Gdy dwa tygodnie temu wchodziłem na niedzielne nabożeństwo w opactwie westminsterskim, zaskoczyło mnie, że nie mogłem podziwiać pięknej nastawy ołtarzowej ze wspaniałą mozaiką przedstawiającą ostatnią wieczerzę. Zasłaniała ją gruba, lniana kotara. Dopiero wstęp do liturgii pomógł pokojarzyć fakty – przecież mamy Wielki Post i rzeczywiście w wielu miejscach jeszcze praktykuje się zamykanie szafkowych ołtarzy czy właśnie zasłanianie ich. U nas powszechne jest zasłanianie krzyża dopiero na V niedzielę Wielkiego Postu.
Zwyczaj starożytny
Pokutny zwyczaj zasłaniania ołtarzy sięga VII wieku, wtedy był znany w Galii. Jego świadectwo znaleźć można w żywocie św. Eligiusza, gdzie autor – św. Audoen – opisuje zasłanianie w Wielkim Poście jego bogato zdobionego grobu. Tu już widzimy intencję – bogactwo wydawało się w Wielkim Poście niestosowne. W Niemczech zwyczaj znany był w IX wieku (tkaninę nazywano „Hungertuch”). Św. Hildemar z Corbie, mnich, który w IX wieku przebywał w klasztorach we Francji i Włoszech, w swoim Komentarzu do Reguły św. Benedykta pisał o starożytnej praktyce usuwania czy przykrywania liturgicznych znaków odnoszących się do radości i chwały. Krzyże (i wizerunki świętych) zaczęto powszechniej zasłaniać już w X wieku. Tradycja zasłaniania krzyży podczas dwóch ostatnich tygodni Wielkiego Postu jest jeszcze młodsza.
W zasłonie ołtarza i krzyża widziano między innymi odniesienie do zasłony w świątyni jerozolimskiej, która przedarła się w momencie śmierci Chrystusa – podobnie jak w Wielki Piątek krucyfiks do adoracji odsłoni ta fioletowa zasłona. W Niemczech zasłonę zdejmowano podczas odśpiewywania opisu Męki Pańskiej właśnie na słowa o rozdarciu zasłony w świątyni jerozolimskiej.
Tradycja żywa
Liturgiczne zmiany po II soborze watykańskim zezwoliły lokalnym episkopatom na zachowanie zwyczaju zasłaniania krzyża. Tradycja w różnych formach przetrwała także poza Kościołem katolickim – w niektórych lokalnych wspólnotach luteran (np. w warszawskiej ewangelickiej parafii św. Trójcy kir zasłaniający krzyż składa się z dwóch części, nawiązując do przedartej w jerozolimskiej świątyni zasłony), u wspomnianych już anglikanów, starokatolików czy mariawitów (którzy zasłaniają samą figurę Chrystusa, a nie cały krzyż).
Zasłona jako pokuta
Niektórzy komentatorzy widzą tu nawiązanie do starożytnego zwyczaju rytualnej publicznej pokuty – zamiast zamykania przed grzesznikami kościoła, zasłania się ołtarz, odsłaniając na Święta Paschalne, kiedy to w Wielkanoc już wszyscy byli pojednani z Bogiem. Inni po prostu wskazują na pokutę – skoro w liturgii nie śpiewa się radosnego „Alleluja” i mamy inne pokutne elementy, konsekwentnie trzeba też uskromnić wystrój świątyń.
Wybitny polski znawca liturgii, bł. abp Antoni Julian Nowowiejski, w tej zasłonie nakładanej na krzyż też widział symbol pokuty, która jest konieczna, by móc znowu patrzeć na Boski majestat, który przysłaniają nam nasze nieprawości. Zasłona jakby skrywa chwałę, której jeszcze nie możemy unieść, która może nas oślepić niczym twarz Mojżesza po jego spotkaniu z Bogiem oślepiała lud, musiał więc ją zasłaniać.
Żałoba Kościoła
Pius Parsch, wiodąca postać Ruchu Liturgicznego z początku XX wieku, w Roku liturgicznym wyjaśnia, że Niedziela Męki Pańskiej rozpoczyna czas żałoby Kościoła po Oblubieńcu Bożym, czego wyrazem jest właśnie zasłanianie krzyży i ołtarzy. Do XII wieku, jeśli na krzyżu ukazywano postać Jezusa, zwracano uwagę na triumf i Bóstwo. Znane już z okresu sztuki romańskiej bogato zdobione szlachetnymi kamieniami, lśniące złotem krzyże, wskazujące na Bóstwo Chrystusa oraz Jego triumf nad grzechem i śmiercią, teraz zakrywają swój blask, bo i Chrystus ukrył swoje Bóstwo, „ogołocił samego siebie”, „uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej” (Flp 2, 7–8).
