Koloratka prowokuje przemoc

Aż połowa księży w Polsce doświadcza na co dzień jakiejś formy przemocy w przestrzeni publicznej: wyzwisk, żartów, czasem wręcz ataku fizycznego. Aby tego unikać – wychodząc na ulicę, nie zakładają koloratki i nie ubierają się w sutannę czy omijają niebezpieczne dla siebie okolice. Wyniki badań przeprowadzonych przez ISKK to jedynie wstępny opis sytuacji.
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Przed przejściem dla pieszych w grupie przechodniów staje m.in. ksiądz w sutannie, a obok niego kobieta z kilkuletnim dzieckiem. Gdy dziecko dostrzega inny wygląd kapłana (mężczyźni w Polsce nie noszą wszak długich sukni), pokazuje na niego, pytając mamę: kto to? – Lepiej chodź tu do mnie, to czarny, może być niebezpieczny – reaguje kobieta, patrząc na kapłana z niechęcią.
Przytoczona sytuacja wydarzyła się naprawdę i dobrze ilustruje zjawisko, z którym coraz więcej duchownych spotyka się w przestrzeni publicznej w Polsce. Z ankiety przeprowadzonej przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego wynika, że nawet co drugi ksiądz diecezjalny spotyka się na co dzień z jakąś formą przemocy wobec siebie. Instytut przeprowadził swoje badanie jesienią ubiegłego roku, chcąc sprawdzić, czy rozbieżność doniesień medialnych, rzadko podających informacje o napadach na księży, wynika z marginalnej wielkości problemu, czy też raczej z marginalizowania go. Jak na razie z badań wynikło raczej to drugie.

Zbadać sytuację
– Podjęliśmy ten temat, widząc dysproporcje między doświadczeniami życia codziennego zgłaszanymi w prywatnych rozmowach przez księży a doniesieniami prasowymi dotyczącymi przemocy wobec duchownych. Nasze badania dowodzą, że to, co widzimy w mediach, to zaledwie wierzchołek góry lodowej problemu – mówi Marcin Jewdokimow, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego w Polsce.
 

49,7 proc.
badanych księży zadeklarowało,
że w ciągu ostatnich 12 miesięcy
doświadczyło jakiejś formy agresji.
Najczęściej były to szyderstwa, groźby i wyzwiska

ISKK zaznacza, że przeprowadzone jesienią z własnej inicjatywy badania to zaledwie wstęp do głębszego zbadania wielkości problemu. Po pierwsze, dotyczy jedynie księży diecezjalnych – badania wśród zakonników i sióstr zakonnych częściej zgłaszających agresję są zaplanowane na później. Po drugie, posłużono się drogą oficjalną: ankiety do księży miały wysyłać kurie diecezjalne, a te mogły zwyczajnie przegapić ten e-mail w natłoku innych wiadomości przychodzących na ich skrzynki mailowe. Dlatego w ankiecie wzięło udział zaledwie niemal tysiąc kapłanów na ponad 23 tys. wszystkich; z niektórych diecezji nie przyszła ani jedna ankieta (w tym z tak dużych ośrodków jak archidiecezja krakowska, gdańska, gnieźnieńska czy warszawsko-praska).
– Liczymy na to, że raport z obecnych badań i nagłośnienie go w mediach wzbudzi dyskusję wśród biskupów i sprawi, że do następnych etapów włączy się większa liczba księży – mówił Marcin Jewdokimow z ISKK.
Co do tego, że badania zainteresują biskupów, wątpliwości nie miał ks. Leszek Gęsiak SJ – rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, który zorganizował konferencję prezentującą wyniki ankiety.
– Wszyscy pamiętamy pierwsze wielkie zaistnienie tego zjawiska w Polsce, czyli protesty po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w październiku 2020 r., kiedy protestujący przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego, manifestując agresję wobec władz państwa, zaczęli manifestować ją również wobec Kościoła. Pojawiły się wyzwiska, ataki na kościoły, dewastacje miejsc kultu. Od tego momentu agresja na duchownych stała się częścią ich codziennego życia. Co jakiś czas słyszymy o napadach fizycznych na nich, nawet o zabójstwach, o niszczeniu miejsc kultu. To nie są już przypadki jednostkowe, ale przejaw jakiejś potężnej fali, ciągle niedostatecznie zauważanej w mediach. Ten raport ma pomóc w zrozumieniu tego zjawiska – mówił ks. Leszek Gęsiak SJ podczas konferencji prasowej.
Przyznał, że nie ma wątpliwości, że z raportem z tych badań zapoznają się księża biskupi i w przyszłości zechcą zabrać w tej sprawie głos.

