Kwestia ta jest jak najbardziej realna, była omawiana na jednej z grup dyskusyjnych w mediach społecznościowych. Wątek został dość szybko zamknięty przez jednego z adminów, który zawodowo zajmuje się rozwojem AI i jednoznacznie odrzucił możliwość takiego wykorzystania wspomnianego narzędzia. Myślę jednak, że temat zasługuje na bliższą i szerszą analizę także z punktu widzenia teologii, przede wszystkim ascetyki. Na początek przyjrzyjmy się dwóm głównym pojęciom, zacznę od końca.
Kierownik duchowy
Współcześnie pojęcie „kierownika” jest postrzegane jako niewłaściwe, mówi się raczej o towarzyszeniu. Zresztą wcześniej funkcjonujące pojęcie ojca (abba) duchowego postrzega się jeszcze bardziej niechętnie, mimo że jest dobrze zakorzenione zarówno w Piśmie Świętym (Paweł pisze do Koryntian, że to on ich zrodził w wierze, a więc jest ich ojcem; zob. 1 Kor 4, 15), jak i tradycji Kościoła, głównie monastycznej. Zasadniczy mechanizm relacji nie uległ jednak zmianie, bez względu na to, jak go nazwiemy.
Chodzi o kogoś, kto ma odpowiednie doświadczenie i wiedzę co do postępowania na Bożych drogach. Wszyscy wielcy ojcowie pustyni najpierw spędzili na niej długi czas, praktykując ascezę, walcząc z własnymi demonami, doświadczając swoich słabości i mocy Boga, dopiero po latach byli w stanie prowadzić innych. Co więcej, niektórzy mnisi nawet po całych dekadach nie byli do tego zdolni, dlatego na pustyni funkcjonowało powiedzenie, że siwe włosy jeszcze nie świadczą o czyjejś dojrzałości wewnętrznej. Święty Ignacy Loyola opracował ćwiczenia duchowne (którym osobiście mnóstwo zawdzięczam) i był w stanie prowadzić duchowo innych dopiero po jedenastu miesiącach modlitwy, duchowej walki i posługiwania ubogim w Manresie. Do dziś można zobaczyć w tamtejszej grocie wgłębienia w skale, które wyrzeźbiły jego kolana.
Te przykłady jasno pokazują pierwszy istotny aspekt kierownictwa: kierownikiem nie może być ktoś, kto sam nie przeszedł drogi, po której ma prowadzić. Konieczne jest więc głęboko ludzkie doświadczenie budowania relacji z Bogiem. Wsparte oczywiście na zdrowej teologii, jak to na przykładzie swojego życia pokazywała św. Teresa z Ávila, która wiele wycierpiała od niedouczonych przewodników duchowych.
Jej przykład pokazuje także drugi aspekt kierownictwa: dostosowanie go do konkretnej osoby. Każdy człowiek to inny świat. Ojciec Baker, żyjący na przełomie XVI i XVII wieku benedyktyński mnich i wysoko ceniony kierownik duchowy, pisał, że spopularyzowana przez jezuitów metoda modlitwy, oparta na określonych punktach i zakładająca medytację opartą na konkretnych obrazach, nie jest właściwa dla kontemplatyków. Świetnie będzie służyć osobom wezwanym do życia czynnego, ale ci, których Bóg wzywa do życia kontemplacyjnego, na pewnym etapie powinni ten sposób spotkania z Nim porzucić i pójść tam, dokąd będzie ich Duch prowadził. Kierownik duchowy musi więc znać swojego podopiecznego i dostosowywać swoje wskazówki do poszczególnych etapów w życiu tego ostatniego.
Trzeci aspekt, który zresztą już się tu pojawił i który jest fundamentalny, to czystość doktryny. Nie da się zdrowo rozwijać duchowo, opierając się na fałszywej teologii, zresztą przykłady tego co chwilę pojawiają się w Kościele w Polsce, kiedy kolejne wspólnoty lub ich części odpływają z katolickiej wspólnoty wiary, ewentualnie pojawiają się zgłoszenia o nadużyciach emocjonalnych i duchowych.
