Bardzo rzadko, ale jednak w Polsce się to zdarza. Chodzi o Msze św. odwołane z powodu choroby księdza. W kraju, w którym wciąż jest około 30 tys. duchownych katolickich, wydaje się to dziwne, mimo wszystko czasami do takich sytuacji dochodzi. Jak na razie to pojedyncze przypadki, ale biorąc pod uwagę, że liczba mogących sprawować Eucharystię kapłanów powoli, lecz systematycznie maleje, nie da się wykluczyć, iż stan zdrowia duchownych będzie miał istotne znaczenie dla tak podstawowej kwestii, jak udział w niedzielnej Mszy św. Czy dojdzie do takiej sytuacji jak w Czechach?
Dyspensa, bo brak księży
Na początku lipca media doniosły, że arcybiskup Ołomuńca w Republice Czeskiej Josef NuzÍk udzielił tymczasowej dyspensy od obowiązkowego uczestnictwa w niedzielnej Mszy. Wyjaśnił, że traktuje ją jako „pomoc dla tych, którzy z powodu braku księży mają poważne problemy z uczestnictwem w niedzielnej Mszy Świętej”. Zwrócił się do wiernych, aby w przypadku braku niedzielnej Mszy w ich parafii udali się sąsiedniej lub uczestniczyli w prowadzonej przez diakona liturgii słowa. Przypomniał, że można pójść na Mszę św. także w sobotę wieczorem.
W przypadku gdy „z poważnych powodów (np. brak komunikacji)” nie jest możliwe osobiste uczestnictwo wiernego, arcybiskup udziela „pozwolenia na zastąpienie uczestnictwa w niedzielnej Mszy św. osobistą lub rodzinną modlitwą (półgodzinną), wysłuchanie Mszy św. w radiu lub telewizji, a także ewentualną transmisję online”. Pozwolenie jest ważne w okresie przejściowym do 31 grudnia 2025 roku – podała Katolicka Agencja Informacyjna.
Gdy papież zachoruje…
W czerwcu br. jako sensację niektórzy usiłowali potraktować wiadomość, że po trzynastu latach papież znów spędzi wakacje w Castel Gandolfo. O tym, że 6 lipca Leon XIV rozpoczął dwutygodniowy wypoczynek w miejscu, które św. Jan Paweł II nazywał „Watykanem numer dwa”, poinformowano nawet na stronie Konferencji Episkopatu Polski.
Przy okazji papieskiego urlopu m.in. w watykańskich mediach pojawił się temat rzadko poruszany w Kościele – nie tylko wypoczynku, ale również stanu zdrowia księży. Gdy nie domaga następca św. Piotra, natychmiast powiadamiają o tym wszystkie dostępne dziś kanały informacyjne. Gdy choruje jakiś biskup, zwłaszcza gdy dolegliwość ma charakter poważny, dość często dowiadują się o tym wierni. Najczęściej wiadomość zawiera prośbę o modlitwę w intencji zdrowia hierarchy.
A gdy zachoruje „zwykły” ksiądz, proboszcz albo wikary? Bywa, że nawet większość parafian nie ma o tym pojęcia. Niektórzy zauważą, że duchowny źle wygląda (jeśli mimo wszystko staje przy ołtarzu), albo odnotowują jego nieobecność w kościele. O chorobie księdza, który uczy w szkole, wierni nieraz dowiadują się od swoich dzieci, którym przepadła lekcja. Mało kogo jednak takie sprawy poruszają. Czy powinny? Czy parafianie są zobowiązani do interesowania się stanem zdrowia swoich duszpasterzy? Nie tylko wtedy, gdy kapłan zachoruje, znajdzie się w szpitalu lub po prostu nie będzie w stanie wypełniać swojej zwykłej posługi, ale na co dzień? Kto powinien (oprócz samych zainteresowanych) zadbać o dobrą kondycję duchownych, zarówno fizyczną, jak i psychiczną?
Przeciążeni, a nawet wypaleni
„Przebywający na dwutygodniowym urlopie w Castel Gandolfo Leon XIV daje dobry przykład innym księżom i biskupom” – donosił 14 lipca br. serwis Vatican News. Niektórzy komentatorzy widzieli w tym sformułowaniu aluzję do papieża Franciszka, który co prawda nie rezygnował z corocznego urlopu i na miesiąc przerywał takie obowiązki, jak audiencje (w tym również generalne), ale nie opuszczał Watykanu. Aby zrozumieć, dlaczego nie spędzał wakacji w Castel Gandolfo, warto zajrzeć do jego autobiografii. Jest tam proste i dla wielu łatwe do zaakceptowania wyjaśnienie.
