Skała i miecz

Dwie silne osobowości związane z początkami Kościoła – Piotr i Paweł – zostały utrwalone w sztuce na różne sposoby. Wspólnie czy oddzielnie przedstawiają opowieść o drodze prowadzącej od grzechu do świętości.
Czyta się kilka minut
Powołanie św. Piotra, Hans Süß von Kulmbach (1514 r.) | fot. Wikipedia
Powołanie św. Piotra, Hans Süß von Kulmbach (1514 r.) | fot. Wikipedia

Powołanie 
Historia zarówno Szymona, jak i Szawła nie zaczyna się od ich narodzin. Pismo Święte przedstawia ich nam jako dorosłych mężczyzn. W ujęciu Ewangelii wg św. Jana brat Piotra, Andrzej, przyprowadził go do Jezusa. 
Synoptycy podają, że został wezwany z brzegu, gdy łowił wraz z Andrzejem ryby. Ta drobna nieścisłość faktograficzna nie zmienia faktu, że to Szymona pierwszego Jezus powołuje do grona apostołów i to jemu zmienia imię na Kefas/Piotr, co oznacza skałę. Na renesansowym obrazie Hansa von Kulmbacha Jezus trzyma Piotra za rękę, jakby wyciągał go z wody. Może zawołanie „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi” (Mt 4, 19) było tak przekonujące, że Piotr wskoczył do wody i od razu chciał towarzyszyć Jezusowi? Znajdujący się nieco dalej werset „natychmiast zostawili sieci i poszli za nim” artyści czytali dosłownie – nawet nie przybili łodzią do brzegu. Caravaggio z kolei pokazuje Andrzeja i Piotra w dialogu z Jezusem – Pan trzyma dłonie w geście wskazującym kierunek, tak jakby mówił: „Chodźmy tam”, a Piotr w prawej ręce trzyma rybę i fragment sieci. Być może za chwilę ją opuści, by pójść za Jezusem. 
Szawła poznajemy w dość niechlubnej sytuacji – pilnuje on ubrań tych, którzy zabijają diakona Szczepana. Część artystów próbuje Szawła nieco schować w tym wydarzeniu, przedstawiając go jako kogoś siedzącego z boku. Philotheos Skoufos, grecki malarz z XVII wieku, pokazuje Szawła jako drugą najważniejszą postać obrazu, niemal kogoś, kto dyryguje kamieniującymi. Ubrany w zbroję i hełm to właśnie on jest architektem nienawiści wobec chrześcijan. Miecz, który później stanie się jego atrybutem, ściska mocno zamknięty w pochwie. Tarcza odrzucona jest na bok. W swoich listach Paweł określa tarczę jako symbol wiary – gdy pozwala na kamieniowanie Szczepana, nie broni więc wiary, a raczej skostniałych tradycji instytucji religijnej. A może to była inna wiara? August Strindberg w dramacie Do Damaszku notuje słowa wypowiedziane do podróżnika – figury z jednej strony podążającej śladami św. Pawła, a z drugiej będącym jego alter ego: „Wierzy pan tylko w zło i dlatego spotyka pana tylko zło! Niech pan spróbuje raz uwierzyć w dobro! Niech pan spróbuje!”. Szaweł właśnie pod Damaszkiem spróbował, spotkanie ze Zmartwychwstałym strąciło go z konia i oślepiło, ale było też początkiem nowej drogi, wiary nie w to, że inni są źli, ale że jest Dobro, za którym warto iść. W kaplicy Paulińskiej w bazylice Santa Maria Maggiore w Rzymie ta scena przedstawiona jest jako bardzo dynamiczna: Paweł jest niemal strącony z konia samym światłem, koń ucieka, pierzchają towarzysze podróży. W pytaniu „Dlaczego mnie prześladujesz?” zapisane jest i nawrócenie, i misja Pawła, który również otrzymuje swoje imię po spotkaniu z Jezusem. 

Życie
Jan Sadeler w jednej z rycin zatytułowanej 
Św. Paweł w Koryncie obrazuje dom, który prowadzili wspólnie apostoł oraz małżeństwo Pryscylla i Akwila. Paweł coś pisze, Pryska przędzie nici, Akwila wskazuje na talerz, jakby zapraszał do posiłku albo się go domagał. Podróże Pawła i jego osiadanie w kolejnych miastach Azji i Europy opisywane są przez pryzmat cudownych wydarzeń w ich trakcie. A były przecież i tak normalne chwile. 
Co więcej, Paweł nie żył tylko z ewangelizacji czy pisania listów. Tradycja mówi, że pochodził z rodziny wytwórców namiotów, potrafił więc zarobić na swoje utrzymanie. Co nieco o tym pisze Jan Dobraczyński w powieści Święty miecz. Choć skupia się on na jego działalności po nawróceniu, to przywołuje cechy, które przydawały mu się w tej działalności: pracowitość, swego rodzaju upór i potrzebę dokończenia tego, co się rozpoczęło. Tak jak po rozbiciu statku nad Maltą – gdy Paweł przy ognisku zostaje ukąszony przez żmiję. Scenę tę przedstawia obraz Maertena de Vosa z epoki baroku. Paweł, ku zdumieniu przyglądających się, wrzuca żmiję do ognia. Wąż jest symbolem zła i pokusy, podczas gdy św. Paweł reprezentuje wiarę i opór. Dzieło sztuki jest potężnym przedstawieniem walki między dobrem a złem oraz zwycięstwem wiary nad przeciwnościami.
O Piotrze powiedzieliśmy już, że był rybakiem, i tak często jest przedstawiany w sztuce. Mimo że poznajemy go jako apostoła, to jednak przez Ewangelię dociera do nas jedna opowieść o jego rodzinie – 
Jezus uzdrawia teściową Piotra, która po wstaniu z łóżka usługuje innym. Fresk anonimowego autora z monasteru Visoki Dečani w Kosowie, malowidło z XIV wieku, pokazuje Jezusa podnoszącego z łóżka za rękę teściową Piotra i samego apostoła delikatnie pomagającego jej wstać. On wie, że jego teściowa doznaje teraz tego, czego sam doświadczył, gdy pierwszy raz spotkał Jezusa nad Jeziorem Galilejskim. 