ChatGPT
Zacznijmy od tego, że jest to zdolny do nauki model cyfrowy oparty na działaniu algorytmów, podający jako odpowiedź to, co na podstawie prawdopodobieństwa „uznaje” za najbardziej prawidłową odpowiedź. Nie mamy więc do czynienia z osobą, co oznacza, że niemożliwe jest zbudowanie z nim dwustronnej relacji i by miał on ludzkie doświadczenie. Może odtwarzać treści, które znajduje w materiałach, którymi zostaje „nakarmiony”, ale dobiera je na podstawie rachunku prawdopodobieństwa. Po prostu użytkownik wrzuca pytanie jak w wyszukiwarkę i otrzymuje najbardziej prawdopodobną odpowiedź. Chat GPT nie ma ludzkiego doświadczenia, nie przeszedł określonej duchowej drogi, nie zmagał się wewnętrznie, a nawet nie jest do tego zdolny. Może sięgnąć po doświadczenie innych ludzi, ale będzie to robił losowo, bez zrozumienia dla indywidualnego procesu. To zaś oznacza, że jego wskazówki mogą się całkowicie mijać z drogą duchową użytkownika albo etapem jego życia wewnętrznego. Skoro nawet drugi człowiek potrafi się pomylić, i to znając penitenta, to czemu nie miałby tak zrobić model cyfrowy?
Co gorsza, ten model się uczy, a dokładnie jest uczony przez użytkownika. Mamy więc absurdalną sytuację, kiedy oczekujemy prowadzenia duchowego, pouczenia, od CZEGOŚ, co uczy się tego od nas. Dla życia wewnętrznego zaś to oznacza kręcenie się w kółko i nawet jeśli mamy złudzenie, że czasem model ten nam zaprzecza, prawdopodobnie w procesie pracy z nim nauczyliśmy go tego albo takie treści akurat matematycznie były najbardziej prawdopodobne. Nie ma więc kogoś, kto zna drogę, bo ją przeszedł, tylko powielanie wciąż i wciąż tych samych treści i mechanizmów, co więcej, wciąż na tym samym poziomie.
Do tego dochodzi bardzo istotne pytanie, jakimi treściami karmią się algorytmy AI. Nie mamy na to wpływu, a w sieci oprócz nauczania katolickiego mamy także inne. Co, jeśli czat zassie nauczanie z Biblii Szatana Laveya, ślicznie opakuje i nam wyrzuci jako wskazówki duchowe? Ogólnodostępna darmowa AI (inaczej jest w przypadku płatnych modeli) będzie nam podsuwała to, co w danym momencie generuje największych ruch i najczęściej się pojawia, skąd jednak pewność, że my dokładnie tego potrzebujemy albo że jest to ortodoksja? Tymczasem kierownik ma pomagać odróżniać ziarno od plew, a nie to, co najbardziej popularne, od tego, co najrzadziej jest czytane/cytowane w sieci.
Wreszcie: AI wciąż jest głupia. Dowód? Polecam zapoznanie się z pojęciem „halucynacje sztucznej inteligencji”. Są to sytuacje, kiedy w generowanej przez nią treści pojawiają się losowe błędne zdania – jak podają badania z 2023 roku, aż w 46 proc. generowanych tekstów były błędy merytoryczne. Może ktoś lubi aż tak ryzyko, ja jednak nie powierzałabym czegoś tak ważnego i delikatnego jak moje życie duchowe modelowi cyfrowemu, który jest tak podatny na pomyłki.
Co lepsze?
Kilka wskazówek praktycznych. Masz problem ze znalezieniem kogoś, kto ci będzie duchowo towarzyszył? Módl się o niego. Gwarantuję ci, że Bogu zależy na tobie bardziej niż tobie na Nim, więc ci kogoś takiego wskaże albo sam będzie cię prowadził. Jeśli nie ma nikogo takiego w twojej okolicy, nie martw się. Nie musisz się z prowadzącą cię osobą stale spotykać, świetnie sprawdza się korespondencja, w kryzysowych sytuacjach rozmowa telefoniczna. Pamiętaj, że duchowym przewodnikiem może być także siostra zakonna albo ktoś świecki. Wreszcie: rynek księgarski jest zasypany mnóstwem książek, które mogą ci pomóc w duchowym wzroście i dadzą ci o wiele pożywniejszy duchowo pokarm niż najbardziej popularne internetowe treści. Szukaj, czytaj, raz na jakiś czas jedź na dłuższe rekolekcje. Jest wiele opcji, jeśli chodzi o duchowy wzrost, ale wykorzystanie AI jako narzędzia kierownictwa duchowego do nich nie należy.
Dziękuję za konsultację p. Michałowi Kokowi.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













