Logo Przewdonik Katolicki

Zromantyzowane Auschwitz

Natalia Budzyńska
Fot. Materiały prasowe

Popkultura wchłonęła Auschwitz i zrobiła z Holokaustu tło dla fabuł romansowych lub obyczajowych, z przewagą tych pierwszych. Miłość w scenerii krematoriów świetnie się sprzedaje.

Literatura i film zawsze interesowały się najstraszniejszymi miejscami na ziemi, jakimi były Auschwitz i inne obozy koncentracyjne; historie były budowane na świadectwach, zadawały poważne pytania o sens cierpienia, o istnienie Boga, o to, do jakiego zła zdolny jest człowiek i ile może znieść. Przy czym istotna zawsze była wierność faktom, bo chodziło o to, żeby pokazać tę rzeczywistość jak najbardziej rzetelnie. Żeby nikt już więcej jej nie zaprzeczył, żeby żadna nieścisłość nie stała się argumentem za fikcyjnością tego, co się wydarzyło. Moje pokolenie budowało swoją wiedzę na temat obozów na przykład na książce Seweryny Szmaglewskiej Dymy nad Birkenau, która chyba nawet była lekturą szkolną. Literatura obozowa to zbiór bardzo obszerny, wciąż powstają nowe książki, odsłaniające kolejne, kiedyś pomijane tematy, jak na przykład losy homoseksualistów czy istnienie domów publicznych, w których wykorzystywano więźniarki. Są to pozycje historyczne, korzystające ze źródeł, efekty wieloletnich badań. Oczywiście są też pomniki pamięci czy muzea, ale to popkultura odgrywa w ostatnich latach coraz większą rolę, a im atrakcyjniejsza, tym lepiej.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 28/2024, na stronie dostępna od 08.08.2024

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki