Prysznic i konfesjonał

Pewien dominikanin już dawno zauważył, że dużym powodzeniem cieszą się spowiednicy, którzy skupiają się wyłącznie na oczyszczającym aspekcie sakramentu pokuty i pojednania. Czy faktycznie konfesjonał to tylko duchowy prysznic albo pralka?
Czyta się kilka minut
W 38. Franciszkańskim Spotkaniu Młodych (FSM) w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla wzięli udział młodzi ludzie z całej Polski, którzy szukali głębszej relacji z Bogiem | Fot. Biuro prasowe FSM
W 38. Franciszkańskim Spotkaniu Młodych (FSM) w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla wzięli udział młodzi ludzie z całej Polski, którzy szukali głębszej relacji z Bogiem | Fot. Biuro prasowe FSM

Pod koniec lipca w wielu serwisach internetowych pojawił się tytuł: Spowiedź jest jak prysznic. Były to zresztą słowa Muńka Staszczyka. O ile można mieć jakąś wyrozumiałość względem świeckich portali, o tyle dziwi, że właśnie w takim brzmieniu podchwyciły je media instytucji kościelnych.

Świadectwo lidera T.Love
Tytuł odnosił do jednego zdania z powielanej za Katolicką Agencją Informacyjną (KAI) wiadomości o spotkaniu artysty z uczestnikami 38. Franciszkańskiego Spotkania Młodych (FSM) w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla, które trwało od 20 do 26 lipca. Jak podają organizatorzy, to najstarsze ogólnopolskie spotkanie dla młodzieży o charakterze religijnym. Pierwsza edycja miała miejsce w 1988 roku. Tegoroczne FSM odbyły się pod hasłem  „Pragnienie”. Wzięło w nim udział około 700 osób. Oprócz modlitwy i rozmów o wierze na uczestników czekały koncerty i spotkania z ciekawymi gośćmi. W tym roku byli to między innymi Muniek Staszczyk, Diana Paulińska, Maleo Reggae Rockers, ks. Jakub Bartczak, zespół Fioretti czy Michał Król.
Muniek Staszczyk wygłosił podczas FSM trwające około czterdziestu minut świadectwo. W poświęconej mu depeszy KAI znalazło się zdanie: „Podkreślił, że bardzo ważne są dla niego sakramenty, przede wszystkim spowiedź, którą porównuje do prysznica”. Dalej był cytat: „Spowiadam się z tych samych grzechów i zły mi zawsze mówi: «co ty się wygłupiasz?». No, ale ja [na] to mówię: «Kropla drąży skałę» – powiedział rock’n’rollowiec”.
Kto odsłuchał dostępną w internecie wypowiedź lidera zespołów T.Love i Szwagierkolaska, wie, że o prysznicu wokalista mówił nie przed, a po zacytowanych słowach. I że sięgając po to porównanie, odwołał się do czyjejś wypowiedzi, w której miejsce spowiadania zostało nazwane łaźnią lub prysznicem.

Co powiedział ojciec Jordan?
Po co całe to śledztwo, „kto, co, kiedy powiedział”, i wchodzenie w najdrobniejsze szczegóły? Po to, aby zwrócić uwagę, że w ostatnich dniach tegorocznego lipca poszedł w Polskę, także za pośrednictwem mediów należących do Kościoła, pewien przekaz dotyczący bardzo ważnej sprawy – sakramentu pokuty i pojednania. Przekaz konkretny, bardzo obrazowy i łatwo zapadający w pamięć. Pytanie jednak, czy jest to przekaz precyzyjny i rzeczywiście oddający istotę sakramentu?
Skąd w ogóle wątpliwości co do rozpowszechnionego i wspartego autorytetem znanego muzyka sformułowania? Na przykład stąd, że w połowie kwietnia br. o. Jordan Śliwiński OFMCap ze Szkoły dla Spowiedników, znakomity spowiednik i autor licznych książek na temat sakramentu pokuty (w tym najpopularniejszej, zatytułowanej Spowiedź nie musi bardzo boleć), udzielił wywiadu KAI o tym, jak przeżyć spowiedź przed Wielkanocą i w Jubileuszowym Roku Nadziei oraz czy rzeczywiście sakrament pokuty jest jakimkolwiek ryzykiem dla najmłodszych. Pierwsze zdanie, jakie wypowiedział w tej rozmowie, brzmiało: „Trzeba podkreślić, że sakrament pokuty i pojednania nie może być tylko «duchowym prysznicem»”.
Dalej, tłumacząc, jak zmienić „świąteczne” (czyli rzadkie, raz lub dwa razy do roku) podejście wierzących do spowiedzi, o. Śliwiński powiedział, że spowiedź nie może być wyizolowanym elementem życia wewnętrznego, ponieważ stanowi jedną z podstaw chrześcijańskiej drogi. „Gdy człowiek wierzący chce się zbliżać do Boga, a więc uczestniczyć aktywnie w uczcie eucharystycznej, to będzie się w miarę często spowiadał” – dodał niewątpliwy ekspert od sakramentu pokuty i pojednania. Wskazał też, że regularne przystępowanie do tego sakramentu pomaga skutecznie eliminować grzech oraz wpływ złego ducha i wdraża człowieka coraz bardziej w życie Ewangelią.

