Właśnie ukazała się nowa książka psychiatry Anny Lembke Niewolnicy dopaminy. Ćwiczenia, która budzi we mnie skojarzenia z jednej strony z rozbudowanym rachunkiem sumienia, z drugiej z planem praktyk ascetycznych, które mógłby wdrożyć w życie pobożny mnich. Współczesna psychiatria odkrywa na nowo zalety praktyk ascetycznych i stawania w bezwzględnej prawdzie o samym sobie.
Zniewoleni pozornymi sukcesami
Współczesny świat zalewa nas bodźcami, które mają jeden wspólny mianownik: gwałtowny wzrost poziomu dopaminy. Dopamina to neuroprzekaźnik odpowiedzialny za motywację i poczucie nagrody, w normalnej sytuacji pobudza nas do podejmowania czynności, dzięki którym przetrwamy jako osoby albo jako ludzkość – do zdobywania pożywienia, prokreacji, pokonywania wrogów i zagrożeń.
Nie od dziś wiemy, że jej nadmiar, szczególnie wtedy, gdy jest wywoływany sztucznie i bez wysiłku, będzie nas oszukiwał i uzależniał. Najczęściej krytykowane są media społecznościowe, pornografia i gry cyfrowe – i słusznie, bo projektowane są po to, by nas zatrzymać jak najdłużej i uzależnić.
Ale to tylko czubek góry lodowej. Coraz więcej osób popada w obsesję na punkcie inwestowania w kryptowaluty – nie z powodu rozsądnego planowania, ale dla samej ekscytacji: ile dzisiaj zyskałem? Co się zmieniło? Inni godzinami przeszukują internet w poszukiwaniu okazji: zniżek, wyprzedaży, kodów rabatowych, „second-handowych perełek”. Jeszcze inni stali się niewolnikami feedów z newsami, których nie są w stanie przestać aktualizować – bo może właśnie teraz wydarzyło się coś przełomowego. Każde z tych zachowań karmi ten sam mechanizm: czekam na nagrodę, liczę na ekscytującą zmianę, nie potrafię przestać. Mózg wpada w pętlę oczekiwania – i nie chce jej opuścić.
Coraz więcej ludzi podejmuje dziś próby cyfrowych postów – rezygnuje na jakiś czas z gier, Instagrama, Netflixa czy TikToka, chcąc „zresetować” swój umysł.
Problem polega na tym, że mózg, przyzwyczajony do wysokiego poziomu stymulacji, domaga się kolejnych bodźców. W efekcie zamiast głębokiego odpoczynku pojawia się kompensacja: ktoś rzuca gry, ale zaczyna kompulsywnie czytać newsy albo oglądać seriale dokumentalne. Ktoś usuwa TikToka, ale zwiększa dawkę YouTube’a. Z pozoru brzmi to jak sukces – przecież „to już nie to samo” – ale w rzeczywistości nadal zalewamy uzależniony mózg dopaminowymi potopami. Nadal nie pozwalamy mu się wyciszyć.
Potęga rachunku sumienia
Dlatego Anna Lembke pokazuje, że jeśli naprawdę chcemy odzyskać równowagę, potrzebujemy czegoś więcej niż „odstawienia jednej rzeczy”. Potrzebujemy uczciwego przeglądu całego naszego życia i skonfrontowania się z pytaniem – co mnie zniewala? Co przyciąga nieustannie moją uwagę i sprawia, że robię coś, mimo że tak naprawdę nie przynosi głębszej satysfakcji, a może nawet tego żałuję? Może to rzeczy oczywiste jak używki, ale może mam dom zasypany kupionymi okazyjnie gadżetami, z których tak naprawdę nigdy nie korzystam? Czy przeglądam okazje, bo planuję rozsądnie wydatki? Czy dlatego, że daje mi to chwilowe poczucie kontroli i przyjemności? Czy inwestuję, bo mam plan? Czy dlatego, że lubię adrenalinę? Czy szukam kontaktu z ludźmi – czy tylko lajków, które mój mózg błędnie interpretuje jako miłość?
Taki „rachunek sumienia” – dosłownie i w przenośni – może być kluczowy dla zdrowia psychicznego. Praktyka rachunku sumienia ma ogromny potencjał psychoterapeutyczny: zatrzymanie się, refleksja, nazwanie słabości, przyznanie się do błędu, postanowienie poprawy – to wszystko są kroki ku realnej zmianie. To kolejna rzecz, którą współczesna psychiatria zapożycza – świadomie lub nie – z katolicyzmu.
