Antropocen: wyzwania i nadzieje

Doszliśmy do takiego momentu w dziejach Ziemi i ludzkości, w którym człowiek jest w stanie wpływać na cały globalny ekosystem – rozmowa z prof. Maciejem Nowickim
Czyta się kilka minut
fot. Andriy Onufriyenko/Getty Images
fot. Andriy Onufriyenko/Getty Images

Wierzymy, że Bóg stworzył świat i dał nam, ludziom, zadanie, abyśmy dobrze gospodarzyli w tym Bożym ogrodzie. Jak sprawdzamy się w tej roli?
– Człowiek w swojej długiej historii żył w symbiozie z przyrodą, czerpiąc z jej skarbów, a jeśli ją dewastował, to na skalę lokalną. Obecnie ludzkość do tego stopnia swoją działalnością wpływa na ekosystem globalny, że coraz częściej mówi się, że Ziemia weszła w nową erę: erę antropocenu.

Co o tym świadczy, czy możemy to jakoś udowodnić?
– Podam tylko kilka faktów. Mało kto wie, że łączna waga 8 mld ludzi żyjących na kuli ziemskiej stanowi około 40 proc. wagi wszystkich stworzeń na naszej planecie, a waga zwierząt, które hodujemy, to 95 proc. wagi wszystkich zwierząt. Zwierzęta żyjące na wolności to tylko 5 proc. tej wagi, a ich udział nadal szybko maleje. Szacuje się, że rocznie bezpowrotnie ginie od 50 do 100 tys. gatunków, których już nigdy nie będzie na naszej planecie. Jest to proces zatrważający do tego stopnia, że mówi się o szóstym wymieraniu gatunków w całej historii Ziemi. To dewastowanie przyrody przybrało już tak wielką skalę, że w ciągu minionych 30 lat wycięliśmy lasy puszczańskie, głównie w Azji i Ameryce Południowej, o obszarze równym powierzchni Unii Europejskiej. W ciągu wieku osuszyliśmy 85 proc. biologicznie czynnych terenów bagiennych, 30 proc. łowisk morskich zostało przełowionych, a dalsze 50 proc. jest na skraju przełowienia.
Takich faktów jest znacznie więcej, a przecież człowiek nie tylko wpływa bezpośrednio na dziką przyrodę, ale w coraz większym stopniu także na atmosferę ziemską, powodując zmianę klimatu naszej planety. Corocznie 37 mld ton czystego dwutlenku węgla trafia do troposfery – najcieńszej powłoki, która otacza Ziemię – a jest to przecież gaz „cieplarniany”. Jeżeli w wyniku rozmrażania się wiecznej zmarzliny do atmosfery dostaną się także ogromne ilości metanu, który jest wielokrotnie silniejszym gazem cieplarnianym, będzie to tak wielka eskalacja zmian klimatycznych, że może zagrozić cywilizacji, jaką znamy.
Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze wyzwania związane ze sztuczną inteligencją, która w coraz większym stopniu wkracza w nasze życie. Jest to wspaniały wynalazek, ale w przyszłości może nieść wiele zagrożeń.

Czy jesteśmy w stanie coś z tym zrobić?
– Może zaskoczę moją odpowiedzią, ale powiem, że stosunkowo najprościej można by było stopniowo zmniejszać emisję dwutlenku węgla do atmosfery, a przez to zahamować wzrost temperatury Ziemi. Jest to głównie kwestia technologii i pieniędzy. Technologie znamy, ale potrzebujemy woli politycznej i wielkich funduszy.

Tylko tyle?
– Zastanówmy się, co jest nam potrzebne do wytwarzania czystej energii. Słońce i wiatr mamy na Ziemi za darmo i w wielkim nadmiarze, a woda potrzebna jest nam do wytwarzania wodoru jako uniwersalnego paliwa. Chciałbym, aby moje wnuki żyły w świecie, w którym czysta energia będzie ogólnie dostępna, ale czy ludzkość zdąży to uczynić, zanim procesy klimatyczne staną się nieodwracalne?

