Dlaczego straszą nas migrantami?

Zamiast dyskusji o tym czy, ilu i jakich migrantów chcemy przyjmować, mamy straszenie, które nie rozwiązuje żadnego problemu
Czyta się kilka minut
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz

Czy lęk może być wynikiem mody? Ostatnie wydarzenia zdają się pokazywać, że tak. Na polskiej prawicy zapanowała bowiem panika przed migrantami. Każdy przypadek przestępstwa popełnianego przez migranta urastał do rangi ogólnokrajowego wydarzenia, każdy przypadek odesłania z Niemiec imigranta do Polski budził emocje i wściekłość. 
Oczywiście, gołym okiem widać, jak Polska struktura społeczna się zmienia. Migranci to już nie tylko dobrze nam znani Ukraińcy, mieszkańcy Kaukazu (Gruzini, Ormianie czy Czeczeni), ale coraz częściej przybysze z Azji czy Afryki. Wiele osób ma z tą zmianą problem, bo przez cztery dekady komunizmu Polska była krajem monoetnicznym. 
Jednym z najczęściej podnoszonych argumentów przeciwko migrantom ma być przestępczość z ich udziałem. Jednak jeśli przyjrzymy się statystykom, widzimy, że sprawa jest mocno skomplikowana. W ostatnich latach przestępczość spada. W 2024 r. w porównaniu z 2023 popełniono o 44 tys. przestępstw mniej – i liczba ta wyniosła 440 tys. W ostatnich latach liczba przestępstw popełnianych przez migrantów powoli, ale systematycznie rośnie. Tyle tylko, że w tym czasie radykalnie wzrósł odsetek cudzoziemców mieszkających w naszym kraju. W 2024 r. odsetek przestępstw popełnianych przez cudzoziemców wzrósł z 3 do 3,2 proc. Co ciekawe, według danych statystycznych w 2024 r. w Polsce mieszkało do 3,2 proc. cudzoziemców. A więc odsetek przestępstw popełnianych przez przybyszów jest dokładnie taki sam, jak ich udział w naszej populacji. 
Innym popularnym mitem – szczególnie mocno pojawił się w kampanii wyborczej odnośnie do Ukraińców – były opowieści o tym, że imigranci przyjeżdżają pobierać świadczenia socjalne, ale pracować nie chcą. Co mówią liczby? Otóż wśród wszystkich pracujących w Polsce cudzoziemcy stanowią niemal 7 proc. Biorąc pod uwagę, że stanowią do 3,2 proc. populacji, oznacza to, że migranci pracują ponad dwa razy częściej niż statystyczny Polak. 
Nie, wcale nie uważam, że migracja, w dodatku ta coraz bardziej masowa, z którą mamy do czynienia, nie powoduje problemów. Przeciwnie, będzie ich coraz więcej. Ale uważam, że takie budzenie lęków przez polityków prawej strony jest nieodpowiedzialne. Głównie dlatego, że straszenie oddala nas od znalezienia społecznego porozumienia co do tego, jak migrację traktować. 
Rząd PiS, który sprawował władzę w latach 2015–2023, dziś dużo o migracji mówi, a to on przyczynił się do skokowego wzrostu odsetka migrantów. Dość powiedzieć, że zarejestrowanych cudzoziemców w ZUS w 2015 r. było niemal 200 tys. Osiem lat później, w 2023 r., było to już 1,1 mln. Migracja też trwa za rządów koalicji, która przejęła władzę w wyniku wyborów 15 października 2023 r. Niemniej zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Donald Tusk przekonują, że tylko oni obronią Polskę przed napływem nielegalnych migrantów, a negatywnym zjawiskom winni są wyłącznie ci z drugiej strony politycznego sporu. Zamiast dyskusji o tym czy, ilu i jakich migrantów chcemy przyjmować, mamy straszenie, które nie rozwiązuje żadnego problemu.
A panika moralna związana z migracją rośnie, prawica organizuje patrole obywatelskie na granicy, migrant traktowany jest jak ucieleśnienie zła. A to, że budzenie nienawiści i lęku do obcych jest moralnie naganne, że jest niezgodne z nauczaniem Kościoła, na naszych politykach z prawej strony, która chętnie się podpiera chrześcijaństwem, jakoś wrażenia nie robi. No bo taka jest teraz moda.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 28/2025