Modlitwa skargi

Czasem zbiera się w człowieku tyle zmęczenia, żalu, nieszczęścia, że już nie daje rady się uśmiechać, że musi to z siebie wyrzucić. I dużo lepiej jest to zrobić przed Bogiem niż przed ludźmi, bo oni mogą tego nie udźwignąć…
Czyta się kilka minut
fot. Sergey Skleznev Adobe Stock
fot. Sergey Skleznev Adobe Stock

Ks. Henryk Seweryniak: To pewnie banał, ale trudny jest ten czas, który jakoś nie chce się nam skończyć. Śpiewamy w tylu miejscach: „Od powietrza, głodu, ognia i wojny wybaw nas Panie”. Modlimy się do wszystkich świętych związanych z zarazą… 

Monika Białkowska: Pan Bóg jakoś nie chce nam tego cudu uwolnienia od pandemii dać. Nie przychodzi z pomocą. 

HS: Mówi: dzieci, dostałyście ode Mnie tak dużo, korzystajcie z tego, co wam dałem. Pracujcie nad tym, chcę waszej pomysłowości, waszej odkrywczości. Możecie zmienić wasze konsumpcyjne nastawienie, więcej myśleć o potrzebujących pomocy, potraficie stworzyć szczepionkę, więc to róbcie. 

MB: Są też tacy, którzy się skarżą na takiego Boga. Uważają, że powinien coś zrobić. Że to nie w porządku wobec człowieka, żeby tylu nas umierało po drodze. Niedawno zresztą Komisja Nauki Wiary wydała opinię teologiczną na temat popularnej gdzieniegdzie praktyki „przebaczenia Bogu”. Wyjaśniała, dlaczego takie przebaczanie jest niemożliwe i dlaczego w ogóle nie można uważać, że Bóg w czymkolwiek zawinił. 

HS: A z drugiej strony są też ludzie pełni wiary, takiej bardzo prostej. Spotykam znajomą starszą panią, już emerytkę. Pytam, dokąd idzie, a ona opowiada, że idzie do swojego zmarłego męża na cmentarz. Idzie porozmawiać. Pytam dalej, jak jej jest w tej pandemii. To ona mówi, że jeszcze bardziej w niej wiara w Boga wzrasta. I że do Wieśka to idzie pogadać i razem z nim się pomodlić, żebyśmy w tym wszystkim wytrwali. Przyznasz, że jest w tym gdzieś ta właśnie modlitwa, modlitwa skargi. 

MB: W ten sam sposób modlił się już Jezus na krzyżu, a przed Nim całe pokolenia Żydów, którzy odmawiali Psalm 22 i którzy powtarzali: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?
Daleko od mego wybawcy słowa mego jęku”. 
HS: Tyle już w życiu interpretacji tego psalmu słyszałem, że aż trudno je spamiętać. Ale choć to modlitwa wstrząsająca, zwłaszcza w ustach Syna Bożego, to jej interpretacja wcale nie jest skomplikowana. To jest skarga – skarga przed Bogiem, który ostatecznie ocala. Jezus cytując krótki fragment, modli się całym tym psalmem. 

MB: Całym psalmem – łącznie z jego dalszą częścią, z wołaniem: „Chwalcie Pana wy, co się Go boicie, sławcie Go, całe potomstwo Jakuba! Bo On nie wzgardził ani się nie brzydził nędzą biedaka, ani nie ukrył przed nim swojego oblicza i wysłuchał go, kiedy ten zawołał do Niego”. 

HS: Ależ oczywiście. Nawiązuję do tej skargi, bo ujęło mnie, co kiedyś papież Franciszek mówił w czasie Mszy św. u św. Marty. Chodziło wtedy o historię Sary i Tobiasza. Oboje mieli ciężki los, on oślepł, ona miała siedmiu mężów i wszyscy po kolei umierali w noc poślubną. Oboje też modlili się do Boga, żeby pozwolił im umrzeć. Papież zauważa tu, że są ludzie w sytuacjach granicznych, którzy skarżą się, ale to nie jest bluźnierstwo. I dodaje bardzo ważne zdanie: „Narzekanie przed Bogiem nie jest grzechem. Ksiądz, którego znam, powiedział kiedyś do kobiety, która użalała się przed Bogiem z powodu nieszczęść, jakie na nią spadły: «Proszę Pani, przecież to jest forma modlitwy. Niech Pani modli się tak nadal!». Pan słyszy, wysłuchuje nasze skargi. Pomyślmy o Hiobie, kiedy mówi: Niech będzie przeklęty dzień mego urodzenia. Także Jeremiasz powiada: Niech będzie przeklęty dzień ...”. Narzekają, używając nawet przekleństwa, nie przeciw Panu, ale wobec tej sytuacji. To ludzkie”. Tak mówi papież… I to właśnie jest dla mnie ważne: żebyśmy zauważyli, że skarga może być formą modlitwy, obok modlitwy uwielbienia, dziękczynienia czy prośby. 