Grzechy z listy zakupów
To prawda, że nie brak w naszym kraju katolików, którzy przystępują do spowiedzi „od wielkiego dzwonu”, wyłącznie przed Wielkanocą lub Bożym Narodzeniem. Ich spowiedzi przypominają czasem doroczne przedświąteczne sprzątanie mieszkania. Zdarzają się jednak sytuacje odwrotne. Zapewne wielu spowiedników w Polsce spotkało penitentów, którzy klękają u kratek konfesjonału bardzo często, nawet co kilka dni. Czasami można odnieść wrażenie, że traktują spowiedź jak umycie rąk przed jedzeniem albo krótkie pranie, mające na celu usunięcie brudu z serwetki lub wyrzucenie śmieci do kubła. W ich podejściu sakrament pokuty służy wyłącznie do oczyszczania z grzechów. Chcą być nieskazitelnie czyści, pomijając inne wymiary sakramentu pokuty, na przykład postanowienie poprawy.
Vinny Flynn w książce 7 tajemnic spowiedzi wyznał, że dla niego spowiedź była „po prostu środkiem do celu, sposobem na odpuszczenie grzechów, aby móc godnie przyjąć Komunię świętą”. W jego podejściu do sakramentu pokuty Bóg był na drugim planie. „Terkotałem po kolei grzechy z mojej «listy zakupów» i recytowałem akt skruchy, którego nauczyłem się jako dziecko. Potem kapłan przebaczał mi w imieniu Boga i zadawał pokutę. Odchodziłem od konfesjonału z uczuciem ulgi i przeświadczeniem, że zaczynam od nowa i znów będę mógł przyjmować Komunię” – napisał Flynn. Zwrócił też uwagę na coś bardzo istotnego. W Katechizmie Kościoła katolickiego punkty dotyczące sakramentu pokuty i pojednania znajdują się w rozdziale zatytułowanym „Sakramenty uzdrowienia”.
Można odnieść wrażenie, że ten aspekt spowiedzi – wymiar uzdrawiania albo leczenia, nie jest wystarczająco akcentowany w praktyce wielu polskich katolików. Nacisk na oczyszczenie sprawia, że rzadko można usłyszeć takie stwierdzanie, jakie np. zamieściła w portalu Deon.pl Magdalena Urbańska, pedagog i doradca rodzinny, żona i matka dwóch synów: „Dla mnie samej spowiedź jest sakramentem uzdrowienia”. Niespełna 300 tys. wyświetleń przez jedenaście lat miał dostępny w sieci wykład o. Krzysztofa Pałysa OP Spowiedź jako sakrament uzdrowienia. Dominikanin zwrócił w nim uwagę na to, że również niektórzy księża sprawujący sakrament pokuty i pojednania ograniczają się wyłącznie do kwestii oczyszczenia, wysłuchują grzechów i od razu zadają pokutę, bez słowa pocieszenia i troski o uleczenie duszy. Co gorsza, właśnie tacy spowiednicy cieszą się niejednokrotnie dużą popularnością, ponieważ w pewnym sensie „odpowiadają na zapotrzebowanie” i spełniają oczekiwania wiernych. Ich postawa wynika często z doświadczenia, że bardzo trudno jest zmienić wyłącznie „prysznicowe” traktowanie spowiedzi przez wiernych, zwłaszcza starszych.

Łatwo zrobić mema
Warto zauważyć, że skojarzenie sakramentu pokuty i pojednania z prysznicem nie jest całkiem obce Kościołowi. YOUCAT, czyli opatrzony wstępem papieża Benedykta XVI Katechizm Kościoła katolickiego dla młodych, kończąc omawianie tego sakramentu, odpowiada na pytanie: „Jakie pozytywne efekty ma spowiedź?”. Najpierw tłustym drukiem wyjaśnia: „Spowiedź jedna grzesznika z Bogiem i Kościołem”, po czym, już zwyczajną czcionką, dodaje komentarz: „Czas po rozgrzeszeniu jest jak prysznic po treningu, jak świeże powietrze po letniej burzy, jak pobudka w słoneczny letni poranek, jak nieważkość nurka…”. I podsumowuje „W słowie «pojednanie» zawiera się wszystko: znowu mamy czystą kartę u Boga”. (YOUCAT, 239).
Wcześniej jednak, w pierwszych zdaniach dotyczących tego sakramentu, wyjaśnia, że miłość Chrystusa objawia się w tym, iż szuka zagubionych i leczy chorych. „Dlatego jesteśmy obdarowani sakramentami uzdrowienia i odnowy, w których stajemy się wolni od grzechu i umocnieni w słabościach naszego ciała i duszy” (YOUCAT, 224).
Jeden z dużych, darmowych, opartych na sztucznej inteligencji modeli językowych, w kilkadziesiąt sekund wykonał polecenie: „Narysuj prysznic w konfesjonale”. Nie miał wątpliwości, gdzie „zamontować” urządzenie służące do kąpieli – umieścił je w miejscu przeznaczonym dla penitenta. Można by na podstawie tego obrazka zrobić mema na temat spowiedzi. Problem jednak w tym, że podobnie jak kolportowana szeroko wypowiedź znakomitego muzyka, mocno zawężałby on rozumienie sakramentu pokuty i pojednania. Być może warto wziąć takie kwestie pod uwagę, gdy rozpowszechnia się coś w „kościelnych” mediach.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 32/2025