Logo Przewdonik Katolicki

Słodkiego, miłego życia

Szymon Bojdo
fot. John Kobal Foundation/Getty Images

Wyobraźmy sobie: pada internet, mamy tylko książki, stare płyty DVD, kasety z muzyką. W pogoni za nowością tracimy siebie samych. Czas powiedzieć: basta!

Rozłożyłem bezradnie ręce: to już drugi komputer, który nie ma napędu na płyty. Nikt ich już nie produkuje, bo przecież wszystko mamy w chmurach i na dyskach, a ja mam film na płycie DVD! No cóż, następnego dnia muszę przynieść komputer nr 3 z pracy, ale wcześniej sprawdzić, czy ma magiczną kieszonkę.

Nowe, nowsze, najnowsze
Nie tylko nuda sprawiła, że piszę dziś o filmie z 1960 r. Śledziłem programy festiwali: filmowych, książkowych, designu, teatralnych i wielu innych. Podziwiam determinację ich organizatorów. W istocie świetnie jest przeżyć raz w roku święto kina, literatury, teatru czy designu. Pomyślałem sobie jednak: co nowego można jeszcze dziś powiedzieć? Na jakie pytania odpowiedzi dają współczesne produkcje? Myślę, że częściowo dokumentują one zagubienie człowieka nam współczesnego – między skrajnie konserwatywnymi i liberalnymi ideologiami. W większości z nich nie chodzi o prawdę, ale o narrację. Narrację, która działa, gdy się w nią wierzy, a nie, kiedy się wie, że jest prawdziwa. Produkujemy wciąż rzeczy nowe, na rynek wkraczają wynalazki nowsze, w kolejkach pod salonami ustawiają się tłumy po najnowsze sprzęty. Nie jestem wrogiem postępu, lubię gadżety, celebruję życie, kiedy tylko mogę – jednak dziwna nostalgia pojawia się szczególnie w tym wakacyjnym czasie. „Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze” – słyszymy z ambon i zastanawiamy się, czy nasze serce jest tutaj, czy zupełnie gdzie indziej.

PK-32.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 32/2022, na stronie dostępna od 14.09.2022

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki