. Każdy, agnostyk i ateista również. Wojujący z Kościołem? Także! Czy to jednak znaczy, że królestwo Boże osiąga się bez względu na wszystko, bez żadnych warunków? 
To prawda, że miłość Boża jest bezwarunkowa i nie ma granic, a w naszych uszach dziwnie brzmią słowa Jezusa: „nie wiem, skąd jesteście”. Zdumiewające mogą się też wydawać słowa „odstąpcie ode Mnie”, skierowane do ludzi, którzy chlubią się znajomością z Nim. Okazuje się, że w oczach Bożych wielu z nich dopuszcza się niesprawiedliwości.
Jedna jest brama, a właściwie „ciasne drzwi”. To sam Jezus. Ci, którzy Go przyjmą i pokochają, choćby przybyli z daleka, z odległych rejonów mentalnych i duchowych, z obrzeży i marginesów naszego świata – wejdą na ucztę, doświadczą jedności z Bogiem i szczęścia na wieki. Ci jednak, dla których Jezus jest niewartą uwagi oczywistością albo przechodniem na drogach życia – choćby usta mieli pełne frazesów i pobożnych treści – nie dostąpią królestwa. Jeśli Jezus jest bramą, to biletem uprawniającym do jej przejścia jest miłość. Jeśli jest „ciasnymi drzwiami”, to jedynym sposobem, by przestąpić ich próg, jest poznać Go i pokochać. Miłość jest wszystkim. 
Pamiętajmy o tym za każdym razem, gdy widzimy ludzi, którym chętnie zagrodzilibyśmy wejście do kościoła. Za każdym razem, gdy spotykamy człowieka, który według naszej oceny nie żyje w zgodzie z Ewangelią i nauką Kościoła. Za każdym razem, gdy widzimy niewierzących czy wątpiących, odchodzących od wiary, uwodzonych wartościami, które niewiele mają wspólnego z Dobrą Nowiną. Pamiętajmy, że każdy z nich może nas wyprzedzić w drodze do Ojca, jeśli tylko naprawdę pozna Jezusa i pokocha Go całym sercem. Każda z tych osób może stać się zawstydzającym przykładem gorliwości kochania dla nas, starszych braci, czasem zmęczonych, czasem automatycznie traktujących swoją obecność w Kościele, czasem po prostu niedbających już o najważniejszą relację – o więź z Chrystusem. Jakie to szczęście, że Dobra Nowina jest dostępna dla każdego, powszechna i znosząca wszelkie granice! Jak dobrze, że Bóg w swoim Sercu mieści nas wszystkich, bez względu na to, jakie mury między sobą stawiamy i jakie tworzymy przeszkody innym na ich drodze do Niego.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 34/2025