Dwudziesta rocznica śmierci Świętego Jana Pawła II zaowocowała falą wspominek. Ja przypomnę, że tak jak w roku 2010, zaraz po katastrofie smoleńskiej, tak i wtedy, pięć lat wcześniej, na moment wytworzyła się iluzja jedności narodu. Oczywiście wyłamywali się antyklerykałowie, potem pojawiła się akcja pod tytułem „Nie płakałem po Janie Pawle”. Ale prezenterka TVN-owskich Faktów o mało co nie rozpłakała się przed kamerą. To było autentyczne. Inna sprawa, że kruche i nietrwałe.
Coś jednak zostało. Zaraz po tej rocznicy poznaliśmy wyniki sondażu przeprowadzonego przez IBRIS. Dla 72,3 proc. Polaków Jan Paweł II to wciąż autorytet. Najbardziej zaskakuje, że uważa tak 66 proc. ludzi młodych (18–29 lat), czyli dokładnie dwie trzecie. I co prawda sympatyzujący raczej z konserwatystami felietonista „Rzeczpospolitej” Mariusz Cieślik uważa, że odpowiadają tak, bo uważają, że tak wypada. Tyle że tak jest chyba zawsze z werdyktami dotyczącymi postaci historycznych, wydawanymi przez młodzież, która ich osobiście nie pamięta.
To raczej świadectwa ogólnej atmosfery i pewnej ciągłości. Oczywiście przy korektach w dół. W roku śmierci papieża, 2005, 84 proc. Polaków odpowiadało, że kieruje się jego wskazaniami. W roku 2011 już tylko (albo wciąż aż) 66 proc. Zmiany były nieuchronne, wynikłe z laicyzacji. Co więcej, pojawia się pytanie: na ile papież Wojtyła to dla młodych autorytet religijno-moralny, a na ile po prostu mglista postać historyczna, mająca zasługi choćby dla przemiany komunistycznej dyktatury w wolną Polskę. Tym łatwiej jest utrzymać zmarłemu papieżowi taką pozycję, że z postaci względnie współczesnych nikt nie jest w stanie aspirować do roli bezwzględnego autorytetu. Lech Wałęsa miał szansę, ale ją roztrwonił. Liderzy polityczni są autorytetami tylko dla swoich informacyjnych baniek.
Jednak warto zauważyć, że w ostatnich latach Jan Paweł był celem zniesławiającej kampanii. Jej apogeum to reportaż w TVN, w którego studiu płakała kiedyś znana dziennikarka. Teraz postawiono tezę, że jako arcybiskup krakowski Karol Wojtyła krył albo nie reagował na przypadki pedofilii wśród księży. Była to teza naciągana, sprzeczna z realiami czasów PRL-u, kiedy Kościół katolicki był oblężoną twierdzą i często słyszał od władzy oskarżenia wobec niewygodnych duchownych. W jednych przypadkach nie o pedofilię chodziło, a o ekscesy seksualne, naganne, ale dokonywane w świecie dorosłych. W innych Wojtyła reagował, choć pytanie, czy wystarczająco skutecznie. Ale nawet jeśli popełnił błędy, trudno było mu udowodnić złą wolę.
Ale próbowano to zrobić. Ba, wciągano do aprobującego oskarżenia chórku nawet tak zaskakujące postaci jak katolicki publicysta Tomasz Terlikowski. Cel był prosty: zerwać ciągłość, poprzez postać detronizowanego po śmierci papieża uderzyć we współczesny Kościół. Udało się tylko trochę, tak wynika z tego sondażu.
Oczywiście nic tu nie jest proste. Z prostych rachunków widać, że za autorytet uważa Jana Pawła II część wyborców partii opowiadających się za aborcją na życzenie, niesprzyjających tradycyjnym wartościom. Papież bronił ich konsekwentnie. Dlatego w roku 1991 jego trzecią z kolei wizytę uznano za nieudaną. Już nie łączył się z Polakami w antykomunizmie. Pouczał, gromił.
Wokół tych jego nauk moralnych już w roku 1991 nie było konsensusu. Dziś nie ma go tym bardziej. Ale mimo wszystko fiasko prostego wymazania Jana Pawła II (posłanki Lewicy zapowiadały usuwanie go jako patrona ulic czy szkół) uważam za dowód może instynktownego, może niekonsekwentnego, ale jednak zdrowego rozsądku Polaków.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!










