Ztą sztuczną inteligencją jest tak, że naprawdę trzeba wykazać się mądrością, żeby wiedzieć, jak jej użyć. A o mądrość jest trudniej niż o inteligencję. Nie jestem osobiście fanką AI, a już szczególnie, kiedy zaczyna zastępować człowieka nachalnie, bo robi to bez wdzięku. Nadal nie udało mi się polubić z nowym głosem (pochodzącym z syntezatora mowy) nawigacji Google Maps, który rok temu zastąpił żywego człowieka, Jarosława Juszkiewicza. Podobnie jak nigdy nie dogadam się z głosem odbierającym telefony w różnych infoliniach, z którym zresztą nigdy nie udaje się dogadać. I podobnie jak nigdy nie zaufam informacjom konstruowanym przez AI na pytanie zadane wyszukiwarce internetowej, bo po prostu zdarza mu się składać w jedno kompletne bzdury. Wiadomo: nie potrafi odróżnić żartu od faktu albo odcedzić prawdziwej informacji od bzdury. Ale najbardziej buntuję się na stosowanie AI w dziedzinie twórczości. Chyba już wszystkim znudziły się zabawy w podawanie AI poleceń: napisz wiersz w stylu Miłosza. Albo: stwórz obraz w stylu Malczewskiego. Albo: skomponuj piosenkę w stylu zespołu Metallica i niech zaśpiewa ją Krzysztof Krawczyk. Pośmialiśmy się, a potem trochę przeraziliśmy – bo co będzie, jeśli okaże się, że artyści przestaną być potrzebni, bo większość populacji nie odróżni oryginału od podróbki, i ta nie-ludzka podróbka zaspokoi jej potrzeby kulturalne? Szybko dochodzimy do wniosku, że w gruncie rzeczy chodzi o pieniądze, a AI jest w dużej mierze za darmo. Jestem naiwna i myślałam jeszcze parę lat temu: nasze twórcze zawody nie są wcale zagrożone AI, bo przecież każdy woli, gdy kulturę robi człowiek. Naiwna, nie wzięłam pod uwagę czynnika ze wszech miar ludzkiego: pieniędzy. Jak wiadomo, za pracę powinno się płacić. Pracodawcy wymyślają różne wybiegi, żeby za nią nie płacić, na przykład proponując pracę wolontariacką (przed chwilą zobaczyłam takie ogłoszenie pewnego muzeum archidiecezjalnego, które proponuje pracę dla wolontariuszy za kawę i herbatę). A tam, gdzie się da, wykorzystują sztuczną inteligencję. Po co komu twórca – człowiek grafik, któremu trzeba zapłacić za pracę, skoro wystarczy wydać polecenie odpowiedniemu programowi graficznemu? I tak właśnie zrobiło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (tak! To ministerstwo, które ma opiekować się losem twórców, a przynajmniej działać w ich interesie), ogłaszając swój nowy projekt: wyszukiwarkę „Odwiedź kulturę na wakacjach”. Promują go grafiki wykonane przez AI, mające przedstawiać zabytki miast polskich w wakacyjnych okolicznościach przyrody, na przykład wykonane z piasku na plaży. Tyle że – co szybko odkryli internauci – AI wszystko się pomieszało i popełniła wiele błędów. Żeby było śmieszniej, na zarzuty internautów bot odpowiadał tą samą formułką, czy pasowała do pytania, czy nie. Fatalna kampania, fatalna.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