Czy to oznacza, że jeżeli nastanie era czystej energii, to nie będziemy już dewastować Ziemi?
– Niestety nie, to stanowczo nie wystarczy, bowiem my wszyscy w krajach bogatych ulegliśmy pokusie konsumpcjonizmu, przez który rabunkowo wydobywane są nieodnawialne zasoby Ziemi i niszczona jest przyroda. Przecież cały światowy przemysł, poza sektorem militarnym, pracuje na użytek ludzi, ale ponad 80 proc. jego produktów trafia do naszych sklepów i na nasze stoły, chociaż stanowimy – my, mieszkańcy bogatych państw – nie więcej niż 20 proc. populacji ludzkiej.
Moda i reklama napędza tę konsumpcję. Bardzo trudno jest z tym walczyć, bo miło jest mieć rzeczy modne i nowoczesne. Wyrzucamy więc rzeczy stare, które mogłyby nam jeszcze służyć, a przecież w każdym przedmiocie zawarta jest pewna ilość nieodnawialnych surowców, energii i wody do ich produkcji. Wyrzucając je przedwcześnie, nie naprawiając, ale kupując nowe, dewastujemy naszą planetę.

Czy jest jakiś sposób na nadmierny konsumpcjonizm w bogatych krajach?
– Człowiek jest istotą psychofizyczną. Konieczna jest równowaga między tymi dwiema stronami, a tymczasem konsumpcjonizm ją zaburzył, znacznie wyżej stawiając wartości materialne niż duchowe. Potrzebna jest więc edukacja od kolebki do grobu, mająca na celu przywrócenie tej równowagi poprzez propagowanie postawy umiaru i dzielenia się z innymi, poprzez ukazywanie piękna otaczającego nas świata, świata przyrody i wspaniałych dzieł stworzonych przez człowieka. O tym pięknie pisze papież Franciszek w swojej encyklice Laudato si’. Jeśli nasze myśli i marzenia zwrócą się w stronę wartości niematerialnych, nie będziemy musieli się dowartościowywać coraz to nowymi zakupami.

Wspomniał Pan też o sztucznej inteligencji, która może być zagrożeniem dla ludzi. Co zrobić, aby w przyszłości dobrze nam jednak służyła?
– Nadchodzi era komputerów kwantowych, o niewyobrażalnie większej mocy obliczeniowej i możliwości magazynowania danych w stosunku do obecnych komputerów opartych na krzemie. Te superkomputery w rękach najbogatszych ludzi albo dyktatorów mogą być straszliwym narzędziem władzy, mogą też służyć do tworzenia nadludzi o określonych cechach, ale pozbawionych etyki. Aby do tego nie doszło, konieczne jest opracowanie światowego kodeksu etycznego, który byłby akceptowany przez wszystkie państwa, z surowymi sankcjami za jego nieprzestrzeganie. Jest to ogromne zadanie przede wszystkim dla nas, chrześcijan. Stanowimy jedną trzecią ludzkości, a wraz z innymi ludźmi dobrej woli stanowimy ponad połowę. Jest to więc ogromna siła nacisku na rządy, zdolna zainicjować prace nad taką światową konstytucją etyczną. Pierwszym krokiem na tej drodze mógłby być Etyczny Szczyt Ziemi, zwołany w symbolicznym miejscu, w Asyżu. Tam mogłyby zostać opracowane zręby owej konstytucji. Czy jako ludzkość jesteśmy gotowi na takie działanie? 

---

Maciej Nowicki
Przewodniczący Rady Fundacji Światowego Ruchu Katolików na rzecz Środowiska; profesor nauk technicznych, działacz społeczny, dwukrotny minister ochrony środowiska; pełnił istotne funkcje w międzynarodowych instytucjach, m.in: wiceprzewodniczącego Komisji ONZ ds. Zrównoważonego Rozwoju; w 1996 r. został laureatem największej w Europie nagrody w dziedzinie ochronie środowiska „Der Deutsche Umweltpreis”; w latach 2008–2009 był przewodniczącym Ramowej Konwencji ONZ ds. Zmian Klimatu, w ramach której zorganizował i pełnił rolę prezydenta konferencji COP14

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2025