Babcie

Dzień Babci i Dzień Dziadka od wielu lat mnie zupełnie nie dotyczy. Specjalnie sprawdziłam, czy w ostatnich latach napisałam okolicznościowy felieton.
Czyta się kilka minut
Fot. Arty/Unsplash
Fot. Arty/Unsplash

Czy muszę dodawać, że pies jest bardzo mądry, piękny i rozkoszny, a w pamięci mojej komórki znajduje się mnóstwo jego zdjęć? To bardzo podobny mechanizm, co z wnuczętami (mam nadzieję, że wszyscy widzą w tym momencie to mrugnięcie okiem, choć trzeba przyznać, że coś jest na rzeczy – natura nie lubi pustki).
Moje babcie. Będę je wspominać, bo dziadków nie znałam. Moje babcie były zupełnie inne. Jedna mieszkała w bloku, była damą z pomalowanymi paznokciami i włosami „od fryzjera”. Druga mieszkała w starej kamienicy, umiała zrobić pyszne pyzy na parze i nigdy się nie malowała. Mieszkanie w bloku należy już do kogoś innego, ale to w kamienicy wciąż mogę odwiedzać. Przypomina mi dzieciństwo i babcię. Tym bardziej, że pokój babci wciąż istnieje i to w niemal nienaruszonym stanie. Jest szafa z lustrem, którą dostała w ślubnym prezencie. Jest toaletka i etażerka z tej samej serii. I jeszcze witrynka, w której pobrzękują szklanki, karafka i kieliszki, gdy pod oknem przejeżdża tramwaj. I są nawet piece kaflowe, których moja ciocia nie pozwoliła rozebrać, gdy zakładano centralne ogrzewanie. I całe szczęście, bo te piece to przecież sprzęty bardzo ważne w moich wspomnieniach. Byłam kiedyś dzieckiem, które zza wielkiej pierzyny obserwowało, jak rano babcia rozpalała wystygły w nocy ogień. A na ścianach wiszą zdjęcia, wciąż od dekad te same. Babcia w białym welonie z dziadkiem u boku w owalnej ramie – fotograficzne monidło. Młoda babcia w krótkiej fryzurze ubrana trochę po męsku. Starsza trochę babcia ze starszym dziadkiem. I jeszcze babcia z dwiema dziewczynkami w takich samych sukienkach: moją mamą i moją ciocią. Na środku pokoju stoi stół, pewnie też ma już ze sto lat. Podczas świąt lub przyjęć imieninowych rozkładało się go i wszyscy mogli przy nim usiąść. Siedzieliśmy więc przy nim wszyscy, rok w rok, czasem zajmował cały pokój – tyle że babcia nigdy. Zawsze kursowała z pokoju do kuchni, donosiła, dolewała, podgrzewała. Krzyczeliśmy: no usiądź już z nami! Też tak mieliście? No więc takie są babcie chyba i dzisiaj.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2023