który jest wobec niego co najmniej obojętny – a zdarza się, że także wrogi – musi być owocem rzeczywiście głębokiej refleksji
Czy zachód Europy przeżywa cichy renesans chrześcijaństwa? Otóż, jakkolwiek brzmi to dość fantastycznie, sporo wskazuje na to, że tak właśnie się dzieje. Nie chciałbym zbyt pochopnie stawiać mocnych tez, może więc lepiej byłoby mówić o zwiastunach zmian, ale nie sposób tych jaskółek nie zauważyć. Trudno byłoby bronić tezy, że młodzi mieszkańcy Zachodu masowo odkrywają chrześcijaństwo, ale nie ma wątpliwości, że coś się zaczyna zmieniać, zaś niektóre symptomy owych zmian mają charakter wręcz spektakularny.
Najbardziej zdumiewa to, co dzieje się we Francji. W ciągu dekady liczba chrztów osób dorosłych wzrosła ponad dwukrotnie: do ponad 10 tys. w bieżącym roku. O religijnym fenomenie „laickiej Francji” pisze nawet brytyjski „The Economist”, donosząc o „nieprawdopodobnym boomie chrztów dorosłych” w tym kraju i zauważając, że „świecki kraj powraca do Kościoła”. Dokładnie z tą samą skalą konwersji mamy do czynienia w Belgii, podobnie jest w Szkocji, wzrasta liczba młodych ludzi proszących o chrzest w Holandii. Prymas tego kraju zaznacza, że młodzi ludzie są skłonni przyjąć całą naukę Kościoła, i wypowiada niezwykle interesującą tezę, iż w Kościele następuje zmiana pokoleniowa. „Sytuacja ulegnie zmianie i już się zmienia” – uważa kard. Eijk. Zapewne jego uwagę można odnieść do sytuacji całej Europy.
A więc cichy renesans Kościoła? Chyba jednak tak. Ten proces jest rzeczywiście cichy: biorąc pod uwagę ogół populacji w poszczególnych krajach, dotyczy jedynie garstki. Prawdą jest i to, że liczba osób dokonujących aktu apostazji jest większa od liczby chrztu dorosłych. A jednak w sytuacji dostrzegalnych i poświadczonych badaniami tendencji dowodzących religijnego zobojętnienia, jakie ogarnia Europejczyków oraz wybiórczego traktowania nauczania Kościoła wśród tych, którzy mają z nim więź, wzrastająca liczba chrztów dorosłych musi robić wrażenie. Może więc jest to ciche odrodzenie, ale jest. Owszem, liczby są skromne, ale przecież kiedyś wszystko rozpoczęło się od dwunastu, a poza tym, jak wskazują niektórzy zachodni biskupi, religijna dojrzałość konwertytów bywa zaskakująco duża. Myślę, że nie tylko dlatego, że chrzest przyjmują już jako dorośli, ale i dlatego, że wybór na rzecz chrześcijaństwa w świecie, który jest wobec niego co najmniej obojętny, a zdarza się, że także wrogi, musi być owocem rzeczywiście głębokiej refleksji.
Ciekaw jestem przyczyn, dla których w Europie wzrasta liczba konwersji na chrześcijaństwo. Jak na razie nie ma pogłębionych badań na ten temat, dlatego jesteśmy zdani na domysły. Każda droga do Boga jest inna, ale ciekawe, czy w obecnym procesie powrotu czy wejścia w chrześcijaństwo jest motyw wspólny. Co mogłoby nim być? Może dostrzeżenie aksjologicznej pustki współczesnej kultury i wynikające z tego przekonanie, że jednak tak żyć się nie da? A może „po prostu” odkrycie (w jaki sposób?) pociągającej mocy Ewangelii?
Ponad 20 lat temu Jan Paweł II, opisując duchową kondycję Europy, pisał o „milczącej apostazji człowieka sytego, który żyje tak, jakby Boga nie było”. Spektakularny wzrost liczby chrztów osób dorosłych nie oznacza bynajmniej, że ten proces się zatrzymał. Niewątpliwie jednak we współczesnej Europie przybywa świadomych chrześcijan. Czy jest to tendencja trwała oraz czy w kolejnych latach nabierze mocy i odmieni obraz Europy – tego teraz nie wiemy. Ale wykluczyć tego nie można. Ciekawe czasy…
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.