Co pokazały badania
Z badań wynika jednoznacznie, że rośnie poczucie zagrożenia wśród kapłanów w Polsce. Połowa badanych (49,7 proc.) zadeklarowała, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy doświadczyła jakiejś formy agresji. Najczęściej były to szyderstwa, groźby i wyzwiska (41,6 proc.), a znaczna część duchownych (33,6 proc.) deklarowała, że doświadczyła agresji w internecie, co świadczy o tym, że przestrzeń cyfrowa jest także przestrzenią doświadczania przemocy.

80,8 proc.
ankietowanych księży zdecydowało się
nie zgłaszać zdarzeń związanych
z różnymi formami agresji, których doświadczyli

Te doświadczenia spowodowały, że wychodząc poza obszar swojej parafii w stroju wskazującym na stan kapłański (koloratka/sutanna), duża część ankietowanych traciła poczucie bezpieczeństwa. Podczas gdy wychodząc poza parafię bez stroju duchownego, bezpiecznie czuje się 89,7 proc. badanych, w koloratce lub sutannie odsetek tych duchownych maleje do 57 proc. Wprost poczucie zagrożenia zadeklarowało natomiast tylko 16,7 proc. duchownych.
ISKK pytał również ankietowanych księży, co robią, jeśli już spotka ich jakaś forma agresji. Mimo poważnego charakteru zdarzeń okazuje się, że jedynie 19,2 proc. księży zgłosiło je odpowiednim władzom lub instytucjom państwowym, zaś aż 80,8 proc. zdecydowało się nie podejmować takich działań. „Oznacza to, że to, co jest rejestrowane, stanowi w istocie czubek góry lodowej zjawiska przemocy wobec księży” – komentują autorzy badania.
ISKK zapytał też, dlaczego nie zgłaszali tego nigdzie. Większość badanych przyznała, że zbagatelizowała sprawę – za „niewystarczająco poważną do zgłoszenia” uznało ją aż 46,2 proc. księży. Innymi częstymi powodami była niechęć do formalności (22,6 proc.) oraz brak zaufania do władz (14,6 proc). Zemsty obawiało się 6 proc. księży.
Ci, którzy zdecydowali się komuś zgłosić dane zdarzenie, najczęściej wybierali instytucje świeckie – 88,9 proc.
W ankiecie pytano również, czy kapłani robią coś, aby uniknąć jakiejś formy przemocy w przestrzeni publicznej. Zdecydowana większość odpowiedzi – 47 proc. – to ta, w której kapłani nie robią nic, by się chronić. Inni starają się unikać miejsc lub osób, w których czują się zagrożeni (36 proc), nie chodzą w stroju duchownym (27 proc.), a 3 proc. przyznało, że zrezygnowało z prowadzenia katechezy albo poprosiło o przeniesienie do innej parafii.

Kto jest winny?
Agresja jest zawsze zjawiskiem niepokojącym i wskazuje na wysoki poziom frustracji w społeczeństwie – komentuje prof. Krzysztof Koseła, przewodniczący rady naukowej ISKK. Dodaje, że już podczas badań w 2014 r. były pierwsze sygnały rosnącej agresji wobec księży w Polsce, jednak po roku 2020 – jak wyraził się prof. Koseła – zjawisko wręcz eksplodowało. Niemniej, jego zdaniem, zanim podniesiemy alarm, powinniśmy przeprowadzić badania ponownie, obejmując nimi większą grupę kapłanów. – Wykluczenie cyfrowe wśród wielu księży, zwłaszcza starszego pokolenia, mogło znacznie obniżyć ich responsywność i gotowość wzięcia udziału w ankiecie – mówił prof. Koseła.
Dr Karol Leszczyński z ISKK, który bezpośrednio odpowiadał za przeprowadzanie badań, wskazuje na inną, ważną przyczynę takich a nie innych wyników badań. – Gdy w mediach widzimy już jakąś wiadomość dotyczącą przypadku przemocy wobec duchownego, bardzo często próbuje się w jakiś sposób usprawiedliwiać dany przypadek, np. mówiąc, że dany duchowny był nielubiany w okolicy. Nie zaznacza się jasno ani kto był sprawcą, ani nie sugeruje, że to zdarzenie godne potępienia. W efekcie skutek takiego przekazu może być taki, że odbiorcy wiadomości normalizują agresję na księży, pisząc o tym często wprost w komentarzach w mediach społecznościowych. „Należało im się”, „sami sobie winni”, „tak powinno być” – mówi dr Karol Leszczyński.
Właśnie dlatego autorzy badania uważają, że najważniejsze, co można zrobić, aby zapobiegać narastaniu tego zjawiska w Polsce, to informować o nim, i to w odpowiedni sposób. Rzecznik KEP podsunął jeszcze inną myśl. – Tak jak już katolicy w Polsce wiedzą, że są współodpowiedzialni za finansowe potrzeby swoich księży, tak powinniśmy również wszyscy poczuć się współodpowiedzialni za bezpieczeństwo swoich kapłanów i miejsc kultu. Księża nie powinni czuć, że są z tym problemem zostawieni sami sobie – podkreślał podczas konferencji prasowej.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 15/2025