Ukryte Bóstwo
A chyba łatwiej nam przyjąć i uwielbiać Boga triumfującego, niż zaakceptować Boga ukazującego słabość, poniżonego, przegranego dla świata. Taki Bóg wisiał na krzyżu. Jak podkreślał papież Franciszek – na krzyżu Bóg dotarł właśnie tam, gdzie się myśli, że Boga nie ma: „Aby zbawić każdego zrozpaczonego, zechciał dotknąć rozpaczy, aby naszą najbardziej gorzką rozpacz uczynić swoją własną, zawołał na krzyżu: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Krzyk, który zbawia. Zbawia, ponieważ Bóg uczynił swoim nawet nasze opuszczenie. A my, teraz, z Nim, nie jesteśmy już sami, nigdy”. Papież zaapelował też: „Nie sprowadzajmy krzyża do przedmiotu kultu, a tym bardziej do symbolu politycznego, do znaku prestiżu religijnego i społecznego”.
Czas zasłonięcia krzyża może być też dobrą okazją dla naszego rachunku sumienia z tego, co krzyż dla nas znaczy, jak się nim posługujemy. Czy ten krzyż uczy nas pokory, uczy patrzeć na siebie i drugiego z miłością, jak śpiewamy w wielkopostnej pieśni?
Krzyż a Eucharystia
Zasłonięte obrazy i ozdoby mają pomóc w umartwieniu zmysłów i skupieniu się na rozważaniu tajemnic Bożej męki i przeżyciu tego, że przecież sama Msza – Najświętsza Ofiara – jest doskonałym głoszeniem męki Chrystusa. Kard. Józef Ratzinger uczył, że nie ma teologii eucharystycznej bez teologii Krzyża: „Teologia Krzyża jest teologią eucharystyczną i na odwrót. Bez Krzyża Eucharystia byłaby pustym obrzędem, a bez Eucharystii Krzyż byłby straszliwym świeckim wydarzeniem. (...) Krzyż Chrystusa daje liturgii eucharystycznej jej wymiar rzeczywistości, stawia ją ponad samym wymiarem obrzędowym i symbolicznym oraz czyni ją autentycznym kultem świata”.
Rozbudzić zaufanie
Inne wyjaśnienie zwyczaju nawiązuje do ostatniego zdania odczytywanego od wieków w Niedzielę Męki Pańskiej fragmentu Ewangelii (J 8, 46–59). Ewangelista kończy opis dyskusji Jezusa z Żydami słowami: „Porwali kamienie, aby rzucić w Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni”.
„Ukrył się”. Co bardziej prowokuje do szukania niż ukrycie się? Co wzbudza większą tęsknotę? Ta zasłona woła o rozbudzenie w nas zaufania i przyjrzenia się swojej postawie – czy nie jest bliska tej, jaką mieli rozmówcy Jezusa z tego fragmentu Ewangelii? Oni, zbuntowani przeciw Jego słowom, chwycili po kamienie. Jezus „ukrył się”, a oni pewnie dalej tam stali, ściskając w rękach te kamienie, twarde jak ich serca. Zakryty krzyż wzywa, by odrzucić nasz bunt, gniew i ufnie zwrócić się do Tego, który może zmiękczyć nasze serca. W pięknej pieśni o męce Chrystusa Któż opłakać godnie może śpiewamy: „Kogo widok ten nie skruszy, nad skały jest twardszéj duszy. Bo i same twarde skały w żalu nad Panem zmiękczały”.
Machina Zbawienia
Zasłona zdejmowana jest podczas uroczystej adoracji krzyża w Wielki Piątek. Gdy już dostrzeżemy w krzyżu narzędzie zbawienia, możemy pójść z pokłonem i wyśpiewać z wdzięcznością jego chwałę. Kard. Ratzinger pisał o krzyżu, że „jest jakby kijem, który Bóg nam podaje, chcąc nas uratować, pomostem, po którym możemy przejść nad przepaścią śmierci i wszelkich gróźb Złego, i wreszcie dojść do Niego samego”. Do tego doświadczenia prowadzi cały Wielki Post.
„Ojcze wszechmocny, wieczny Boże. Któryś zbawienia rodzaju ludzkiego na drzewie krzyża dokonał; aby, skąd śmierć początek wzięła, stamtąd i życie zmartwychwstało; aby ten, który przez drzewo zwyciężył, przez drzewo także był pokonany” – głosi prefacja o Krzyżu Świętym.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