Lembke mówi o „strategii radykalnej uczciwości” jako metodzie przywracania kontaktu ze sobą i swojej tożsamości. Polega ona na tym, że przestajemy ukrywać przed sobą prawdę o tym, co robimy i dlaczego to robimy. Zamiast tłumaczyć się, że „każdy potrzebuje trochę relaksu”, mówimy sobie wprost: „Wybieram coś, co daje mi natychmiastową nagrodę, bo nie chcę mierzyć się z trudnym uczuciem nudy, lęku czy pustki”. To wymaga odwagi – ale dopiero stanięcie w prawdzie o sobie i swoich słabościach daje nam szansę na realną zmianę na lepsze.
W stronę głębszego życia
Żeby z czegoś zrezygnować, trzeba mieć alternatywę. Nie chodzi tu o kolejną rozrywkę czy zajęcie skutkujące dopaminowym potopem, ale o praktyki, które działają kojąco i regenerują mózg bez uzależniania go. Chodzi o zajęcia wymagające głębszej refleksji i relaksu. Muzyka poważna, śpiew, malowanie, rzeźba, spacery po lesie, modlitwa, adoracja, wpatrywanie się w piękne obrazy czy architekturę, głębsza lektura (na przykład pobożnościowa) – to wszystko pomaga odzyskać zdrowy balans neuroprzekaźników. Pomaga zejść z poziomu „ciągłego szukania czegoś nowego” i wejść w tryb głębszego przeżywania życia.
Jednak sama refleksja to nie wszystko. Mózg, który przez lata był bombardowany łatwymi nagrodami, potrzebuje innego rodzaju treningu – treningu trudności. Anna Lembke mówi o zjawisku hormezy – czyli pozytywnych skutków kontrolowanego stresu (umartwienia). To właśnie ten mechanizm sprawia, że zimne prysznice, post, ćwiczenia fizyczne, wczesne wstawanie czy ograniczanie przyjemności będą prowadzić do wzrostu odporności psychicznej i równowagi „chemii mózgu”.
Praktyki ascezy
Lembke przekonuje, że warto wprowadzić do swojego życia przemyślane praktyki ascezy. Nie po to, by się „karać” – ale by przywrócić mózgowi zdolność do odpoczynku i skupienia.
Jedną z takich praktyk jest regularny post – rozumiany nie tylko jako rezygnacja z jedzenia, ale również jako świadome powstrzymanie się od używania ekranów, dokonywania zakupów, słuchania muzyki czy nawet mówienia. Wprowadzenie dnia ciszy, bez komunikacji cyfrowej i rozmów, może zaskakująco skutecznie oczyścić umysł z szumu i przywrócić głębokie poczucie obecności.
Pomocne są również działania fizyczne, które łączą umiarkowany dyskomfort z regeneracją układu nerwowego. Może być to na przykład lodowaty prysznic rano lub szybki spacer i ćwiczenia fizyczne zaraz po przebudzeniu.
Warto także przemyśleć, jak rozpoczynamy dzień. Wstawanie przed wschodem słońca i świadome planowanie poranków bez sięgania od razu po smartfon może mieć ogromny wpływ na naszą psychikę. Zamiast scrollować wiadomości, można rozpocząć dzień od modlitwy, lektury lub kilkunastu minut ciszy – co wprowadza spokój i pomaga ustawić właściwy rytm całego dnia.
Do codziennych praktyk warto włączyć także działania kreatywne, które angażują zmysły w sposób nienarzucający się i nieskupiony na natychmiastowej gratyfikacji. Może być to na przykład rysowanie, śpiew, pisanie ikon, kaligrafia czy wizyty w muzeum.
Na koniec pomocna może być prosta, ale wymagająca praktyka uzupełnienia codziennego rachunku sumienia o „rachunek dopaminowy”. Chodzi w niej o to, by wieczorem poświęcić chwilę na refleksję i zapisanie, które czynności dnia były naprawdę regenerujące, a które tylko dawały powierzchowną stymulację.
---
To wszystko może brzmieć jak powrót do „starych, nudnych” zasad życia, ale to właśnie one pozwalają człowiekowi odzyskać wolność. Dopamina nie jest wrogiem – ale musi pojawiać się w dawkach, których naprawdę potrzebujemy.
Oczywiście powyżej opisałam zaledwie podstawy przeprowadzenia sensownego dopaminowego postu, można sięgnąć po dokładny instruktaż do wspomnianej już wcześniej książki.
---
Niewolnicy dopaminy. Ćwiczenia
Anna Lembke
Wydawnictwo
Zysk i S-ka 2025
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!