Męczeństwo 
Popularna legenda mówi, że widząc prześladowania chrześcijan w Rzymie, święty Piotr chciał stamtąd uciec. Motyw ten zamyka powieść naszego noblisty: „Potem słońce wychyliło się przez przełęcz gór, ale zarazem dziwny widok uderzył oczy Apostoła. Oto wydało mu się, iż złocisty krąg, zamiast wznosić się wyżej i wyżej na niebie, zsunął się ze wzgórz i toczy się po drodze. Wówczas Piotr zatrzymał się i rzekł: – Widzisz tę jasność, która zbliża się ku nam?
– Nie widzę nic – odpowiedział Nazariusz. Lecz Piotr po chwili ozwał się, przysłoniwszy oczy dłonią: – Jakowaś postać idzie ku nam w blasku słonecznym.[…] Długo trwało milczenie, po czym w ciszy ozwały się przerywane łkaniem słowa starca: – Quo vadis, Domine?…
I nie słyszał odpowiedzi Nazariusz, lecz do uszu Piotrowych doszedł głos smutny i słodki, który rzekł: – Gdy ty opuszczasz lud mój, do Rzymu idę, by mnie ukrzyżowano raz wtóry”. Pamiątką tego domniemanego wydarzenia jest kościół na obrzeżach Rzymu, znajdujący się przy via Appia. Jeśli ta historia rzeczywiście miała miejsce, to nawiązywała ona do bardzo ważnego momentu życia Piotra. Oto przy ostatniej wieczerzy w Wieczerniku Piotr również pyta Jezusa: „Dokąd idziesz?”, a potem zapewnia: „Życie oddam za Ciebie” (J 13, 36–37). Tym razem Piotr może już pamiętać to, co wydarzyło się po jego zapewnieniach w Wieczerniku. Bez słowa wraca więc do Wiecznego Miasta, by samemu osiągnąć życie wieczne. Jego męczeństwo przez powieszenie na krzyżu głową w dół było tematem wielu obrazów, ale powrócę znów do Caravaggia. W większości przedstawień Piotr albo spogląda na swoje stopy, albo kieruje wzrok w dół. U Caravaggia spogląda w bok. Może patrzy na swoich uczniów? A może w kierunku miejsca, gdzie ostatni raz widział się ze Zmartwychwstałym?
Co ciekawe, ten obraz w kościele Santa Maria del Popolo w Rzymie wisi obok obrazu przedstawiającego nawrócenie św. Pawła. Tak jakby oni obaj, w tych momentach oddali swoje życie za Chrystusa. W apokryficznej grafice Giovanniego Jacopo Caraglio z XVI wieku Piotr próbuje bronić Pawła przed ścięciem, żołnierz odsuwa go za brodę, a Paweł pokornie czeka na wykonanie wyroku. Tym razem, inaczej niż w Ogrodzie Oliwnym, Piotr nie wydobywa miecza, by zranić oprawcę. Wiszący nad Pawłem we wszystkich przedstawieniach miecz wisi teraz nad jego głową, ale nie z tego powodu będzie z nim przedstawiany jako atrybutem. To jego umiejętność posługiwania się Bożym Słowem jak mieczem utrwali go w takim wizerunku. 

U bram nieba
Utrwaliło się również przedstawianie Piotra jako „klucznika” w niebie, tego, który wpuszcza do raju. Dante portretuje Piotra w Boskiej Komedii jako tego, który zadaje pytania dotyczące wiary na progu niebios, ale też wyrażającego ogromne zaniepokojenie Kościołem, i pragnie, by „doprowadzić Oblubienicę do jej Oblubieńca”, pomimo błędów, które popełnia. Zazwyczaj są to jednak spotkania indywidualne, jak te w utworze Jacka Kaczmarskiego Teodycea. Przed oblicze św. Piotra trafia łotr, ugodzony nożem. Zdziwiony apostoł pyta, czy chce wejść do nieba, ten odpowiada, że pleban w jego kościele mówił, że gdy się żałuje, można osiągnąć niebo. „Rzekł Święty Piotr – no cóż, /Wyciągnę ci ten nóż/ I wchodź, duszyczko płocha./ Nie takim tu jak ty/ Już otwierałem drzwi,/ Bo Pan Bóg wszystkich kocha”. Zaskakujący jest koniec wiersza – oto w niebie pojawia się morderca łotra. Ten zdziwiony, że i zabójca może pojawić się w niebie słyszy: „– Czyśćcowy życia bieg/ Przepełnił się cierpieniem./ Więc choć odtrącić mógł,/ Wolał was dobry Bóg/ Skazać na – Przebaczenie…” . Ten, który został nazwany przez Chrystusa „skałą”, staje się wyraźnym punktem odniesienia, niosącym prawdę o przebaczeniu i Bożej miłości. 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 26/2025