Czy warto zajmować się kłamstwami Grzegorza B.? Obok tego, że „komory gazowe w Auschwitz to fejk”, na pewno nie można przejść obojętnie.
Powiadają niektórzy, że tak naprawdę jego antysemityzm to cynicznie wykalkulowana strategia, obliczona na zdobywanie zwolenników, on sam zaś tylko udaje, że wierzy w to, co mówi. Ale nawet jeśli jest to tylko wabik na potencjalny elektorat oraz prowokacja obliczona na wywołanie jakiejkolwiek reakcji (najlepiej krytycznej, jak choćby niniejszy tekst), to milczenie wobec kłamstwa – wobec tego akurat kłamstwa – nie jest właściwe. Dlaczego?
Przede wszystkim dlatego, że nie można milczeć wobec nieludzkiej pogardy okazanej setkom tysięcy osób zamordowanych w komorach gazowych w Auschwitz-Birkenau. Co do ich istnienia nie ma najmniejszej wątpliwości: dowodzą tego świadectwa wielu osób, w tym samych realizatorów zbrodniczego procederu gazowania ludzi – głównie Żydów – na masową skalę. Kilka dni później B. udzielił na YouTube kolejnego, tym razem blisko dwugodzinnego wywiadu (przy którym cytowana wcześniej wypowiedź o „fejku” wygląda na niewinną wprawkę), twierdząc, że komory gazowe w Auschwitz to „sowieckie, anglosaskie i żydowskie brednie”.
Obnażenie ordynarnego kłamstwa pana B. jest banalnie łatwe i to dla każdego. Sięgam po parę książek z domowej półki. W swoim Dzienniku norymberskim amerykański psycholog więzienny G.M. Gilbert cytuje słowa komendanta obozu Auschwitz-Birkenau w latach 1940–1943. Spokojnym, beznamiętnym tonem Rudolf Höss opowiada o „wydajności” mordowania Żydów za pomocą sześciu komór gazowych. „Zabijanie było proste, nie potrzeba było nawet strażników, aby skierować ich do komór; po prostu wchodzili, spodziewając się, że idą pod prysznic, ale zamiast wody puszczaliśmy gaz. Cała sprawa posuwała się bardzo szybko”. Z podobną precyzją szczegóły mechanizmu zagłady Żydów ujawnia Höss podczas spotkań z więziennym psychiatrą Leonem Goldensohnem. W Rozmowach norymberskich cytuje on takie słowa zbrodniarza: „Pewnego dnia mój zastępca Karl Fritzsch zapytał, czy mógłbym spróbować egzekucji przy użyciu cyklonu B. Do tego czasu cyklon B. służył tylko do dezynfekcji baraków, w których było pełno insektów, pcheł i tak dalej. Wypróbowałem go w celi więzienia na kilku ludziach skazanych na śmierć. Stąd to się wzięło. Nie chciałem już rozstrzeliwania ludzi, więc zamiast tego zaczęliśmy używać komór gazowych”.
Bierność wobec kłamstw pana B. oznaczałaby społeczne przyzwolenie na budowanie politycznego kapitału na fałszu. Przerażające jest przy tym to, że taki plan jest skutecznie realizowany. Wystarczy spojrzeć na entuzjastyczne, pełne wzruszeń i patriotycznych (?) uniesień recenzje pod wspomnianym wywiadem z panem B. A więc są ludzie, których przekonał!
I wreszcie, trzeba głośno piętnować jego postawę także dlatego, że swoje nienawistne wobec bliźnich rojenia usiłuje wywodzić z przekonań patriotycznych i religijnych. A to jest nie do pogodzenia ani z jednym, ani z drugim. Cóż warte są te jego wszystkie „Szczęść Boże”, wypowiadane z uśmiechem na początku nienawistnych tyrad? Co znaczy powtarzane jak mantra hasło: „Kościół, szkoła, strzelnica”, którym poprzedza poniżanie innych? Kogo ma przekonać pozdrowienie „Z Panem Bogiem”, wieńczące potok jadowitych insynuacji?
Bez względu na jego motywy trzeba głośno mówić i pisać, że rozpowszechnia on kłamstwa. Trzeba alarmować, bo – jak mówi znane porzekadło (przypisywane, jak pamiętamy, Goebbelsowi) – „kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”.
Nie może paraliżować nas świadomość, iż kłamstwo jest założoną strategią polityczną pana B. Mówmy, piszmy, czytajmy, dobierajmy argumenty i reagujmy. Zło nie może mieć ostatniego słowa.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!












