Przypowieść Jezusa konfrontuje nas tym razem z treściami, jakie wypychamy z naszej świadomości. „Wielu jest powołanych, lecz mało wybranych” – brzmi konkluzja przywołanego fragmentu. A wcześniej dowiadujemy się, że król do tych, którzy lekceważą jego zaproszenie i zabijają wysyłane sługi, posyła wojsko, każe przestępców zabijać i miasto ich palić. Przybyły na ucztę weselną bez stroju weselnego zostaje z kolei ze związanymi nogami wyrzucony na zewnątrz, gdzie „będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Wydaje się, że bardzo surowy jest ewangeliczny król.
W zrozumieniu przypowieści mogą pomóc nam komentarze ojców. Dla wszystkich autorów starożytnych jest jasne, że zlekceważone zaproszenie na ucztę dotyczy wspólnoty Izraela. Gdy ostatecznie redagowana jest Ewangelia, zapowiedź zburzenia miasta jest już zresztą zrealizowana – w 70 roku Rzymianie zniszczyli Jerozolimę. Brak stroju weselnego tego, który zostanie wyrzucony w ciemność, oznacza z kolei, iż wyborowi wiary musi zawsze towarzyszyć miłość. „Wchodzi na gody bez szaty godowej ten, kto należąc do Kościoła, ma wiarę, ale nie ma miłości” – pisze Grzegorz Wielki. A Tomasz z Akwinu dalej tę interpretację rozwija i teologicznie wzbogaca, nawiązując do Listu do Rzymian (13, 14): „Posiadanie szaty godowej jest przyobleczeniem Chrystusa przez dobre czyny, przez święte obcowanie ze sobą (conversationem sanctam), przez prawdziwą miłość. Jeśli jednego z tych elementów brakuje, jest źle”.
Czy zatem mamy na pewno rację, oburzając się na surowe zachowanie przedstawionego w przypowieści króla? Okazuje się przecież, że gdy został pierwszy raz zlekceważony przez swoich podwładnych – bo mieli lepszy pomysł na swój czas niż udział w uczcie weselnej jego syna (!), albo wręcz agresywnie potraktowali – zabili (!) – posłańców wysłanych z zaproszeniem – wciąż nie rezygnuje z zapraszania swego ludu do siebie. Miarka musi się jednak przebrać wtedy, gdy ani niezasłużone wyróżnienie (zaproszenie), ani zastosowane kary nie prowadzą do opamiętania. Zaproszony na ucztę, który przychodzi bez stroju weselnego, zdaje się przecież mówić swoim zachowaniem, że z jego strony nie potrzeba żadnego wysiłku, by uszanować królewskie zaproszenie.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















