Oderwanie od świata na końcu świata, nawet jeśli łączy się to z ciężką umysłową pracą polegającą na intensywnym kontakcie z innymi ludźmi, jest pewnego rodzaju odpoczynkiem. Więc tak: nie wyjechałam na wakacje, mimo że to koniec świata. Jest daleko od domu, są góry, jest zielono. Jedzie się samochodem po wąskich drogach, ciesząc się, że nikt nie pojawia się z naprzeciwka, bo niemożliwością byłoby się wyminąć. Jak okiem sięgnąć połoniny, na łąkach kwitnienie: na biało, na żółto, na różowo, na fioletowo i na niebiesko. Zasięg to pojawia się, to zanika. Częściej zanika. Zdarza się, że nie można trafić tam, gdzie się chce. Samochód ma na szczęście napęd na cztery koła i niestraszne mu wertepy, udaje się nawet wjechać na szczyt wzgórza, dopóki nie okazuje się, że ta pseudodroga kończy się na niczym, a domu, którego szukamy, i tak nigdzie nie ma.
Niżej ekipa archeologów odkopuje zbiorowe mogiły na cmentarzu z okresu I wojny światowej. Ubłoceni, klęczą w dwóch dołach i pędzelkiem oczyszczają szczątki. Widzę czaszkę i mnóstwo kości. Słuchamy opowieści o tym miejscu, o którym pamięć przetrwała tylko w podaniach ustnych. Teraz okazuje się, że były prawdziwe.
Dom, którego szukamy, znajduje się niedaleko, ale trzeba tam dojść: samochód nie przejedzie przez chybotliwy mostek nad rzeczką. Nie ma prądu ani wody, jest za to człowiek, którego chcę wysłuchać. Wszystko wydaje się takie naturalne, gdy w czasie rozmowy przysiada na mojej ręce motyl i tak sobie siedzi, jakbym była drzewem lub źdźbłem trawy.
Tydzień trwały moje wycieczki po miejscach odległych od miast i informacji ze świata. Nawet kiedy zasięg jednak był, wolałam pozostać w świecie, który mi się tworzył poprzez spotkania i rozmowy z ludźmi. Interakcje te były tak intensywne, że zajmowały mnie całkowicie. Oprócz patrzenia w oczy, głaskało się psa, a poznałam ich kilka. Gdy kładłam się spać, nie miałam ani siły, ani ochoty sprawdzać, co na świecie. Nawet w samochodzie radio grało zbyt cicho, żeby chciało się zrozumieć jakieś słowa.
A potem się zrozumiało. Że w Wałbrzychu wydarzyło się coś, co przypominało pogrom, że ci „obrońcy polskich granic” przed wyimaginowanymi tłumami uchodźców wcale się nie znudzili, tylko przeszli do czynów. Najpierw plotka, która zaczyna żyć własnym życiem, bo nawet jej zweryfikowanie przez policję nic nie daje. Niewinny człowiek został napadnięty i pobity, trafia do szpitala. Potem ta sama grupa Polaków napada na dom jego i innych migrantów. Krzyczą obrzydliwe rzeczy. Jest coraz gorzej. Namawiają się na marsze, nazywają je: „Stop imigrantom”. Skrzykują się, żeby atakować. I, jak widać, atakują. Wystarczy mieć ciemniejszy kolor skóry. Były już kiedyś takie bojówki, wołali „Polska dla Polaków”, a gdzie indziej „White Power”. Nosili różne nazwy i emblematy.
Patrzę na zdjęcie: młody Erytrejczyk, wyrzucany z Polski trzy razy na Białoruś, w swoim kraju prześladowany za wiarę, trzyma w dłoni obrazek z Matką Boską, który wziął ze sobą w drogę. Pobity, stracił słuch, ale obrazek udało mu się zachować.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













