Moda, szaleństwo czy dramat

Potrzebujemy zdrowego rozsądku, ludzkiej wrażliwości i trzeźwego osądu, gdzie zaczyna się zwykła moda i środowiskowa presja, a gdzie mamy do czynienia z dramatem nastolatka, który szuka sensu własnego istnienia
Czyta się kilka minut
fot. Magdalena Bartkiewicz
fot. Magdalena Bartkiewicz

Głośna ostatnio była historia Łukasza Sakowskiego, popularnego blogera prowadzącego serwis „To tylko teoria”. Znany internauta dokonał w nim czegoś w rodzaju coming outu. W środowiskach LGBT coming out to poinformowanie otoczenia o swojej tożsamości płciowej. Sakowski w bardzo długim wpisie, który opatrzył mnóstwem dokumentów, opisał jak w wieku kilkunastu lat odkrył, że jest gejem, ale nie potrafił tego zaakceptować. Zaczął szukać wsparcia w internecie, gdzie spotkał transseksualistę, który zachęcał go do korzystania z żeńskich zaimków, robienia makijażu i noszenia damskich ubrań. Opiekuńczy duch zaczął w pewnym momencie wysyłać lekarstwa będące hormonami blokującymi męskie dojrzewanie i namawiać do tranzycji, czyli zmiany płci. Po licznych perturbacjach Sakowski to zrobił, ale wtedy czuł się jeszcze bardziej nieszczęśliwy i po pewnym czasie zdecydował się na detranzycję, czyli powrót do swej płci biologicznej. Jak twierdzi, tekst napisał, by ostrzec innych przed pochopnymi decyzjami.
Równocześnie politycy często nawiązują do osób trans w sposób niezwykle niedelikatny, wyśmiewając ich problemy, powtarzając nie do końca przyzwoite dowcipy, wykazując się minimalną empatią, ale wiedzą, że w części społeczeństwa panuje niepokój przed trendem, który przyszedł z Zachodu, gdzie w urzędach publicznych tworzy się neutralne płciowo toalety, by osoby trans nie czuły się dyskryminowane. Prawica lubi mówić o jakiejś zdegenerowanej modzie, która przychodzi z Zachodu i miesza w głowach polskim dzieciom. Prawda jest tymczasem taka, że problemy z tożsamością płciową nie są ostatnim wymysłem, statystycznie zdarzały się od wieków, zmienia się jedynie ich społeczna percepcja i otwartość, z jaką się o nich mówi. 
Ale też nie sposób zignorować tego, że w niektórych środowiskach rzeczywiście istnieje silna presja dotycząca tożsamości seksualnej. Niedawno zrobił na mnie wrażenie wywiad, którego udzieliła pracująca w szołbiznesie córka jednego z najpopularniejszych satyryków lat 90. Wyznała w nim, że w pewnym momencie była przerażona, że ktoś w jej branży uzna, że ona jest jakąś „nudną hetero” i zaczęła pilnie studiować rozmaite poradniki, by stwierdzić, że jest panseksualna, cokolwiek by to miało znaczyć. 
Sprawa jest niezwykle delikatna. Z jednej strony mamy bowiem realne dramaty osób, przede wszystkim młodych, które nie mogą odnaleźć się w swoim ciele, nie potrafią się identyfikować ze swoją płcią i cierpią z tego powodu katusze, z drugiej mamy dorosłych, którzy uważają, że być hetero jest nudne, i zachęcają młodzież do eksperymentowania, które niekiedy – jak okazało się w przypadku Sakowskiego – może mieć fatalne skutki. A do tego mamy politykę, która przemieli wszystko, która z ruchu LGBT+ robi politycznego wroga. 
Wydaje się, że potrzebujemy tu gdzieś zdrowego rozsądku, ludzkiej wrażliwości i takiego trzeźwego osądu, gdzie zaczyna się zwykła moda i środowiskowa presja, a gdzie mamy do czynienia z dramatem nastolatka, który – jak to często nastolatki – szuka sensu własnego istnienia, doświadcza egzystencjalnych lęków, poszukuje tożsamości i akceptacji. Innymi słowy, sprawa jest zbyt złożona, by mieściła się w naszej spolaryzowanej rzeczywistości, która chciałaby wszystko widzieć w czarno-białych barwach.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2023