Chodzi o nowelizację ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych oraz niektórych innych ustaw. Oprócz zmiany przepisów dotyczących budowy turbin wiatrowych w ustawie znalazł się także zapis przedłużający na czwarty kwartał 2025 roku zamrożenie ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych na poziomie 500 zł netto za MWh. To właśnie on ma być potencjalną zachętą dla prezydenta do podpisania znowelizowanego prawa.
Co wybory zmiana
Z chwilą gdy w kraju zaczęto stawiać farmy wiatrowe, w wielu gminach rozpoczęły się protesty społeczne. W połowie poprzedniego dziesięciolecia było ich tak wiele, że obejmujący wówczas władzę PiS zdecydował się w 2016 roku na zmiany w prawie. Opierając się na obawach dotyczących szkodliwego działania wiatraków na zdrowie, PiS odsunął wiatraki od zabudowań mieszkalnych na odległość równą 10H – czyli dziesięciokrotności wysokości turbiny wraz z łopatą. To w praktyce znacznie ograniczyło rozwój lądowej energetyki opartej na wietrze.
Temat wiatraków powrócił wraz z ostatnimi wyborami parlamentarnymi wygranymi przez Koalicję 15 października, która znacznie przychylniej odnosi się do rozwoju energii odnawialnej i tym samym do budowania nowych farm wiatrowych.
„Odblokowujemy inwestycje w elektrownie wiatrowe, by dać lokalnym społecznościom dostęp do czystej i taniej energii. To krok w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego Polski i uniezależnienia od importu paliw z zagranicy. To szczególnie ważne akurat teraz, w czasie wojny na Ukrainie i rosnącej destabilizacji na Bliskim Wschodzie, by stawiać na suwerenność energetyczną” – zapowiadał Miłosz Motyka, wiceminister klimatu.
Cenowa wrzutka
Przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska projekt ustawy przeszedł już przez głosowanie w Sejmie i w Senacie, gdzie jeszcze bardziej poluźniono zasady sytuowania nowych farm wiatrowych.
Obie izby parlamentu przede wszystkim zniosły obowiązującą do tej pory zasadę 10H. W jej miejsce społeczności lokalne oraz samorządy, zachowując głos decydujący, będą mogły ustalić odległość elektrowni wiatrowych zgodnie ze swoimi potrzebami. Minimalną odległością od gospodarstw domowych będzie 500 m. Dodatkowo nad prawidłową lokalizacją elektrowni wiatrowych i ochroną społeczności lokalnych czuwać ma Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, a projekty wiatrowe będą realizowane wyłącznie na podstawie miejscowego planu zagospodarowania.
Ustawa wprowadza również przepisy dotyczące repoweringu, czyli procesu modernizacji istniejących elektrowni wiatrowych, by zwiększyć ich wydajność. Przewidziane jest również wsparcie dla budowy biogazowni powyżej 1 MW. Tutaj także konieczny będzie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.
Na etapie prac parlamentarnych do projektu ustawy dodany został przepis przedłużający obowiązujące obecnie rozwiązania związane z mrożeniem cen energii również na czwarty kwartał 2025 roku. Bez tej zmiany mrożenie cen obowiązywałoby do końca września, a od października gospodarstwa domowe byłyby rozliczane zgodnie z wysokością taryf sprzedawców energii. By zapobiec podwyżkom cen energii, rząd zdecydował o przedłużeniu mechanizmu i objęcia nim całego obecnego roku.
W toku prac nad ustawą Senat wprowadził szereg poprawek. Wyższa izba parlamentu wykreśliła przepis zakazujący budowy turbin wiatrowych bliżej niż 500 m od granic obszarów Natura 2000, stworzonych w celu ochrony ptaków lub nietoperzy. Zaproponowano też skreślenie zapisu zakazującego co do zasady budowy turbin wiatrowych w odległości 1H od dróg krajowych oraz zakazu budowy turbin wiatrowych wokół lotnisk wojskowych i wydzielonych korytarzy do lotów na niskich wysokościach.
W innych poprawkach Senat dopuścił odbudowę, rozbudowę, remont czy zmianę sposobu użytkowania na mieszkalny budynków, znajdujących się w odległości mniejszej niż minimalna dopuszczalna odległość wiatraków od zabudowań, czyli 500 m.
Finansowa zachęta
Nowelizacja prawa wprowadza także zupełną nowość – finansowy system korzyści dla mieszkańców okolic farm wiatrowych. Zgodnie z nim inwestor będzie wpłacał co roku na tzw. fundusz partycypacyjny 20 tys. zł, waloryzowane wskaźnikiem inflacji od każdego megawata mocy zainstalowanej. Pieniądze zgromadzone na tym funduszu przeznaczane będą na wypłaty dla właścicieli budynków mieszkalnych, budynków o funkcji mieszanej i lokali mieszkalnych znajdujących się na nieruchomościach zlokalizowanych w odległości do 1000 metrów od okręgu, którego promień jest równy połowie średnicy wirnika wraz z łopatami.
Kwota wypłacana beneficjentom będzie stanowić iloraz wartości środków zgromadzonych w funduszu partycypacyjnym i łącznej liczby beneficjentów funduszu. Wypłacone środki nie będą mogły być wyższe niż 20 tys. zł rocznie dla danego beneficjenta. Jeśli na rachunku funduszu po rozdzieleniu pieniędzy między beneficjentami pozostaną niewykorzystane środki, to będą one trafiać do gminy. Pieniądze zostaną w odpowiedni sposób podzielone, jeśli farma wiatrowa leży na terenie więcej niż jednej gminy.
Korzyści nie przekonują wszystkich
,,Lądowa energetyka wiatrowa jest najtańszym źródłem energii elektrycznej. Ustawa po wejściu w życie przyniesie realne korzyści społeczno-gospodarcze: nowe miejsca pracy, stałe wpływy do budżetu gmin z tytułu podatków od nieruchomości, możliwość korzystania z taniej, zielonej energii dla wszystkich odbiorców energii” – przekonuje na swojej stronie internetowej Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Według uchwalonego w zeszłym roku Krajowego Programu dla Energii i Klimatu elektrownie wiatrowe mogłyby zapewniać zapotrzebowanie energetyczne dla ponad 24 mln gospodarstw domowych. Polska będzie potrzebować tej energii, gdyż zużycie prądu ma gwałtownie rosnąć – z 156 terawatogodzin (TWh) rocznie w 2023 do 215 TWh w roku 2040.
Dane o rosnącym zapotrzebowaniu na energię i wskazywane nie tylko przez rząd korzyści z rozwoju energetyki wiatrowej nie przekonują do niej jednak wszystkich. Wiatraki nadal budzą emocje na polskiej wsi, gdzie w głównej mierze już są i mają być budowane kolejne farmy. W czasie gdy w Warszawie parlamentarzyści zmieniają prawo, nadal trwają protesty przeciwko inwestycjom w turbiny m.in. w gminach Grodków i Cisek na Opolszczyźnie, w gminie Zagrodno na Dolnym Śląsku, na Powiślu Dąbrowskim w Małopolsce czy w gminie Piaski na Lubelszczyźnie.
Protesty to jedna z przeszkód dla wiatrakowych inwestycji, drugą jest podpis prezydenta pod znowelizowanym prawem. Rząd liczył, że taki podpis złoży Rafał Trzaskowski, który jednak wyborów nie wygrał. Czy zrobi to Karol Nawrocki, który jeszcze w trakcie kampanii wyborczej raczej negatywnie wypowiadał się na ten temat – czas pokaże.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