Przytoczony wyżej cytat to słowa bp. Benoît Bertranda, wiceprzewodniczącego Episkopatu Francji. „Odpoczynek, relaks i regeneracja sił są absolutnie niezbędne dla każdego, również dla kapłana, aby mógł lepiej służyć ludowi Bożemu” – powiedział on Radiu Watykańskiemu. Zdaniem bp. Bertranda wypoczynek jest tym bardziej niezbędny, że współcześni księża są dziś często przeciążeni pracą, a nawet wypaleni. Według niego świadczą o tym kompleksowe, pionierskie badania, które w 2020 roku zostały przeprowadzone na zlecenie Episkopatu wśród czynnych duszpastersko we Francji 6300 kapłanów.
Wiceprzewodniczący francuskiego episkopatu przypomniał, że o ile 90 proc. badanych cieszyło się dobrym zdrowiem fizycznym, to jednak coraz więcej kapłanów zmagało się z problemem depresji czy tak zwanego wypalenia zawodowego. Takie niepokojące symptomy były obecne u jednej piątej duchownych. Bp Bertrand podkreślił, że cytowane badania przeprowadzono, a potem szeroko rozpowszechniono ich wyniki, aby uwrażliwić na problem cały Kościół. Dlaczego? Ponieważ zdaniem wiceprzewodniczącego Episkopatu Francji nie tylko biskupi, ale również świeccy muszą dbać o swych kapłanów, tworzyć dla nich przyjazne środowisko.
Dobra dieta dla księdza
Wiele lat temu w jednej z polskich diecezji w ramach formacji stałej księży odbyło się nietypowe spotkanie ze specjalistą od właściwego odżywiania, zdrowego trybu życia, higieny psychicznej itp. Jak wspominają niektórzy z uczestników tamtej konferencji, część słuchaczy reagowała na całkiem sensowne wskazówki i propozycje eksperta śmiechem i żartami. Byli przeświadczeni, że w naszych czasach w kapłańskim życiu nie da się ich zrealizować. Zwracali na przykład uwagę, że dla wielu kapłanów taka drobnostka, jak dobrze zbilansowane posiłki o konkretnych porach, jest nierealna.
Francuscy biskupi widzieli potrzebę zbadania kondycji psychicznej i fizycznej pracujących w ich diecezjach kapłanów. W Polsce próżno szukać tego typu danych. Wiele wskazuje na to, że po prostu nikt tego rodzaju poważnych analiz nie robi. Publicyści, którzy próbują poruszyć ten problem, odwołują się do przeprowadzonych ponad dziesięć lat temu zaledwie w jednej diecezji badań dotyczących depresji i jakości snu. Wyniki mówiły wtedy same za siebie. Ponad 27 proc. księży miało symptomy depresji, ponad 20 proc. poważne zaburzenia snu, a na chroniczne zmęczenie narzekało prawie 92,5 proc. badanych.
Od dawna panuje przekonanie, że Polacy nie potrafią odpoczywać. Potwierdzają to rozmaite raporty, np. według zeszłorocznej analizy centrum medycznego Enel-Med aż 44 proc. pracowników w minionym roku nie wykorzystało całego przysługującego im urlopu, a co dziesiąty w ogóle nie wziął wolnego. Zaznaczono, że problem jest bardziej widoczny wśród mężczyzn (12 proc. niebiorących urlopu) niż kobiet (7 proc.). Nie ma analiz pokazujących, ilu polskich księży wykorzystuje w całości należny im urlop. Nie ma też żadnych dostępnych badań, w jaki sposób spędzają wakacje. Wiadomo, że niejednokrotnie w ramach urlopu prowadzą rekolekcje, rozmaite kursy, a więc faktycznie pracują duszpastersko. A skoro tak, to wcale nie, lub niewystarczająco odpoczywają, nie regenerują sił, nie troszczą się o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne.
Zareagować w porę
Wydawałoby się, że o zdrowie księży powinni się troszczyć ich bliscy: rodzice, rodzeństwo. W praktyce jednak jest to często z różnych przyczyn niemożliwe. Można by się również spodziewać, że będą dbać o ich kondycję biskupi, którzy ich wysyłają na konkretne placówki, i współbracia w kapłaństwie. Oczywiście ma to miejsce, jednak zwykle w niewystarczającym stopniu, zwłaszcza jeśli chodzi o zapobieganie potencjalnym chorobom czy dbałość o to, aby kapłan prowadził zdrowy tryb życia. Niejednokrotnie ksiądz zaczyna chorować niepostrzeżenie, ukrywa objawy, unika lekarzy, a gdy wreszcie decyduje się prosić o pomoc, nieraz bywa za późno.
Mało kto zdaje sobie sprawę, że stan zdrowia duszpasterza naprawdę wpływa na życie parafii czy wspólnoty. Gdy ksiądz jest chory, brak mu sił i radości z pracy, często wbrew swojej woli zaczyna minimalizować wysiłek, a w konsekwencji „usypia” parafię. Potwierdził to cytowany już bp Bertrand. Dodał, że ksiądz, który „nie radzi sobie w życiu osobistym, duchowym, fizycznym czy psychicznym”, nie może być szczęśliwy w swojej posłudze. Jak wielu polskich kapłanów przekonało się o tym osobiście?
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