MB: Ładne jest to zdanie – że narzekanie przed Bogiem nie jest grzechem. Jesteśmy dziś mocno karmieni takim amerykańskim stylem życia prosto z poradników, że trzeba myśleć pozytywnie, że trzeba szukać dobrych stron w każdej sytuacji i koniecznie się uśmiechać, a wtedy jak na zawołanie zmieni się świat i odniesiemy sukces. A przecież to nie jest prawda. Czasem zbiera się w człowieku tyle zmęczenia, żalu, nieszczęścia, że już nie daje rady się uśmiechać, że musi to z siebie wyrzucić. I dużo lepiej jest to zrobić przed Bogiem niż przed ludźmi, bo oni są tylko ludźmi i mogą tego nie udźwignąć… 

HS: Zwłaszcza że jako Polacy mamy jakąś szczególną predyspozycję do narzekania. Dlatego ważne jest to ukierunkowanie ku Bogu. Przyznaję, że sam często się modlę w ten sposób, kiedy sobie z czymś nie radzę albo mam poczucie, że zabrałem się do czegoś, co mnie przerasta. Staję wtedy w kaplicy i jakoś w naturalny sposób pojawia się właśnie skarga. Jakby ona zostawała, kiedy nic już nie ma. Mówię  wtedy: „Wierzę, że jesteś, ufam, że widzisz mój ból, bezradność, że to wszystko prowadzisz do dobrego celu. Chciałbym pomóc tu, tam, ale „jestem mały/ urzędnik w wielkim biurze świata,/ a Ty byś chciał, żebym ja latał/
i wiarą mą przenosił skały”. To Gałczyńskiego z jego genialnych Notatek z nieudanych rekolekcji paryskich… Nauczyłem się ich na pamięć jako seminarzysta. Zastanawiam się tylko, jak tu się modlić, żeby to nie było tylko narzekanie, żeby nie przerodziło się w niewiarę w te siły, które się od Boga otrzymało, żeby nie było w tym za dużo bezradności…

MB: Nie wiem. Jestem typem, który w ogóle nie lubi się skarżyć, nawet przed Bogiem. Jest mi potem jeszcze gorzej, od narzekania zaczynam w tę swoją bezradność i bezsilność wierzyć. Wtedy łatwo jest sobie odpuścić i nie robić z sobą już nic. Moja „skarga” przed Bogiem to bardziej rodzaj konstruktywnego gniewu niż bezradności. W ogóle uważam, że nawet taka modlitwa skargi rozumianej dosłownie musi iść w pakiecie z czymś jeszcze, żeby nas nie pogrążała. Może ze znajdowaniem wdzięczności? Nie chodzi o cieszenie się na siłę, ale o umiejętność podziękowania Bogu za to, że mam to, co mam – choćby było najtrudniejsze?  Nawet takie podziękowanie wbrew sobie? Boję się, że jak zostaniemy tylko przy skardze, wpadniemy w wyuczoną bezradność – albo jakąś wręcz duchową depresję. Papież Franciszek, kiedy mówi o modlitwie skargi, mówi o cierpiących głód dzieciach, o uchodźcach, o terminalnie chorych, a nie o tym, że kogoś palec boli i to mu się wydaje największą tragedią na świecie. Trzeba tu chyba też rozum włączyć i jednak zachować proporcje. 

HS: I pamiętać o tym, żeby to wszystko działo się przed Bogiem. To jest istota – bo tylko wtedy w naszej skardze jest nadzieja. Że mam do Kogo iść, że On tym wszystkim rządzi, że ma plan, który nie zawsze rozumiem, ale ten plan na pewno jest i jest dla mnie dobry. W samą skargę przed Bogiem organicznie niejako wpisana jest nadzieja, choćby niewypowiedziana, choćby nieuświadomiona. Skarżymy się tam, gdzie liczymy, że ktoś jest większy od nas i że może pomóc… 

MB: A może to właśnie modlitwa skargi nadaje sens temu, co przeżywamy? Właśnie przez to, że stawia przed nami horyzont nadziei? Albo lepiej: że ona pokazuje, że ten sens po prostu w nas jest? Może to właśnie ta modlitwa skargi przez ukrytą nadzieję spina wszystkie wydarzenia naszego życia w całość i nie sprawia wprawdzie, że wszystko jest po coś, bo nie wszystko jest po coś – ale sprawia, że nic nie jest zbędne? Ciekawe, co by o tym powiedział papież Franciszek. 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2021