Rzadko pamiętamy, że modlitwa nie jest czymś oczywistym. Bo przecież czymś nieoczywistym jest to, że Bóg, który – jak wyznajemy w credo – stworzył wszechświat istot widzialnych i niewidzialnych, zaprasza swoje stworzenia, aby się do Niego zwracały. Co więcej, pozwala im mówić do siebie Abba, co oznacza „mój ojcze”, czy wręcz „tatusiu” (por. Rz 8, 15; Ga 4, 6; Mk 14, 36). Jeśli rozumiemy, co znaczy słowo „stwórca”, to musimy rozumieć też, że w opowieści o modlitwie Abrahama czy też zachęcie do wytrwałości – nieustępliwości – w modlitwie, o której mówi Jezus w Ewangelii, jest coś bulwersującego. Niestety, przyzwyczailiśmy się już do tych tekstów i zawartych w nich perspektyw, przyjmujemy je więc jako coś normalnego – coś, co nam się należy.
Przyzwyczailiśmy się również do osądzania Boga według naszej własnej koncepcji dobroci, co często przeszkadza nam w odnalezieniu właściwej postawy w modlitwie prośby. Traktujemy Boga tak, jak gdyby mógł nie chcieć czyjegoś dobra, i wyobrażamy sobie, że my możemy być od Niego lepsi. A przecież to absurdalne – jest absolutnie nie do pomyślenia, aby ktokolwiek pragnął naszego dobra bardziej niż Ten, który stworzył nas z miłości bez żadnej konieczności. „Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? (...) Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”. Najgłębszym pragnieniem Boga jest dać najdoskonalsze szczęście wszystkim stworzeniom. Boża dobroć nieskończenie przewyższa naszą. Poprzez naszą modlitwę jesteśmy zaproszeni do uczestniczenia w przekazywaniu darów Bożej dobroci.
Przekaz darów Bożej dobroci dokonuje się zaś za pośrednictwem słowa – słów naszej modlitwy. Jeśli przy tym pamiętamy, że Chrystus jest Słowem wypowiedzianym przez Boga Ojca, które ma doprowadzić ludzkość do zbawienia – pełnego i doskonałego szczęścia – to musimy też uznać, że każda modlitwa jest po prostu powtórzeniem Bożego wypowiedzenia Słowa – wyznania miłości, które Bóg złożył nam, dając nam własnego Syna. Opiera się zawsze na darze przelanej krwi Chrystusa na krzyżu i ma swój najgłębszy wyraz w Eucharystii.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















